Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > Wierszem Fredry przez komórkę. "Śluby panieńskie" Bajona

Pozycja materiału w rankingach:

27633 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 22pkt

Oceń:

Wierszem Fredry przez komórkę. "Śluby panieńskie" Bajona


8 października 2010 roku wszedł na ekrany polskich kin (w tym także ostrowieckiej Etiudy), najnowszy film Filipa Bajona zrealizowany na podstawie utworu Aleksandra Fredry, "Śluby panieńskie". I jeśli dzieło pana hrabiego zwane jest komedią wszechczasów, to film twórcy "Wahadełka" czy "Wizji lokalnej 1901", śmiało może się ubiegać o tytuł gniota dekady.

Plakat do filmu "Śluby panieńskie". / Fot. materiały reklamoweTakie tu panuje niezrozumiałe światów pomieszanie. Z wypowiedzi Filipa Bajona i aktorów biorących udział w tym przedsięwzięciu wiem, że twórcy chodziło o uwspółcześnienie tej, nieco już ramotowatej i banalnej historii o dwóch panienkach, które przyrzekły sobie nigdy nie zadawać się z mężczyznami, a już nie daj Boże wstępować w związek małżeński i o dwóch panach, z których jeden zwłaszcza (Gustaw) postanawia złamać tytułowe "śluby panieńskie". Co, jak łatwo przewidzieć, wszak to komedia, uda mu się w pełni - po wykonaniu paru zręcznych intryg i podstępów. Nie wiedziałem jednak, że reżyser tej klasy, co Filip Bajon, ucieknie się do sposobów wziętych jako żywo z przedstawień amatorskich teatrzyków i pseudo - eksperymentatorów. Jednym z "gadżetów" odgrywających w tej filmowej adaptacji niepoślednią rolę jest ... telefon komórkowy, przez który porozumiewają się bohaterowie. Nie jestem ortodoksyjnym zwolennikiem realizacji adaptacji wielkiej literatury "po bożemu", ale jeśli wprowadza się do dzieła takie elementy, jak wyżej wspomniany (oprócz tego jest jeszcze caravaning, wypasiony samochód terenowy, krowy z oznaczeniami Unii Europejskiej, a matrona Dobrójska okazuje się być gwiazdą, o której pisze na okładce plotkarski magazyn "Blask"), to po jakie licho w napisach początkowych informować widza, iż rzecz się dzieje w 1825 roku w majątku Radosta?

Podobnie jest z prawdopodobieństwem psychologicznym. Panienki Klara i Aniela w sytuacjach stresowych raczą się piwem pitym z gwinta lub po prostu wódą i popalają fajkę. A potem idą razem do łoża (wspólnego). Nazajutrz na golasa kąpią się w rzece i radują się z faktu iż podstarzały Radost je podgląda. Ot, nowatorskie odczytanie lektury szkolnej! Z całej tej reżyserskiej koncepcji obronną ręką wychodzi jedynie Anna Cieślak. Jej Aniela mogłaby, jak mniemam, z równym powodzeniem żyć w XIX wieku, jak i w naszych czasach.

Zobacz także:

Krzysztof Krzak OFFline profil autora

Autor: Krzysztof Krzak

Napisz do autora

Artykuły (395) Galerie (126) Średnia ocen (3.97)

Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska

O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

hanka

hanka 24.02.2011 22:33

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 45

moim zdaniem film jest świetny, uśmiałam się a to było celem bo to przecież komedia. Dobrze, że Bajon nie zrobił klasycznej nudy!

Komentarz został ukrytyrozwiń
nati ptop

nati ptop 16.10.2010 22:23

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 57

Nie wiem, co to miało być - miałam chwile, że myślałam, że to wersja robocza jeszcze niezupełnie zmontowana. Nie opuszczało mnie wrażenie, że pojawiają się kulisy filmu w trakcie trwania właściwej fabuły - coż za innowacyjność. "Uwspółcześnienie" w efekcie jest żenujące, ale właśnie z tego powodu się uśmiałam jak mało kiedy. W trakcie widz pyta sam siebie "WTF?". Biedny Stuhr - szkoda jego talentu na takie teatrzyki. Biedny Fredro - szkoda jego talentu na takie adaptacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kasia

Kasia 16.10.2010 16:07

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 70

rozczarowanie...niestety....film przekombinowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń
tiruriru

tiruriru 14.10.2010 12:32

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 73

a moim zdaniem film nie jest taki zły. ;] poprostu szanowny pan Bajon bardzo uwspółcześnił sztukę Fredra. Pokazać jak zmieniły się czasy XIX. Jak teraz ludzie użalają się nad własnymi boleściami. Moim zdaniem film warty uwagi. ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
mig

mig 13.10.2010 15:25

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 64

masakra do kwadratu...szkoda rzeczywiscie i pieniedzy i czasu...aktorzy ok ale jsk widac nawet taka obsada nic nie pomoze przy tak kiepskim dialogu...:/

Komentarz został ukrytyrozwiń
ania

ania 12.10.2010 21:25

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 73

Właśnie wróciłam z kina i sadze ze to najgorszy film jaki widziałam;/

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dorota Bestrzyńska

Dorota Bestrzyńska 12.10.2010 20:03

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 65

Straszny film! Bełkot. W połowie filmu przestałam się wysilać, aby coś zrozumieć. Wielu wychodziło w trakcie projekcji. Biedny Fredro, tym filmem można obrzydzić uczniom (szkoły prowadzą dzieci na film obowiązkowo) polską klasykę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
alex fred

alex fred 11.10.2010 22:55

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 78

wielkie gowno moglem kase za bilety wydac na piwko przynajmniej by mi nerki przefiltrowalo a tak tylko "powywracalo mi bebechy"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jacek Wójtowicz

Jacek Wójtowicz 10.10.2010 20:31

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 56

Nie zgadzam się z przedmówcami, że jest to gnot dekady, ponieważ jest to GNIOT STULECIA, jeśli chodzi o adaptację naszej klasyki literatury. Fredro przewraca się w grobie. Ubolewam, iż organizowany jest spęd szkół na tę szmirę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek Gieruszczak

Marek Gieruszczak 10.10.2010 19:02

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 76

Gniot dekady to trafne określenie tego filmu. Pierwszy raz w tej dekadzie wyszedłem z kina. Szkoda mi Szyca , ze musiał z siebie zrobić pajaca. Żenada.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.