Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Wietnam. Taniec wśród smoków

Pozycja materiału w rankingach:

30013 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 20pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Wietnam. Taniec wśród smoków


Smoki - długie z ciałami węża, głowami z lwią czupryną. Czerwone, żółte ogromne stwory można w Wietnamie spotkać prawie wszędzie.

„Dragon dance”, czyli „Taniec smoków” popularny staje się zwłaszcza w okresie Tet Festiwal inaczej Luna New Yaer (Tết Nguyên Đán ) Święto Tet, czyli Nowy Rok Wietnamczyków przypadający  w zależności od kalendarza księżycowego, wypada między 19 stycznia a 20 lutego. Tet to jakby urodziny każdego Wietnamczyka, wszyscy chcą się bawić i wspólnie świętować.

fot. Julia PopkiewiczW miastach młodzi ludzie ćwiczą swoje popisowe numery - fragmenty z życia smoków. Prawie każdy Wietnamczyk, niezależnie od wyznawanej religii, wierzy, że jego ojcem był smok. Legend o magicznej sile i usposobieniu tych istot jest wiele, ale najważniejsza jest ta o powstaniu narodu wietnamskiego.

Dawno temu, gdy jeszcze nie było Wietnamu, z wód oceanów wyłonił się smok ojciec. Wybrał się któregoś razu w góry, gdzie spotkał przepiękna kobietę. Zakochał się w niej, a ona powiła mu stu synów. To byli pierwsi Wietnamczycy. Dlatego do dziś smok uważany jest za symbol siły, mądrości i męstwa. Dla kilkunastoletnich dzieci dużym przeżyciem jest choć na moment wcielić się w tego mitycznego stwora.

fot. Julia PopkiewiczJednak, by opowiedzieć za pomocą tańca losy smoków i bohaterów, którzy próbowali zwalczyć “dzikie bestie”, trzeba najpierw wiele miesięcy prób. Przedstawienia mają nie tylko intrygującą oprawę muzyczną, bogate kostiumy, ale są przede wszystkim wyjątkowym popisem sprawności dzieci - tancerzy. Akrobatyczne sztuczki, włącznie z wspinaniem się na wysokie pale czy skokami po stromych schodach, świadczą o dużej pasji teatralnej młodych Wietnamczyków. W trakcie święta Tet na ulicach Sajgonu czy innych dużych miast często można spotkać kolorowe ciężarówki obładowane roześmianymi, poprzebieranymi dziećmi. Po kolorze strojów - żółtym, fioletowym, czerwonym - można rozpoznać, z jakiego klubu tanecznego jest dana grupa dzieci. Młodym smokom towarzyszą chłopcy wybijający rytm na bębnach czy dziewczynki grające na malutkich filiżankach.

fot. Julia PopkiewiczKilka dni przed właściwą noworoczną nocą miasta nabierają charakteru wielkiego festynu. Największe place zapełniają się kolorowo kwitnącymi drzewkami, rzeźbami wykonanymi z owoców - mandarynek, kokosów, ananasów, rambutanów... W parkach wystawiane są galerie z bonsai, z akwariami z baśniowymi rybkami czy ptaszkami pozamykanymi w ozdobnych klatkach.

Cały ten kolorowy przepych robi największe wrażenie właśnie na najmłodszych. Wszędzie pełno rozbieganych, ciekawskich dziecięcych spojrzeń. Większość maluchów namawia rodziców na kupno balonów, słodyczy czy drobnych pamiątek. Inne żebrzące wyciągają raczki do nielicznych turystów.

W Wietnamie właściwie mało jest żebraków na ulicach. Skala żebractwa jest tu nie większa niż w Polsce. Jedynie w takim mieście jak Ho Chi Minh można spotkać zabiedzone dzieci o ciemniejszej karnacji skóry. To emigranci z Kambodży, najbiedniejsza grupa etniczna w Wietnamie.

Dla dzieci najważniejszym wydarzeniem całego świątecznego okresu jest sylwestrowa północ. Na ulicach, w oknach, a przede wszystkim na dachach domów wszędzie widziałam błyszczące z zachwytu oczy. Władze miasta, zakazując jednocześnie samodzielnej zabawy racami, urządziło pokaz sztucznych ogni. Trwające ponad pół godziny wielokolorowe ogniste przedstawienie było chyba największe, jakie do tej pory widziałam.


fot. Julia PopkiewiczUlice Wietnamu tętnią życiem właściwie przez całą dobę, nawet koło czwartej rano można spotkać pootwierane sklepiki czy restauracyjki. Jednak dzień po hucznej noworocznej nocy nawet wielkie Ho Chi Minh nabiera zupełnie innego charakteru. Większość sklepowych żaluzji jest pozasłanianych, a wszelkie targi są puste. Teraz jest czas, który każdy Wietnamczyk stara się spędzić z rodziną. I choć na co dzień dzieci, rodzice i dziadkowie właściwie prawie zawsze są razem, czy to prowadząc wspólnie mały interes, czy uprawiając poletko ryżu, to w święto Tet ta więź rodzinna jest jeszcze istotniejsza. Zza lekko rozsuniętych drzwi można dostrzec rozbawione dzieci i dorosłych razem jedzących uroczysty obiad.

Zobacz także:

Julia Kowalska OFFline profil autora

Autor: Julia Kowalska

Napisz do autora

Artykuły (4) Galerie (0) Średnia ocen (4.67)

Miejscowość: wrocław | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Jan Kłosovvski 30.11.2006 15:54

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 31

W takich momentach całe to "dziennikarstwo obywatelskie" zaczyna nabierać sensu :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wasztyl 30.11.2006 13:44

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 24

Fantastyczne materialy!!!:):):) Az milo sie czyta!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paulina Nowicka 29.11.2006 19:44

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 27

Gratuluję debiutu w Wiadomościach 24!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.