Facebook Google+ Twitter

Wigilia w łodzkim schronisku dla zwierząt. Pierwsza relacja

Do schroniska na ul. Marmurową zawsze jadę z mieszanymi uczuciami. I choć bywałam tam już kilkakrotnie - tak się składa, że każdorazowo muszę być przygotowana na spory ładunek emocji i wzruszeń. Wigilia dla zwierzaków jest wydarzeniem szczególnym, ale także niewolnym od refleksji nad losem porzuconych zwierząt.

 / Fot. rys. Ewa Łazowska Wigilia dla zwierząt, także dla ludzi, którym los naszych braci mniejszych nie jest obojętny, ma w Łódzkim Schronisku dla Zwierząt już wieloletnią tradycję. Na tej dzisiejszej byłam po raz pierwszy, choć zapewne nie ostatni.
Okazuje się, że wigilia, sprawnie zorganizowana przez dyrektorkę schroniska - panią Bogumiłę Skowrońską-Werecką , także pracowników i wolontariuszy, to znakomita okazja do refleksji, że z wrażliwością mieszkańców Łodzi na los około siedmiuset czworonożnych mieszkańców azylu nie jest aż tak źle.

Na wigilii pojawiły się tłumy łodzian. Oczywiście każdy z nich pamiętał o prezentach dla zwierzaków w postaci suchej i mokrej karmy, czy choćby polarowych kocy i ciepłych ubrań, które to "drobiazgi" uchronią psy mieszkające w boksach i budach przed skutkami mroźnej zimy.

Ale i kierownictwo schroniska zadbało o to by goście, którzy odwiedzili dziś schronisko, nie powrócili do swoich domów z pustymi rękami. Każdy z odwiedzających azyl otrzymał stosowny dokument z podziękowaniem oraz prześliczną bombkę na choinkę. Oczywiście był też św. Mikołaj - witający przybyłych gości i częstujący słodyczami. Skoro była to wigilia - nie obeszło się bez zbiorowego śpiewania kolęd i pastorałek. Odpowiedzialnym za ten punkt programu był pan Andrzej Janeczko, lider i założyciel zespołu Trzeci Oddech Kaczuchy - nota bene - wielki miłośnik i obrońca zwierząt.

Czytaj dalej ---->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

@ja - i słusznie. Bez gwiazdek wigilia nie jest ważna . Im gwiazdek więcej - tym lepiej. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ja
  • ja
  • 18.12.2011 13:54

Wszystko pięknie, ładnie i świątecznie.
Zostawiam gwiazdki..., bo nikt o tym nie pomyślał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Mari, i do tego trzeba dodać, że mimo bardzo trudnych warunków lokalowych (wielka ciasnota i brak perspektyw rozbudowy schroniska) - panuje tam przyjazna atmosfera i nie tylko od święta. Zaangażowanie osób tam pracujących by zwierzaki miały namiastkę domu - jest imponujące. Tam się nie odwala roboty. choć jest jej po same uszy. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mari
  • Mari
  • 18.12.2011 10:34

Schronisko na Marmurowej to miejsce pełne miłości i serca dla zwierząt.
Miejsce, gdzie zwierzaki bezpieczne i kochane mogą czekać
na nowe domy. Widziałam wiele schronisk, ale to jest wyjątkowe.
Może dlatego, że tworzą się wyjątkowi ludzie, tak jak Pani Dyrektor,
osoba o wielkim sercu. Tam zawsze coś się dzieje, są wolontariusze, są odwiedzający,
są pracownicy, którzy dbają o to, żeby stworzyć zwierzakom choć namiastkę domu.
Mogę tylko PODZIĘKOWAĆ IM ZA TO CO ROBIĄ DLA ZWIERZĄT!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mieszkam na osiedlu, ktore regularnie jest "zaopatrywane" w psie wyrzutki. Wyrzutki - w sensie wyrzucane z samochodów; Aktualnie, w okolicy najwiekszego smietnika koczuje znowu jamnikowata sunia i dwa kundelki, dziwnie podobne do tych, jakie opisywałam w "Pamiętniku znalezionym w psiej budzie". Psiny miały sie w miare dobrze, bo ludzie wystawili miseczki i dawali jeść. Ale dziś spadł śnieg...
Sebastian ma rację - kupują sobie osobniki rasowca, a potem nie starcza chęci i rozumu - więc wywożą conajmniej 50 kilomentrów poza miejsce zamieszkania i pies siedzi przy drodze, oczekując aż "pan" wróci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, dobrze, że Ty i parę innych osób skłonnych jest pojawić się w schronisku i w taki czy inny sposób pomóc mieszkającym tam zwierzętom. dużo lepszy wybór niż włóczenie się po centrach handlowych. chciałbym by bezdomne psy i koty znalazły swój dom w te święta, bałbym się jednak, że po nich wrócą do niego ponownie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sebastianie, masz rację. Najpierw dodaje sobie taki egzemplarz "prestiżu", a następnie wywala psa na ulicę. Dziś widziałam szczeniaczka Yorka, którego ktoś wyrzucił. Piesek miał szczęście w nieszczęściu. Jakaś dobra dusza przywiozła go do schroniska. Widziałam tam dziś wiele pięknych zwierzaków (psów i kotów) i żal serce ściska na takie widoki. Jedna z przepięknych suń jest bohaterką makabrycznego wydarzenia - jakie miało miejsce w Łodzi dość niedawno. Szczegółów Ci zaoszczędzę. Sunia jest tak piękna, iż mam nadzieję, że znajdzie dobry dom. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

gdybyśmy w Wigilijną noc gdy zwierzęta mają przemówić ludzkim głosem.. weszli do jakiegokolwiek schroniska dla zwierząt (mimo w wielu przypadkach wielkich starań pracowników) usłyszelibyśmy jęki, żalu i bólu.
w miejscu gdzie mieszkam mijam facetów, którzy sprawiają sobie szczeniaki Wilczurów czy Amstafów a baby WHWT czy Yorki. chodzą dumnie myśląc, że rośnie ich prestiż.
..podczas gdy w schroniskach za kratami siedzi "bez winy" wiele mądrych i pięknych psów, kotów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.