Pozycja materiału w rankingach:
Przed nami, w 2011 roku narodowy spis powszechny... A w nim nadal budzące wiele kontrowersji pytanie o wyznanie. Czy wyjdzie na to, że według GUS pytanie o wyznanie jest równoznaczne z pytaniem o przynależność do związków wyznaniowych?
Czy brak zadeklarowanej przynależności do któregokolwiek zarejestrowanego związku wyznaniowego świadczy o byciu ateistą? Czy pominięcie związków niezarejestrowanych łamie głoszącą równość wyznaniową Konstytucję RP oraz obowiązujące prawo, stanowiące, że związek wyznaniowy nie musi być formalnie zarejestrowanym, by działać legalnie? A może raczej chodzi o to, by z przyzwyczajenia lub konformizmu, w najprostszy sposób skłonić jak największą część społeczeństwa do wskazania i tak już w Polsce dominującego Kościoła katolickiego?Zobacz także:
Artykuły
(173)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.04)
Miejscowość: Wilkowo | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 01.03.2011 21:01
Ratomirze, temat ważny przypomniałeś. Lecz ja ubolewam, że jest on w naszym kraju wciąż tak ważny :)
Ratomir Wilkowski 31.01.2011 14:10
To trzeba się zarejestrować w MSWiA...
Kushtar Mamytaliev 15.01.2011 17:48
Trzeba dodac jeszcze do innych religii nowa religie - Bahaizm, w Polsce ma okolo 300 wyznawcow.
Ratomir Wilkowski 10.01.2011 15:49
> Zabawne są te dylemaciki "wierzących"
Za to te dylemaciki "niewierzących" ani trochę... ;]
Piotr Siennicki 10.01.2011 12:55
Zabawne są te dylemaciki "wierzących" w te tam różne, kwadratowe i podłużne, bóczki, te zmartwienia, że ktoś nie znajdzie w formularzu "swojego" demona... Toż przecie wszyscy jesteśmy ateistami, po prostu niektórzy są nimi w 99,999999%, a inni (ak ja) w 100%. Ten ułamek ułamka robi jakąś różnicę? Nie rozśmieszajcie mnie ;). Tylko bierzcie się do roboty, bo trzeba przegonić polityczną hołotę, zanim nas do grobu wpędzą całkiem! To jest prawdziwy, bo REALNY problem!
Zdrowaśki!
siennicki pl
Ratomir Wilkowski 10.01.2011 08:49
> Nareszcie przez przypadek na to wpadłeś
A może to raczej ty, dopiero na to wpadłeś?
> po cholerę Ci wartościowanie kija?
Bo np. właściwie (b. precyzyjne) określenie zagrożenia, pozwala łatwiej się przed nim uchronić? Bo np. lepiej zostać w domu, widząc na ulicy gości z bejsbolami (którzy w żadnym razie nie przypomina amatorów tegoż sportu), niż np. gości z kijami wędkarskimi i niosących wiaderka z przynęta?
> jeśli to WYŁĄCZNIE człowiek decyduje do czego go użyje?
I z tego np. względu, ludzi o podobnych poglądach, łączą zazwyczaj podobne ideologie... Inna sprawa - że jakby nie było stosownego kija, to nie zostałby użyty (z tego np. względu prawnie zakazuje się działalności pewnych grup ideologicznych).
Jerzy Adamiak 09.01.2011 20:19
"Jak wyżej - ale pan cały czas nie rozumie albo udaje, że nie rozumie o czym mówię... Owszem, "na końcu kija musi być ręka", ale o tym właśnie mowa (a czego pan nie chce lub nie potrafi dostrzec), że ten kij (religia) może właśnie być różny..."
Nareszcie przez przypadek na to wpadłeś, że kije mogą być (są) RÓŻNE, lub INNE, a ja cały czas pytałem: po cholerę Ci wartościowanie kija?- jeśli to WYŁĄCZNIE człowiek decyduje do czego go użyje?
Ratomir Wilkowski 09.01.2011 13:26
A tak w ogóle - możemy wrócić do kwestii spisu? Komentarzy pod artem to nie najlepsze miejsce na prowadzenie dyskusji, szczególnie z nim nie związanych.
Ratomir Wilkowski 09.01.2011 13:08
> Przypadkiem to clou ująłeś w poprzednim tekście
Gdyby pan nie skakał z komentarza do komentarza, z pod jednego tekstu do drugiego prowadzić dyskusję byłoby łatwiej...
> człek instynktu stadnego nie ma
Jak wyżej/niżej - a masz na podparcie tej tezy jakieś konkretne argumenty lub źródła?
> i rozumiem, że przyznajesz
Nie wiem co tam sobie rozumujesz, ale jeśli chcesz wiedzieć co przyznaje, to zawsze możesz poprosić o doprecyzowanie, zamiast zgadywać...
> uparcie lansujesz popularną, lecz nie do końca przemyślaną tezę
Masz prawo do własnej opinii co nie znaczy, że znajduje odbicie w rzeczywistości... To, że ty masz problemy z ogarnięciem tej "tezy", nie znaczy zaraz że jest nieprzemyślana...
> jakaś religia jest lepsza/gorsza, ładniejsza/brzydsza, czyli mniej/bardziej agresjogenna, z akcentem na gorszość tych monoteistycznych.
Tak się składa, że religie są różne (co ciekawe wyznawcy większości z nich przekonani są o największej słuszności własnej - bo ludzie też są różni, a tym samym rożne są ich grupowe lub indywidualne sposoby zbliżenia się do Boga) - czy ci się to podoba, czy nie - a tym samym różnią się pod pewnymi aspektami. Przykładowo religie, które zakładają istnienie tylko jednego Boga (wszystkie inne to wcielenie zła), do tego przyjmujące, że tylko ich sposób oddawania mu czci jest tym właściwym (inne to oddawanie czci złu), a co gorsza uznająca własny naród za najlepszy, wybrany i namaszczony przez tegoż Boga (inne służą złu), siłą rzeczy (analogicznie inne ideologie przeświadczone o swej nieomylności i posiadaniu monopolu na prawdę) będą bardziej skłonne do szerzenia wszelkiego rodzaju nietolerancji, niż religie które nie narzucają wiary w tylko jednego Boga, ani jednego sposobu oddawania mu czci. I potwierdza to historia, choćby na przykładzie wojen krzyżowych...
Gdyby natomiast wszystkie religie były takie same, to nie byłoby ich aż tylu, tylko jedna. Więc kto tu podchodzi do tematu w sposób nieprzemyślany?
> Zwyczajnie przekręcasz
A może to ty raczej próbujesz przekręć moje wypowiedzi?
> Otóż jeśli przyjmie się założenie
Jeśli przyjmie się założenie, że księżyc jest z sera, to możliwe jest, że żyją na nim myszy...
> ma tę samą genezę
Nawet ta sama geneza prowadzić może do rożnych rozwiązań...
> to jest jedynie narzędziem pt. "wiara" wymyślonym do zastąpienia wiedzy.
Wiara jest bezwzględnym czynnikiem rozwoju wiedzy i nauki... Gdyby nie wiara dalej siedziałbyś w jaskini i obgryzał surowe mięso...
Jak napisałem w komentarzu pod innym artem link - Mitologią jest nieprzecenianą częściom kultury, dziedzictwa ludzkości - np. mitologia grecka czy rzymska... Współcześnie, w potocznym odbiorze mit stał się czymś w rodzaju worka, do którego wrzuca się klechdy, stare wierzenia, fantazje z ery dzieciństwa ludzkości. Bo powszechnie uważa, że nauka demaskuje mity, odsyła je do muzeum opatrzone etykietą: Historia, przeżytek myśli ludzkiej. Tymczasem - wbrew tej obiegowej opinii - nauka wcale tak nie postępuje. Po pierwsze dlatego, że nie jest niewdzięcznicą, a mitowi w dużej mierze zawdzięcza swoje istnienie. Gdy pierwszy raz w dziejach świata ludzie podeszli bowiem rozumowo do mitycznej materii, narodziły się filozofia i nauka, które zresztą wówczas stanowiły jedno. Tymi pionierami racjonalizmu byli Grecy...
> W takim kontekście nawet najgorszy kij (wiara) sam nie uderzy jeśli na jednym końcu nie ma ręki człowieka kierowanej przez mózg.
Jak wyżej - ale pan cały czas nie rozumie albo udaje, że nie rozumie o czym mówię... Owszem, "na końcu kija musi być ręka", ale o tym właśnie mowa (a czego pan nie chce lub nie potrafi dostrzec), że ten kij (religia) może właśnie być różny, lepiej pasujący do ręki lub lepiej nadający się do rozwalania łba pobratymcom. Że jeden kij będzie się lepiej nadawała do tego, by się nim podpierać podczas górskiej wędrówki, a inny do rozwalenia komuś głowy. Że inny j
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)