Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14000 miejsce

Wierzyciel wskazuje co chce - komornik sprzedaje

Pomimo walki pana Rene o swoje mienie, nie doczekał się on zwrócenia mu jego maszyn. Teraz wszystko zostanie zlicytowane, choć do dłużnika nie należy.

 / Fot. PixabayByła żona, która jest wierzycielem długów pana Jerzego (nazwisko do wiadomości redakcji), podała komornikowi pracującemu przy Sądzie Rejonowym w Biłgoraju do zajęcia ruchomości nie należące do niego, jako dłużnika. Pomimo walki pana Rene (ojca pana Jerzego) o swoje mienie, nie doczekał się on zwrócenia mu jego maszyn. Teraz wszystko zostanie zlicytowane, choć do dłużnika nie należy.

- Złośliwe działania mojej byłej żony zamanifestowały się wskazaniem mienia mojego taty komornikowi do zajęcia, jako moje. W efekcie jej zachowania, złożyłem do prokuratury w Biłgoraju zawiadomienie o popełnieniu oszustwa przez moją byłą żonę. Wskazała ona to mienie miesiąc po zażądaniu przez mojego tatę ich zwrotu. Czyli było to działanie celowe i przemyślanie, a tak, komornik zajął maszyny i nie ma winnej.

Pan Jerzy z byłą żoną nie ma kontaktu praktycznie żadnego. Jest ona bardzo wrogo nastawiona do niego do tego stopnia, że była w stanie ograniczyć mu kontakty z ich wspólnym dzieckiem na półtora roku – bez powodu. Nic więc dziwnego, że kiedy pan Jerzy zaczął zalegać z alimentami, podała ona ruchomości należące do jego taty jako rzeczy, które należy sprzedać na poczet długów.

Kiedy komornik wszczął postępowanie, tato pana Jerzego złożył sprawę do sądu o wyłączenie tych maszyn spod egzekucji. Wartość sporu to ponad 22 tysiące złotych.

Nie masz pieniędzy – nie masz prawa do sądu

Tato pana Jerzego posiadał emeryturę, która nie wystarczyła na wniesienie opłaty sądowej. Zapadło więc postanowienie, iż maszyny można sprzedać, gdyż istnieje domniemanie, że są dłużnika. Po raz kolejny w zwykłego obywatela uderza to, iż zajmując daną rzecz ruchomą, komornik nie musi sprawdzać do kogo ona należy.
- Komornik nie jest sądem, nie rozstrzyga o słuszności ani zasadności egzekucji, nie może prowadzić postępowania dowodowego, nie dokonuje żadnych ocen merytorycznych. Gdy zajmuje rzecz ruchomą, to nie bada, czy jest ona własnością dłużnika czy innej osoby. Wynika to wprost z przepisów o egzekucji sądowej – wyjaśnia komornik Monika Janus. - Oczywiście właścicielowi przysługują środki prawne w celu żądania zwolnienia zajętej rzeczy, ale tym zajmuje się sąd, do którego należy w terminie miesięcznym złożyć tzw. powództwo przeciwegzekucyjne. Sąd może zwolnić ruchomość spod zajęcia – dodaje Janus.

Co jednak, gdy obywatela nie stać (tak jak w tym przypadku) na opłatę sądową i dowiedzenie tym samym, iż rzeczy nie należą do dłużnika?

Licytacja w majestacie prawa

W związku z tym, iż tato dłużnika nie jest w stanie zapłacić odpowiedniej kwoty (w tym wypadku 1112 zł), sprawa musiała zostać umorzona. Jest to ewidentnie działanie sprzeczne z Artykułem 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka, mówiącej o ochronie prawa do rzetelnego procesu.

Istnieje możliwość zaskarżenia owego postanowienia kończącego sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Pan Rene już podjął takie kroki. ETPC ma aż rok, zanim rozpocznie wstępne badanie skargi.

Jeśli jednak wszystko zostanie rozpatrzone i to po myśli pana Rene, dostanie on 22 tysiące zadośćuczynienia od państwa polskiego.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.