Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1356 miejsce

Wigilijne opowieści - wyniki konkursu literackiego

"Wigilijny anioł", "Pierwsza gwiazdka", "Magia świąt i wigilijnej choinki, "Świąteczna rozmowa" - to tytuły opowiadań konkursowych.

Dyplom konkursowy. / Fot. portal TW.Bodaj w listopadzie portal Twoje Wiadomości (którego wydawcą jest była autorka W24, Pani Sława Kornacka) ogłosił konkurs literacki na opowieści wigilijne. Należało przesłać do redakcji materiały, nie przekraczające 5 stron maszynopisu. Wyniki ogłoszono 1 grudnia. Przyznano nagrody i dyplomy.

Wkrótce opublikowano opowiadanie, które zajęło II miejsce, Pani Wandy Szymanowskiej "Pierwsza gwiazdka". Autorka precyzyjnie i szczegółowo wprowadza w rodzinną atmosferę świątecznych przygotowań i zaskakuje czytelnika niespodzianką. Czyta się z ciekawością i choć niby wszystko jest oczywiste, to jednak koniec ma spore przesłanie emocjonalne i ładunek nadziei.

Opowiadanie "Wigilijny anioł" Pani Sylwii Szabelskiej zajęło zaszczytne I miejsce. Nie bez racji, czytelnicy w komentarzach uznali je za zdecydowanie wyróżniające się od pozostałych. Opowieść to baśniowa, aczkolwiek autorka bardzo naturalnie, z nadzwyczajnie wyostrzoną wrażliwością, wprowadza czytelnika w świat wyobraźni swojej bohaterki. Ta bajka, baśń ma wiele aspektów, które autorka z lekkością i jakby mimochodem przekazuje czytelnikowi. W ten cudowny wieczór wszystko może zdarzyć się. Może i też wydarza się coś nadzwyczajnego. Opowiadanie ujmuje czytelnika za serce bez względu na wiek i wszelkie inne podziały, tak jakby miało moc wigilijną.

Organizatorka konkursu i wydawca portalu zrobiła sympatyczny prezent czytelnikom pisząc, poza konkursem, dla czytelników magiczne opowiadanie świąteczne. "Magia świąt i wigilijnej choinki" To także baśń dla dorosłych i dla dzieci, wigilijny czar tradycji, przedstawiony z dreszczykiem niepokoju, tajemniczości i happy endem, w ten jeden, jedyny w roku magiczny wieczór.

III miejsce przypadło opowiadaniu, którego jestem autorką, a w którym splatam na kanwie prezentów wigilijnych kilka wątków z różnych okresów
życia matki i córki. "Świąteczna rozmowa" W jednym komentarzu napisano między innymi: "Ukazuje czarodziejski bożonarodzeniowy klimat na tle ponurej emigracji wymuszonej polskim 13 grudnia 1981 r.". To o jednym z epizodów z rozmowy córki z matką.

W dniu dzisiejszym, zgodnie z obietnicą Redakcji TW, listonosz wręczył mi dwie przesyłki, nagrodę oraz zaszczytny dyplom. Nie ukrywam mojej radości, dlatego dzielę się nią z Czytelnikami Wiadomości24.pl oraz nagrodzonym opowiadaniem.
Oto świąteczna rozmowa o prezentach i nie tylko...

Mamo! Jeszcze na dobre nie rozpoczął się Adwent, a świąteczny komercjalizm aż kipi, widoczny na każdym kroku. Nie róbmy prezentów pod choinkę! To bez sensu - kupowanie przedmiotów, byle tylko wydać pieniądze. Przecież nie o to chodzi w tradycji wigilijnej wieczerzy.
Masz rację, w polskiej tradycji dopiero w Adwencie zaczynamy więcej uwagi poświęcać rodzinie. Myślimy wtedy o biednym sąsiedzie, wybaczeniu bliskim i dalekim, naprawieniu krzywdy, czy też zaproszeniu samotnego człowieka na Wigilię. To szczególny czas i zarazem okazja do dzielenia się nie tylko opłatkiem, ale i dobrocią. W taki właśnie sposób powinniśmy przygotowywać się na nadejście Bożego Narodzenia!

A co z prezentami? Dlaczego są takie ważne dla dzieci i dorosłych?
Choinka i prezenty to zwyczaje, które chyba z wyznaniem i religią nie mają zbyt wiele wspólnego. Inaczej jest natomiast z tradycją dzielenia się z drugim człowiekiem. Prezenty wigilijne mocno zapisują się w sercu i przyznam moja droga, że bez nich nie wyobrażam sobie świąt. Podarunek to przecież nie tylko materialny przedmiot. Ale prezent z duszą, powinien zostać wybrany i podarowany serdecznymi uczuciami. Wtedy głęboko zapada nam w pamięci.

Opowiedz dlaczego?
Przez trzy zimy śniłam o figurówkach, czyli łyżwach do jazdy figurowej na lodzie, wraz ze sznurowanymi butami. Bezskutecznie, lecz z uporem pisałam listy do Świętego Mikołaja i Gwiazdora, prosząc ich o spełnienie mego marzenia, lecz pod choinką tradycyjnie znajdywałam książki, skarpetki, czapki i szaliki. Jak wiesz, książki zachowałam do dziś. Pożółkłe, wydane na gazetowym papierze. Natomiast figurówki, o których zaczęłam Ci opowiadać, były wówczas towarem na wagę złota.
Czytaj dalej -->

Jednakże pewnego razu znalazłam je pod choinką. Nie były nowe, lecz to nie miało dla mnie najmniejszego znaczenia. Wprost przeciwnie! Rozpierała mnie dumna, ponieważ wcześniej jeździła na nich mistrzyni Śląska juniorów. Cieszyłam się tak ogromnie, że zasypiałam z łyżwami w łóżku, a potem przez kilka dni chodziłam w nich po domu. Wiedziałam, że tata zdobył je specjalnie dla mnie w klubie sportowym i zapłacił strasznie dużo pieniędzy. Te łyżwy były dla mnie bardzo ważne, były dla mnie świadectwem tego, jak bardzo jestem kochana przez rodziców.

Gdy wyrosłam, trudno było mi się z nimi rozstać. Minęło kilka lat, jeździłam już na drewnianych nartach, a wtedy pojawiły się na rynku "Wierchy" z plastikowym spodem. Kosztowały fortunę! Jedną pensję listonosza. Toteż nawet w snach nie marzyłam o nich. Taki sprzęt był w posiadaniu klubowiczów w Bielsku, przeważnie dla kadry juniorskiej. Cieszyłam się bardzo na zimowisko do Szczyrku, z moimi "starymi dechami". Może dlatego, że byłam zmęczona sytuacją panującą w domu.

Masz na myśli rozstanie babci z dziadkiem?
Tak. Ale jeszcze wtedy ich rozstanie nie było tak oczywiste. Dochodziło do nieporozumień, dyskusji. Pamiętam płacz mojej mamy i zniecierpliwienie taty, który często wyjeżdżał do Warszawy. Absolutnie nie dopuszczałam do świadomości myśli, że moja rodzina się rozpadnie. Rano, 24 grudnia zadzwonił telefon, z informacją o przesyłce z Warszawy. Było mroźno. Pod nogami skrzypiał śnieg. Na drugim końcu miasta odebrałam właśnie te nowoczesne, plastikowe "Wierchy" wraz z załączonym listem od taty. Nie miałam odwagi otworzyć koperty. Zrozumiałam, że Wigilia będzie bez niego. Paskudna, okropna. I taka zapisała się w mej pamięci. Narty dotaszczyłam we łzach do domu, stawiając je za drzwiami. Nie cieszyły mnie, nie chciałam na nie patrzeć w święta, które spędziłyśmy z mamą tylko we dwie. Nie zapukał do nas w ten wieczór nikt, nawet bezdomny. A i ten prezent gwiazdkowy od ojca okazał się być pechowy, narty psuły się często i musiałam je wymienić.

Nie miałyście nawet choinki?
Choinkę i karpia przyniosła do domu Irma. Dawno temu mieszkała w starym, walącym się familoku, który stał blisko, tuż obok naszego bloku. Przybiegała do nas przestraszona, uciekając przed pijanym ojcem, który bił ją potwornie i gonił, wymachując zakrwawionym nożem. Po latach Irma dostrzegła na ulicy moją mamę, sprzedając na ciężarówce karpie i choinki. Role odwróciły się, teraz to ona pragnęła uczynić coś dla nas. Nie chciała zapłaty za rybę oraz drzewko. Trzeba przyznać, że był to z jej strony bardzo piękny gest. Jeszcze przed samym południem listonosz doręczył przesyłkę ekspresową. Znajdowała się w niej srebrna bransoletka. Prezent od mego dziadka, wraz z krótkim listem o następującej treści: "Wiem, że nic nie pocieszy tych ciężkich chwil, które teraz przejść musiałaś, Twój kochający Cię Dziadzio."

To ta bransoletka w pudełku skórzanym, której nigdy nie nosiłaś?
Tak, ta bransoletka.

Babcia opowiadała mi, że rodzinna Wigilia w Bielsku zawsze kończyła się gaszeniem choinki. Niezłe rozrabiaki byliście z wujkami.
Ach, to zupełnie inna historia. Rzeczywiście, to były Wigilie dla co najmniej czternastu osób. Każdego roku, obok choinki, dziadzio stawiał wiadro z wodą i zawsze się przydało. Dlatego u nas nie było już świeczek, a elektryczne lampki. Wynalazek współczesnego świata.

Mamo, a jaki prezent, który otrzymałaś dawno temu nadal sprawia Ci radość?
Bardzo radosną Wigilią była ta pierwsza, spędzona razem z Tobą. Miałaś wtedy dziewięć miesięcy. Nieopodal choinki, obwieszonej bombkami i błyszczącymi ozdobami, postawiliśmy kojec, zwany przez nas Twoim więzieniem. Drzewko sięgało sufitu, miało ponad 3 metry, więc podarowaliśmy sobie pudła bombek, bo jak wiesz, lubię gdy jest ich na choince dużo. Gapiłaś się na nią jak zaczarowana. Zakręcałam bombkę, a ty patrzyłaś jak ona odkręca się i po chwili znów zakręca. Pięć lat później zabawiałaś w ten sam sposób swojego małego braciszka, który podobnie jak Ty, był oczarowany widokiem pierwszego w życiu świecącego się drzewka. Bardzo Wam się podobała ta zabawa z bombkami. Zawsze trzymaliśmy choinkę długo. Wprowadzała do domu magiczną atmosferę.
Czytaj dalej-->

Pamiętam taką wesołą Wigilię, gdy popłakałaś się z radości z najmniejszego prezentu jaki można sobie wyobrazić.
To było wtedy, gdy znalazłam pod choinką olbrzymie pudło. Byłam tak zajęta
przygotowaniami do wieczerzy, że nie zauważyłam nawet kiedy i kto je tam podłożył. Mieliśmy wówczas gości w domu. Jak zawsze po kolacji i kolędach, przeszliśmy do otwierania paczek pod choinką. Wszyscy mieliście tajemnicze miny i w napięciu patrzyliście, jak po kolei otwieram pudełko po pudełku, aż w najmniejszym dwudziestym czwartym pudełeczku, oczom własnym nie wierząc, zobaczyłam maleńki kamyk. Kamyk, trochę tylko większy od główki szpilki. Omal serce moje nie fiknęło koziołka z radości! Śmialiśmy się głośno. Nasi goście i Wy cieszyliście się razem ze mną.

Poprzedniego dnia wieczorem zauważyłaś brak kamyka w pierścionku. Gdybyś tylko widziała swoją minę.
A dzień był pracowity, byliśmy na nartach, na zakupach, na jarmarku. Mógł wypaść w każdym miejscu. Szukanie w stogu siana byłoby łatwiejsze. A pierścionek dla mnie szczególny i kamyk również. Przynosił pomyślność trzem poprzednim właścicielkom. Podarowała mi go mama, zdejmując z własnego palca w bardzo ważnej chwili.

Przypominam sobie jak przez cały dzień i noc chodziłaś potwornie smutna i zasępiona.
Na dodatek, szukając go wszędzie, martwiłam się jak spojrzę mamie w oczy. Tak, to był wielki i wspaniały, ten maleńki prezent, który wasz tato odnalazł w kuchni pod piekarnikiem, zamiatając okruszki. I będzie mnie cieszył zawsze.

Jeśli pojedziemy na jarmark świąteczny, to czy mogłabyś pokazać mi dom, w którym spędziliśmy pierwszą Wigilię poza Polską?
A wiesz, to dobry pomysł! Może akurat znajdziemy fajne prezenty na jakimś straganie. W grudniu 1981 roku byłaś taka malutka, do trzech lat brakowało ci trzech miesięcy, chyba nic nie pamiętasz.

Pamiętam tylko kilka "zdjęć". Wejście do domu i puste mieszkanie
Zamieszkaliśmy tam zaraz po wybuchu stanu wojennego w Polsce i po miesiącu już je opuściliśmy. Mieszkanie było paskudne, nie mam nawet ochoty go wspominać. Nie mieliśmy pieniędzy, nie mieliśmy niczego, byliśmy "odcięci", wyrwani z korzeniami jak drzewa i rzuceni na pustynię. Ale byliśmy razem i to najważniejsze.

Pamiętam niewielką lalkę, która znalazłam pod małą choinką
Naprawdę pamiętasz? Tato przyniósł choinkę już po zamknięciu sklepów. Kupił ją w ostatniej chwili za wartość pięciu znaczków na list. Byłam wściekła, bo mogłam za to kupić trzy litry mleka dla Ciebie. Razem zrobiłyśmy papierowe łańcuchy i wyczarowałam ozdoby. Cieszyliśmy się tą choinką wszyscy troje. Nie miałam jak, ani z czego zrobić Wigilii. Do drzwi zapukał ksiądz kanonik, do którego chodziliśmy na konwersacje, ja na francuską, a tato niemiecką. Zaprosił nas do rezydencji spokojnej starości na wieczerzę, gdzie zostaliśmy przyjęci bardzo uroczyście i posadzeni przy stole na honorowych miejscach. Byłaś grzeczna i nawet wyjątkowo nie zadawałaś pytań. Może przestraszyła Cię taka liczba staruszków.

Tego nie pamiętam
Polska była na pierwszych stronach gazet. Telefony nie działały. Czytaj dalej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Pani Barbaro, piękny, wzruszający tekst. Nie dziwi mnie, że został nagrodzony:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam serdecznie, u mnie również z przyczyn niewiadomych? ktoś pisze aby tylko popisać, ale na to juz nie reaguje, tak intensywnie żyjemy, chcemy wszyscy dobra, dojść do porozumienia, a ktoś sobie robi zabawę, nie jest to ładne, ale cóż, niech tak zostanie. Ja prosiłam wiele razy, jeżeli osoba się wpisuje, aby podała kim jest czy uzasadniła, teraz już zaprzestałam, wole poczytać materiały w gazecie. I zobaczyć co na świecie się dzieje. Życzę wiele weny, oraz nowych tekstów, to jest pracochłonne, i każdy może uchylić rąbek swojej wiedzy, na rożne tematy, ze swoich spostrzeżeń, właśnie tu w materiałach. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Krystyno. Jesteś moją fanką to ewidentne, czytam, wpisałaś komentarz pod wieloma artykułami. Zmartwię Cię. Nie tylko nie mogę ich kasować z powodów technicznych, ale też nie chcę. Toż to cudowne brylanty. Szkoda by było.
Nie zastraszy mnie Pani. Będę nadal pisała swoje uwagi merytoryczne do każdego kiepskiego materiału, gniota czy też niedoróbki. Odnoszę się do materiałów przedmiotow a nie podmiotowo.
Mimo społecznościowego charakteru, ten portal nie jest amatorszczyzną a przynajmniej strajamy się by nie był. i odsyłam Krystyno do dyskusji pod tym artykułem. (jeszcze tam nie wpisałaś swojego "zacnego" komentarza)
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu ! Masz bardzo bogate życie i piękne przemyślenia. Wzruszyłam się Twoją opowieścią. Gratuluję nagrody z TW24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Gratuluję. Momentami zapierało mi dech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

DZiękuję.
Bardzo chciałabym znać, za co będę dozgonnie ;) wdzięczna,
zdanie tego "namiętnego" jednogwiazdkowicza. Rozumiem, że może się nie podobać moje opowiadanie lub cały konkurs, lub artykuł o nim, proszę jednak aby napisać dlaczego i za co konkretnie, ów "krytyk namiętny" stale obniża ocenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pragnę złożyć życzenia czytelnikom. Tak jak napisała Stefania, nostalgia rodzinna kojarzy się ze świętami , zatem : życzę by święta były rodzinne, nawet jeśli spędzamy je u przyjaciół, bo wspólny stół wigilijny, opłatek, tradycja upamiętniająca Boże Narodzenie, łączy nas w ten czas nadzwyczajnej Nocy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W miarę czytania Twojego Basiu opowiadania, ogarnięta wzruszeniem, wróciłam do wspomnień o moich Wigiliach i Świętach, kiedy to kochająca się rodzina była w komplecie.....
Teraz, z roku na rok, Święta są coraz smutniejsze, bowiem ubywa nam osób do kochania.
Basiu, serdecznie gratuluję nagrody! - tekst sercem pisany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratulacje dla nagrodzonych a w szczególności dla BARBARY

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.