Facebook Google+ Twitter

Wigilijny list do rozumnego człowieka

Trudno mi zrozumieć, dlaczego człowiek, którego jestem najwierniejszym przyjacielem, w sylwestrową noc musi strzelać petardami i fajerwerkami.

Czekam na Pana / Fot. Lesław AdamczykPrzecież dla mnie i innych zwierząt to tak, jak dla człowieka znaleźć się pod artyleryjskim ostrzałem. Nam wypada podkulić ogon, trząść się ze strachu, zaszyć się gdzieś, gdzie wydaje mi się, że tam nic mi nie grozi. A człowiek przecież może nam pomóc, przytulić, pogłaskać, podać środki uspokajające i być blisko nas.
Mój Pan zajrzał na blog - jest tam fajny wierszyk Stanisława Stojewskiego - Juranda z Minogi:

Do serca przytul psa

Dobry pan gospodarz
nawet psa nie kopnie,
a u niejednego
zwierzak ma okropnie.


A na blogu kolejny wierszyk 13 - letniej autorki

Chwila odpoczynku w oczekiwaniu na Pana / Fot. Lesław AdamczykKiedy odchodzimy..

Dokąd idą psy, gdy odchodzą?
No, bo jeśli nie idą do nieba,
To przepraszam Cię, Panie Boże
Mnie tam także iść nie potrzeba.


Mamy nawet swój tęczowy most.
Pomóż nam przetrwać sylwestrową, szaloną noc, a odpłacimy Ci naszą wiernością.

Twój pies.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

A ja widziałam zdenerwowane ptaki i doskonale bawiące się koty, no i jednego zestresowanego psa na spacerze ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

widziałam wczoraj , a raczej dziś w nocy jak nad akademikami latały oszalałe ze strachu ptaki ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za wrażliwą refleksję duży plus noworoczny :)

Szaleństwa sylwestrowej nocy wyciszają się powoli.
Pamiętam okres, kiedy pies drżał, nie chcąc wyjść z łazienki.
Natomiast 2 koty bez strachu a z zaciekawieniem jeszcze w Nowy Rok szukały wrażeń za oknem, nie schodząc z parapetu. :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję wszystkim za podobne zdanie w sprawie tego przekleństwa zwierząt,które rozlało się nie wiedzieć czemu na Boże Narodzenie,odpusty,urodziny,imieniny itd.Duża zasługa w tym nieodpowiedzialnych dziennikarzy zachwycających się fajerwerkami.Dzisiaj w radio i telewizji i prasie zachwytów było kilkadziesiąt.Nikt z nich nie pomyślał o braciach mniejszych a przecież tak wiernych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alfio i munio oraz ich pan też się podpisują i już w domu z panem są

Komentarz został ukrytyrozwiń

A moja Głucholka raz do roku, czyli w noc sylwestrową, ma przewagę nad innymi zwierzakami. Jako kot niesłyszący ma gdzieś łomot petard i fajerwerków. Jej stoicki spokój udziela się drugiej mojej kotce - Burce III i można w takiej komitywie jakoś przeżyć. Gorzej pewnie zniosą łomot koty działkowe, ale i one mogą zniwelować odgłos petard - zaszywając się w altanie. Tiaaak... to jest kompletnie obrzydliwy zwyczaj świętowania nadejścia nowego roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieto - Fumcia ma dostep do szafy, ale poki co siedzi pod biurkiem, lub pod stołem w kuchni - gdziekolwiek jestem, ona musi byc blisko mnie.
Petardy grzmia juz od 2 dni, a w tej chwili zaczęły sie fejarwwerki. To co miało byc o północy - jak zwykle u nas, staje sie zabawką na codzień.
Drugi taki paskudny dzień w roku mamy w czerwcu - odpust (raczej dopustu) w osiedlowym kosciele. Cały dzień strzelanina - kapiszony, petardy i "dzieciece" karabiny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A moje koty to wieją do szafy....ś.p Gruby to nawet nauczył się otwierać łapą drzwi- obstawialiśmy czy któregoś razu zasunie je za sobą...:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tak serio, to tu http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,53201,4794380.html trochę o tym jak można pieskom pomóc w ten trudny dla nich wieczór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.