Pozycja materiału w rankingach:
“Towarzysz-premier” komunistycznego Wietnamu - Nguyen Tan Dungem - został ugoszczony w Belwederze przez premiera Jarosława Kaczyńskiego. Na życzenie gościa, z konferencji prasowej wyproszona została jedna z dziennikarek.
Wyrzucona to Tôn Vân Anh - redaktor naczelny polsko-wietnamskiego portalu www.cauvong.waw.pl. Skandaliczną decyzję podjęto, choć uzyskała wcześniej akredytację. Funkcjonariusze BOR - jak mówiła dla gazety internetowej Wiadomości24.pl Tôn Vân Anh - najpierw oddzielili ją od innych dziennikarzy, a potem poprosili o opuszczenie terenu Belwederu. Fragment rozmowy z wietnamską dziennikarką, mieszkającą i pracującą w Polsce:Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Humanista-teocentryk, polityk społeczny, dziennikarz, poeta, warszawiak. Żyję dla Jezusa.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 20.09.2007 03:08
Netykietę możesz sobie wsadzić na półeczkę, tam gdzie jest miejsce Ustawy o Kontroli Publikacji i Widowisk... Tematu nie znasz i nie rozumiesz co jest "sprzeczne z prawem, w tym z dobrymi obyczajami".
Wszelka cenzura jest sprzeczna z dobrymi obyczajami.
Osobistą wycieczką jest nazwanie czyjegoś komentarza "szokującym w swojej głupocie", a nazwanie mnie osobiście "chamem i prymitywem" nie jest?
Mam problem... Nie ma opcji "wyjścia z W24"...??? Prosiłem już kilka razy o usunięcie i chyba zacznę używać słów "powszechnie uznanych za niecenzuralne (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.).
Autor usunął profil 20.09.2007 01:14
Asen, temat nie jest prywatny - zareagowałem plusem na podjęcie ważnego tematu przez autora tekstu i określiłem jako "szokujące w swojej głupocie" komentarze trzech osób.
Przypominam, że tekst dotyczył usunięcia z konferencji prasowej - wietnamskiej dziennikarki mieszkającej w Polsce. Dziennikarka miała akredytację, została sprawdzona przy wejściu przez BOR i została wyprowadzona przez BOR na życzenie Premiera Wietnamu (reżim komunistyczny) i bezpośrednie polecenie Premiera RP - jedynie z powodu swoich poglądów.
Co pisali spontanicznie na ten temat czołowi "dziennikarze obywatelscy"? Emenefix: "Ja bym jej nie wyprosił ;) Oj nie...". Macieklew: ":)". Kalutor: "Niech żyje przyjaźń Polsko-Wietnamska".
Te komentarze były żartobliwo-seksistowskie i lekceważyły powagę sprawy. Jak mam na coś takiego reagować? Dla mnie takie wypowiedzi "dziennikarzy obywatelskich" są szokujące i mam prawo nazwać je głupimi. Czy to są "dziennikarze obywatelscy" czy portal WP?
Potem dostałem maila od "redaktora w24" z pouczeniami i groźbami, i zostałem nazwany przez kilka osób "prymitywnym typem", "chamem", itd. i postulowano "zamknięcie mi buzi" i "usunięcie z W24", a na koniec wkroczyła cenzura w osobie zatroskanego Asena.
Nawet się cieszę, zostałem potraktowany w bezpiecznej skali "mikro" jak bohaterka tekstu.
Jerzy W. Wołodźko
ps. uczestniczenie w publicznej rozmowie którą trzeba nagrywać lub robić szybko "print screeny" - żeby nie dać się ocenzurować, to zupełne dno i znak czasu.
Autor usunął profil 18.09.2007 23:20
(prywatnie do Asena)
Asen, przeoczyłeś usunięcie wpisu Pana "zkamera": "Ja osobiście nie sięgam wyżyn, na jakie wspinają się epitety i metafory JWW. Wolę już + lub - , przynajmniej grzecznie i konkretnie. Reszta, to polityka i błoto, którym nie musimy się przecież obrzucać, chyba , że jakieś prosie to lubi...". Jeżeli uważasz Asen, że mój pierwszy wpis nie dotyczył tematu, to współczuję i chyba powinieneś zająć się czymś innym niż praca nawiedzonego cenzora. Innych mogę nie lubić, ale do Ciebie nie mam za grosz zaufania.
Marta Wieszczycka 18.09.2007 23:12
To ja proszę o ciachnięcie moich 2 ostatnich postów, bo też odnoszą się do postów, których już nie ma :)
Marta Wieszczycka 17.09.2007 13:46
Asen, a mnie znacznie bardziej oburzyło, że pod tak poważnym i smutnym tekstem pojawiły się od razu komentarze "z przymrużeniem oka". Zrobiło mi się przykro podwójnie - raz, że dla rządzących w Polsce najwyraźniej wolność prasy nic nie znaczy i dwa, że jak ktoś przeczyta ten tekst na naszym portalu i zerknie pobieżnie na komentarze, to wyjdzie mu, że dla nas wolność pracy jest tak samo nic niewarta :(
Marta Wieszczycka 16.09.2007 18:33
A plus się jak najbardziej należy za poruszenie ważnego tematu. Mam nadzieję, że wolność słowa jednak znaczy w naszym kraju wystarczająco dużo, żeby sprawy nie dało się zamieść pod dywan.
Marta Wieszczycka 16.09.2007 18:26
Ta dziennikarka ma rację - to jest sytuacja porównywalna do (niemożliwego) wyproszenia Giedroycia z konferencji prasowej w Paryżu w czasach, kiedy u nas panował komunizm. Niemożliwego, bo Francja była wtedy demokratycznym krajem.
I to faktycznie szokujące - ta dziewczyna do tego momentu wierzyła, że jest w demokratycznym państwie.
Wstyd i hańba.
Benedykt Kowalski 15.09.2007 16:58
Do Milaczek;-) Oj nie wiem co by Kazik powiedział ???;-))) ale słuchać każdemu wolno ;-) wyobrażasz sobie " Gdy nie ma dzieci " ;-) i bliźniaki dają czadu ;-) chaos w państwie ;-)) heh... ;-) " jedna flaszka, druga flaszka... " ;-)))
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)