Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37347 miejsce

Wierzący, lecz niepraktykujący

Niedzielna frekwencja w kościołach spada, a w światopoglądowych dyskursach często słyszy się deklarację: wierzę, ale nie praktykuję! Wywołuje to uśmiech na wielu twarzach, a niejednemu duchownemu uruchomiła się dodatkowa porcja adrenaliny.

Przed łódzką katedrą / Fot. Marek ChorążewiczAnaliza przyczyn tego zjawiska mnie nie interesuje. Również nie zamierzam dociekać, kto i dlaczego chodzi (bądź nie) do kościoła. Wygodnictwo, asekuranctwo, zwyczajna niewiedza i wiele innych powodów - też mnie nie interesują, bo to jest w końcu prywatna sprawa każdego człowieka. Jednak pewien aspekt takich postaw może wpływać na życie innych ludzi.

Do takich należy hipokryzja tych osób, którą skrzętnie wykorzystują inni współwyznawcy, niekiedy zwani fundamentalistami, którzy zliczają demokratycznie każdy głos bez sprzeciwu i eksponują tę olbrzymią większość np. do forsowania regulacji w prawie. A to, już rykoszetem może uderzać w innych, spoza wyznaniowej społeczności. Znane są przecież wszystkim skutki takich regulacji w prawie do aborcji, antykoncepcji, regulacji statusu osób żyjących w konkubinacie, edukacji seksualnej w szkołach czy chociażby ostatnio tak wałkowanej w mediach klauzuli sumienia.

Są tacy, którzy twierdzą, iż na styku relacji państwo-kościół działa taki swoisty mechanizm - im więcej się o tym dyskutuje, tym rzeczy nieistotne są bardziej wyeksponowane. Proponują więc zaprzestanie zauważania problemu, ale czyż jednak nie będzie to zamiataniem problemów pod dywan? A sprawa i tak nie będzie rozwiązana, albo - w gorszym przypadku - zostanie "odpowiednio" załatwiona w zaciszu gabinetów ministerialnych.

W związku z powyższym, jestem zupełnie odmiennego zdania. Działa tutaj raczej inna zasada, a mianowicie taka, że jak "podasz rękę, to wciągną całą kończynę!". Tak było z podpisaniem konkordatu, oddawaniem majątku kościelnego, wprowadzeniem wspomnianych zmian w prawie i wielu innych.


Setki lat obróbki istoty człowieczej, przez najpotężniejszą instytucję do "lepienia lepszego człowieka", często podpartej potężnymi mechanizmami despotycznych dyktatur - nie dało rady. Nie udało się ujarzmić całkowicie ludzkich umysłów. Na nic w rezultacie zdała się inkwizycja, straszenie piekłem i wiecznym potępieniem.

Dziś, owa instytucja lamentuje, że jest na nią atak i oto domaga się wsparcia ze strony demokratycznego państwa, zapewniając przy tym, że wcale nie chodzi o dominację czy stworzenie państwa wyznaniowego, tylko o zwykłą demokrację.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

nie ma to tamto..., przypominam, że onegdaj w kościołach widywano opozycjonistów, jak czas pokazał, niewierzących a praktykujących :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dyskusja światopoglądowa z Panem Markiem to nie tylko dla mnie ciekawa przygoda intelektualna, włączę się do dyskusji po powrocie z Podlasia sienkiewiczowskiego

Komentarz został ukrytyrozwiń

niepraktykujący - http://www.translatica.pl/slowniki/po-angielsku/niepraktykuj%C4%85cy/

Coraz bardziej "praktykowanie" wiary przenosi się na ulicę z wykorzystaniem ludzi, którzy nie sa zdolni do samodzielnego myślenia i refleksji. Jest to swoista, współczesna forma średniowiecznych "biczowników", którzy biczują wszystkich , prócz siebie.
Podpisanie konkordatu, które odbyło się z naruszeniem prawa, chyłkiem (Suchocka!) i bez legitymacji Sejmu skutkuje własnie "pożeraniem całej ręki".
Bulwersujący jest fakt, że w Ministerstwie sprawiedliwości funkcjonuje podrzutek Gowina - oblat Królikowski, pupil Frondy, piszący kuriozalną wykładnię konstytucji, a Prezydent naszego kraju - praktykujący bigot - nie zabiera głosu na rzecz religijnej neutralności państwa.
http://www.fronda.pl/a/michal-krolikowski-urzednik-nie-powinien-miec-sumienia,36553.html
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,16233393,Minister_Krolikowski_publicznie_podsluchany.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten i jeszcze jeden błąd zauważyłem, ale już poprawione. Dzięki... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wierzył w higienę osobistą, ale nie praktykował. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie tam zajmuje inna kwestia, a mianowicie...

"Cząstkę nie z rzeczownikami pisze się łącznie, nawet gdy rzeczownik pochodzi od czasownika i dziedziczy po nim schemat łączliwości składniowej. Jedyny wyjątek dotyczy konstrukcji typu nie X, ale Y – tak rzadkich, że nawet przykład mi trudno wymyślić. Niech będzie taki: „Odtąd już nie chodzenie, ale bieganie do szkoły stało się jego pasją”.
— Mirosław Bańko, PWN"

...czy sformułowanie "wierzący, lecz niepraktykujący" stanowi konstrukcję "nie X, ale Y" wspomnianą przez pana Bańko jako wyjątek?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo wygodna postawa, ale... u większości "jak trwoga to do Boga".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.