Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

68620 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 0pkt

Oceń:

Wigilia w Starym Gaju


W bliskim sąsiedztwie Lublina jest rezerwat przyrody Stary Gaj. Rośnie tam 100-letni dąb. Wokół niego dzieją się rzeczy niezwykłe...

Dzień był mroźny. Lekki wiatr od czasu do czasu poruszał oszronionymi gałązkami. Przymglone słońce zniżało się ku ziemi. Na konarach dębu z nastroszonymi piórami siedziało kilka wron i dwie sroki. Opodal wśród czerwonych owoców dzikiej róży harcowała gromadka wróbli.
Jeleń pracowicie skubał korę brzozy, a stadko saren wygrzebywało spod cienkiej warstwy śniegu trawę i wrzosy.
Na polanę lekkim truchtem wbiegł lis. Jedna ze srok poruszyła się na gałęzi.
– Rudzielec nie upolował kury! – zaskrzeczała. – Przyznaj się, pewnie zjadłeś gdzieś w krzakach.
– Ani kury, ani kaczki – dumnie odparł lis. – A ty mogłabyś się powstrzymać od złośliwości. Dzisiaj nie poluję, a u dwunożnych byłem towarzysko. To o wiele ciekawsze.
– Brawo! – zatrzęsły się dębowe gałęzie. – W taki czas jak dziś każdy się zmienia.
– Żebyś wiedział, Najstarszy. – Lis machnął puszystym ogonem. – Czuję się znacznie bardziej wartościowy. Dyskusja z domowym ptactwem jest całkiem pouczająca. Kaczki i kury są naprawdę mądre!
Z lekkim szumem spłynął z góry wielki kruk.
– Dwunożni potrafią czasem zadziwić! Kto by pomyślał?
– Co się stało, Czarnopióry? Czy znowu jest u nich jakaś wojna? – spytał młody rogacz.
– Nic podobnego – odparł kruk. – Wydają się jakby odmienieni. Uśmiechają się często, życzą sobie dużo dobrego. Nawet politycy mówią o miłości…
– Hehehe! – zaskrzeczała sroka. – Wiemy coś o tym. Za kilka dni znowu będzie jak zawsze.
– Nigdy nie jest tak samo. – Kruk pokręcił głową. – Trzeba przyznać, że dwunożni potrafią się uczyć.
– Na błędach, na błędach – świergotały wróble.
– Każdy popełnia błędy – zahuczało w konarach dębu. – Trzeba wierzyć w naszych dwunożnych braci. Czas pojednania, który wszyscy teraz przeżywamy, jest im szczególnie potrzebny. A jeśli będą mądrzejsi, to i nam będzie się lepiej żyło.
– I będą mieli dużo tłustych kur… – zamruczał lis.
– Ty zawsze będziesz sobą, rudzielcu – mruknął jeleń. – A może byś spróbował trochę roślinnego pokarmu? Spójrz na mnie, jaki jestem smukły i mocny, a nie zjadłem nigdy ani kawałka mięsa.
– Jak każde z nas, lis żyje według swojej natury – mocny głos Najstarszego odezwał się ponownie. – Ale kto wie, czy tak będzie zawsze? Jeśli dwunożni na dobre uświadomią sobie, czym jest miłość…
Popłynęła opowieść o dawnych, dawnych czasach, gdy nie było zabijania. Zwierzęta z przejęciem słuchały dziwnej mowy Najstarszego. Stary Gaj zanurzał się w nocy Bożego Narodzenia.

Zobacz także:

Robert Karwat OFFline profil autora

Autor: Robert Karwat

Napisz do autora

Artykuły (2) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 62 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska

O mnie: Piszę baśnie, bajki, opowieści o miłości i przyjaźni. Jestem niepoprawnym marzycielem i wierzę, że marzenia się spełniają.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.