Facebook Google+ Twitter

Wierzyć czy nie? Kościół nie ułatwia wyboru

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-10-01 18:50

Polskiemu Kościołowi przestałem ufać bardzo dawno temu. Ufam jednak Bogu. Modlę się, kiedy chcę, polecam Mu dusze zmarłych, kiedy w serwisie informacyjnym podają, że wydarzyła się jakaś tragedia. Czas zastanowić się jednak: po co to?

 / Fot. Andreas Tille/CC 3.0Wychodząc na przeciw wszelkim spekulacjom: nie byłem molestowany, wykorzystywany, wyśmiewany przez księży. Nie pozwoliłbym na to. Umiem postawić granicę, której nikt, nawet następca Chrystusa na ziemi nie przekroczy. Ale nie wszyscy tak potrafią. Ja zwyczajnie poznałem dokładnie zasady tej religii i świadomie z niej zrezygnowałem. Inaczej - zrezygnowałem z uczestniczenia w niej, nie wypisałem się z ksiąg. Jest wiele absurdów i paradoksów, które sprawiają, że śmieję się głośnym śmiechem.

Co z tym Duchem Świętym?

Luty 2013. Świat zamarł, papież Benedykt abdykował. Poświęcano temu całe dnie, całe serwisy informacyjne, choć w CNN czy BBC to był tylko jeden z tematów. Nikt nie protestował, nie mówiono, że to "temat zastępczy". Wśród wielu mniej lub bardziej absurdalnych domysłów, dotyczących powodu takiej decyzji kardynała Josepha Ratzingera, mnie zainteresowały rozważania Jacka Pałasińskiego na temat Ducha Świętego.

Kościół katolicki przyjął, że to Duch Święty kieruje konklawe, a po wybraniu papieża "spływa" na niego. Odtąd nowy papież podejmuje decyzje pod natchnieniem Ducha Świętego. Ten schemat do tej pory się sprawdzał. Wybierano papieża, spływał na niego Duch Święty, papież działał, umierał, Duch Święty natchnął kolejnego, schemat się powtarzał. Aż do abdykacji Benedykta XVI. Nie zdarzyło się jeszcze w historii Kościoła, żeby Duch Święty podpowiedział papie: odejdź. Pałasiński mówił wówczas, że watykańscy biskupi mają problem, nie wiedzą, jak to wytłumaczyć wiernym. Być może włoskim katolikom jakoś to wytłumaczono. Być może nawet tego oczekiwali. Niestety, polscy wierni są mniej wymagający, nie potrzebują żadnych wyjaśnień. Skupili się na medialnych rozważaniach, czy papieżem może zostać kardynał Stanisław Dziwisz.

Jeśli się jednak głębiej zastanowić to przecież Duch Święty zstępuje na nas wszystkich podczas chrztu. Wydawałoby się więc, że każdy, kto zostanie ochrzczony będzie prawym i dobrym człowiekiem. Nie jest tak, bo Bóg daje człowiekowi wolną wolę i człowiek jako istota wolna może robić to, co chce. Również grzeszyć. Bóg go jednak nie opuszcza, nawet jeśli grzeszy. A Bóg i Duch Święty to przecież jedno. Czemu więc z chwilą abdykacji Duch Święty miałby "odfrunąć" od ustępującego papieża i "czekać" aż konklawe wybierze nowego papę, by go "natchnąć"? Absurd. Kto miałby zdecydować, że Duch Święty "odlatuje" - On sam czy watykańska komisja biskupów w specjalnym dekrecie, podpisanym i opieczętowanym watykańskimi pieczęciami?

Ostatnio w polskim Kościele bardzo dużo mówi się o opętaniach i działaniach "złego ducha". Piórniki z Hello Kitty i kucykami Pony, które istnieją na rynku od lat, zaczęły emitować zaklęcia i okultystyczne znaki dopiero teraz. Nasila się to w tej chwili, bo wierni, spisani na "papierku" coraz rzadziej pojawiają się w Kościele. Jest ich mniej, trzeba więc ich postraszyć. Czym? Piekłem, szatanem, okultyzmem, Hello Kitty. Nosząc nieznane nam znaki, słuchając Metallici mamy być "opętani". Tylko Kościół może nam pomóc. Ale - używając tej retoryki - czy papież, zwierzchnik Kościoła również nie jest "opętany"? Jest przecież pod wpływem ducha, pisze encykliki, mówi nam, co mamy robić. Pod czyimś wpływem. I do tego obecny papież pod wpływem tego samego ducha twierdzi co innego niż poprzedni (patrz: homoseksualiści). Czy to nie jest ostrzeżenie, że należy się zastanowić nad sensem tego, w co wierzymy?

Wystarczająco dużo wiernych

Oglądałem dziś powtórkę programu "Miasto Kobiet", w którym prowadzące Dorota Wellman i Paulina Młynarska rozmawiały o pedofilii w Kościele katolickim z ofiarami księży-pedofilów. Przedstawiły dwa straszne przypadki. Wykorzystanie dziecięcej niewinności, tuszowane przez biskupów. Jeden zakończony wyrokiem skazującym. Molestowana dorosła już kobieta usłyszała na sali sądowej, że ksiądz całował ją i wkładał jej ręce w majtki, bo "kochał dzieci". On naprawdę wierzył, że w ten sposób pomaga dzieciom. Za tę "pomoc" dostał dwa lata w zawieszeniu na pięć. Był przyjacielem i pracodawcą rodziców. Powiedział jej później, że przecież "płacił jej rodzicom". Poczuła się jak dziwka. Arcybiskup, przełożony księdza, pisał listy w obronie, które ksiądz odczytywał wiernym podczas mszy.

Ekspertem w rozmowie był dominikanin ojciec Paweł Gużyński. Potępił działanie Kościoła, a raczej jego brak. Na pytanie prowadzącej, czy coś się zmieni w tej płaszczyźnie odpowiedział wprost: nie, bo polski Kościół jest przekonany, że wystarczy mu wiernych, a tymi pojedynczymi przypadkami nie ma co się przejmować.

Gużyński powiedział prawdę. W materiale Wojciecha Bojanowskiego o skazanym warszawskim księdzu Grzegorzu K., dziennikarz goni za arcybiskupem Hoserem, prosi o komentarz w sprawie Grzegorza K. Metropolita udaje, że nie widzi dziennikarza. Podchodzą starsze kobiety, dziękują arcybiskupowi za przyjazd, całują go po rękach. Arcybiskup się zatrzymuje, błogosławi, uśmiecha. Tych starszych pań nie interesuje wyjaśnienie pedofilii w Kościele. To zaburzyłoby wizerunek tej instytucji, wizerunek, jaki sobie zbudowały przez wszystkie lata. Nie chcą tego. Uwierzą, jeśli wmówi im się, że nagłaśnianie problemu przez dziennikarzy to kolejny "atak na Kościół" lub efekt działania mafii narkotykowej. A przecież tamten dziennikarz to również chrześcijanin. W oczach Boga taki sam, jak panie, całujące Henryka Hosera po dłoniach i taki sam jak zawieszony ks. Lemański, czy ks. Boniecki z zakazem milczenia.

Epilog

Po co o tym piszę? Kościół krzywdzi ludzi, bo - jak powiedział ojciec Gużyński - wie, że wystarczy mu wiernych. Tych wiernych, których nie obchodzi krzywda innych. Jak przeor zakonu powie "Matka Boska potrzebuje złota" to przyniosą złoto na ołtarz, bo wierzą, że w ten sposób zbliżają się do Boga. A przy okazji figura piety będzie łatwiej spełniać życzenia. Ale jeśli ktoś z ich społeczności mówi otwarcie "zostałem/łam skrzywdzony/a przez księdza" zamiast pomóc, kamienują. W takiej sytuacji arcybiskup, czyli osoba, przez którą przemawia Chrystus, powinien zadziałać, zareagować. Zostawić stado i iść po tę jedną owcę. Czy jeśli Bóg istnieje, pozwoliłby na takie wykorzystywanie wiary? Czy pozwoliłby na manipulowanie wiarą przez swoich "następców na ziemi"?

Nie namawiam nikogo do rezygnacji z wiary. Namawiam natomiast do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia: w co ja wierzę? W Boga czy biskupa, który naucza moralności, a sam postępuje niemoralnie? Chrystus w ewangelii był zawsze po stronie grzeszników i ofiar. Po czyjej stronie jest polski Kościół? Może rzeczywiście kluczem do zmiany w polskim Kościele jest gwałtowny spadek zainteresowania tą instytucją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Łukaszu, zwróć uwagę, że Credo zawiera również deklarację wiary w Kościół.
Problem polega na odmiennej interpretacji tego pojęcia - zarówno przez osoby świeckie, jak i przez duchownych.
Jedni widzą Kościół tak, jak Papież Franciszek:
"Lud jest podmiotem, a Kościół jest Ludem Bożym pielgrzymującym przez historię, z radościami i smutkami."
Dla innych to hierarchiczna, oparta na zasadzie posłuszeństwa instytucja, która zawłaszczyła Chrystusowy rząd dusz i stworzyła kastę kapłanów, traktujących z wyższością laikat.
W moim przekonaniu Kościół w Polsce od upadku komuny zmierza cały czas w tym drugim kierunku. Odeszli kapłani wielkiego formatu, charyzmatyczni i empatyczni, a najbardziej widoczni wśród hierarchów stali się karierowicze, materialiści i skandaliści. I to oni najgłośniej protestują, gdy powodu ich postępowania Kościół staje się przedmiotem krytyki. To oni przekonują, że krytyka kleru jest aktem wrogości wobec Kościoła, wręcz sprzeniewierzeniem się Bogu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od tego masz wolną wolę. Nie do ruszenia są tylko dogmaty kościelne, a tych wielu nie ma. Wszystko inne może ulec zmianie, można z tym dyskutować.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.10.2013 20:46

"A jeśli ktoś wierzy bardziej w Kościół niż w Boga, to ma ewidentny problem."

Kościelne dekrety odbiegają bardzo często od nauki Chrystusa. Mimo wszystko należy w nie wierzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Śmieję się głośnym śmiechem" - niezły początek...

"Niestety, polscy wierni są mniej wymagający, nie potrzebują żadnych wyjaśnień." - fajnie wrzucić tak wielką i heterogeniczną grupę do jednego worka. Tak, na pewno wszyscy postępowali według tego schematu. Ja sam znam wiernych, którzy potrzebują wielu wyjaśnień. No ale cóż... Łukasz twierdzi, że jest inaczej. Musisz ich doskonale znać:)

Kto powiedział, że Duch Święty odpłynął? Duch Święty jest zsyłany... można być pod jego natchnieniem... ale o jego odpływaniu nigdy jeszcze nie słyszałem...

Skandalem jest przede wszystkim to, że pedofil molestujący dzieci dostaje wyrok w zawiasach.

A jeśli ktoś wierzy bardziej w Kościół niż w Boga, to ma ewidentny problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostatnio, ewidentnie KK sobie mocno szkodzi, na całej linii, aż boli... nawet katolicki portal "D" daje się złapać na takie ściemy Patrycji H. podającej się za wiedźmę.
Agnostyków coraz więcej, czemu trudno się dziwić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.10.2013 14:18

Ta obecność na rynku jest faworyzowana i wspierana. Wyznawcy Światowida nie mają tak lekko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie pytajcie, co Bóg może zrobić dla was, ale ile możecie rzucić na tacę dla Boga.

Jeśli chodzi o mnie, z Panem Bogiem jestem w możliwie najlepszym stosunku: on wie, że ja wiem, że on nie istnieje, i żyjemy w ten sposób w pokoju. Mieliśmy pewnego wieczora pogawędkę, gdzie wyjawiłem mu wszystkie wątpliwości związane nie tylko z dogmatami katolickimi, ale nawet fundamentalnymi założeniami chrześcijaństwa i poglądami jego synka na niektóre sprawy. Przyznał, że to faktycznie nie jest religia dla każdego i zrozumie, jak będę chciał się wypisać. Prosił tylko, żebym nie był zbyt okrutny, jak będę kiedyś chciał masowo wybijać jego wyznawców, bo ma problemy lokalowe w Niebie.

Mimo wszystko mam do gościa szacunek - utrzymać się na rynku przez dwa tysiące lat na kontynencie wiodącym (powiedzmy) prym intelektualny ludzkości, to nie byle co. Prawdą jest, że ma świetnych PR-owców i niespecjalnie wybrednych klientów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja myślę, że kościół ułatwia. To, co robią i mówią jego niektórzy przedstawiciele przemawia przeciwko całej instytucji kościoła i podważa sens wiary w Boga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wykorzystywanie wiary, manipulowanie wiarą? oto przykład, tym razem nic o seksie. Patrycja Hurlak aktorka. nawet napisała książkę " Byłam wiedźmą" - świadectwo nawróconej czarownicy.
Niesamowite! Opadły mi ręce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.