Facebook Google+ Twitter

WikiLeaks: Jemen polem bitwy dla USA

Z nowych przecieków WikiLeaks z ambasady USA w Jemenie dowiadujemy się, że prezydent tego kraju dał USA "nieograniczony dostęp" do jego terytorium, aby "zneutralizować" działającą tam Al-Kaidę.

Jak czytamy w depeszy z września 2009 r. z amerykańskiej ambasady w Sanie, prezydent Ali Abdullah Saleh podczas spotkania z doradcą prezydenta Obamy Johnem Brennanem, zaoferował USA pełny dostęp do jemeńskiego terytorium i pełną swobodę działania w operacjach antyterrorystycznych mających na celu wyeliminowanie grupy terrorystycznej Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (AQAP). Saleh jednocześnie skrytykował USA za zbyt małą pomoc w zwalczaniu terroryzmu na terenie jego kraju oraz usilnie starał się przekonać Amerykanów do włączenia się do jego walki przeciwko rebelii szyitów w prowincji Sada (choć USA początkowo były sceptyczne, prawdopodobnie ostatecznie wzięły udział w walkach).

Autor depeszy komentuje, że oferta prezydenta była próbą zrzucenia odpowiedzialności za sukces lub niepowodzenie akcji. Choć zapewniał on, że jest całkowicie zaangażowany w walkę przeciw terroryzmowi, Saleh miał powiedzieć, że zostawił Amerykanom "otwarte drzwi do [zwalaczania] terroryzmu, więc nie jest odpowiedzialny" za rezultat akcji.

Propozycja jemeńskiego prezydenta stoi jednak w sprzeczności z tym, co publicznie mówił jego rząd. W styczniu 2010 roku rządowi oficjele zapewniali, że nie pozwolą na bezpośrednią interwencję USA przeciw Al-Kaidzie.

Tymczasem w Jemenie, podobnie jak w kilku innych krajach arabskich, w ostatnich dniach dochodziło do antyrządowych manifestacji. Jak okazuje się z innej ujawnionej przez WikiLeaks depeszy, amerykańscy dyplomaci z Sany już w 2009 roku przewidywali, że Saleh będzie miał duże problemy z utrzymaniem władzy. Jak wynikało z ich rozmów z jemeńskimi politykami, w tym również sojusznikami Saleha, prezydent jest głuchy na ich prośby o reformy w państwie i nie dopuszcza do wiadomości żadnej krytyki. Ponadto, jest on według nich zupełnie bezradny w rozwiązywaniu problemów kraju, a cała jego polityka opiera się na liczeniu na pomoc ze strony USA. - Jeśli nam nie pomożecie, ten kraj będzie gorszy niż Somalia - miał powiedzieć w jednej z rozmów z Amerykanami Saleh.

Jak oceniają amerykańscy dyplomaci, środowisko polityczne w Jemenie "poczuło krew" i szykuje się na erę bez rządzącego od ponad 32 lat prezydenta. Jak sami przyznają, problem tkwi jednak w tym, że nie ma kto go zastąpić.

Źródło: http://www.elpais.com/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.