Pozycja materiału w rankingach:
Jako pierwsi w Polsce publikujemy fragmenty poufnych raportów amerykańskiej armii, ujawnionych przez serwis Wikileaks.org, które rzucają nowe światło na działania polskich żołnierzy w czasie misji stabilizacyjnej w Iraku.
W miniony piątek byliśmy świadkami największego w historii przecieku poufnych dokumentów wojskowych. Wikileaks.org opublikowała 391 832 raporty dotyczące różnego rodzaju zdarzeń z udziałem żołnierzy sił koalicji międzynarodowej, operujących na terenie Iraku od 2003 roku. Wśród blisko 400 tys. poufnych ujawnionych materiałów znaleźć można wiele ciekawych dokumentów na temat aktywności także polskich żołnierzy.
W raporcie z dnia 11 kwietnia 2004 roku czytamy: "O godz. xxx polski punkt kontroli ruchu zaobserwował szybko zbliżającą się grupę pojazdów (5 pojazdów) i oddał strzały ostrzegawcze. Pojazdy nie odpowiedziały i punkt kontroli ruchu wystrzelił w ich stronę. Pojazdy odpowiedziały ogniem i uciekły w przeciwnym kierunku. Gdy zawracały, punkt kontroli ruchu rozpoznał w nich wozy HMMWV żandarmerii wojskowej i wstrzymał ogień. Patrol żandarmerii wojskowej wrócił do bazy (Karbala), gdzie potwierdzono "Blue On Blue" [przyjacielska wymiana ognia - przyp. aut.]. Po przybyciu do bazy jeden ranny żołnierz sił koalicyjnych został poddany terapii."Zobacz także:
Artykuły
(344)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.34)
Wiek: 25 | Miejscowość: Tarnów | Kraj: Polska
O mnie: Solidarny liberał, eurorealista z poczucia obowiązku względem Ojczyzny, alterglobalista z rozsądku.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
pawel lesiak 14.01.2011 17:20
Enigma: 11 września - największe klamstwo 21wieku. wpiszcie sobie to w you tube i zadajcie sobie pytanie po co tam polskie wojska.
Tomasz Osuch 21.12.2010 13:07
Sprzęt pewnie był, ale chodziło o brak ujednolicenia systemu łączności, o co w przypadku koalicji kilkudziesięciu państw nie trudno. Nie powinno to jednak stanowić dla koalicjantów usprawiedliwienia, gdyż takie rzeczy powinny zostać załatwione jeszcze przed rozpoczęciem misji i ewentualnie aktualizowane już w trakcie misji. Przy pomocy telefonów komórkowych raczej trudno jest prowadzić działania zbrojne. Oczywiście z dokumentów ostatecznie nie wynika co było dokładną przyczyną zaniedbań komunikacyjnych - był to albo sprzęt, albo zawinił tzw. czynnik ludzki, czyli po prostu komuś się nie chciało...
Gipson 21.12.2010 12:11
a to w tych samochodach patrolowych to nie krótkofalówek, albo k-a telefonu?
p_ineska 30.11.2010 14:29
"Blue On Blue" (przyjacielska wymiana ognia) -nieźle to sobie wymyślili. Ale najbardziej wstrząsający fakt to chyba to, że nie mieli łączności (Amerykanie?! -niby taka potęga). I dziwić się teraz dlaczego dowódcy w naszym wojsku podali się do dymisji dopiero po ujawnieniu przez media faktu o stanie w polskiej armii. /Wcześniej ktoś by im zakazał/
Grzegorz Janyga 27.11.2010 12:31
ale mają wyposarzenie normalnie muj stary ma lepsze
Stefan Kap 26.10.2010 10:51
Rzygać się chce, jak się to czyta. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że są przekonani, iż robią coś dobrego dla nas wszystkich. Ba nawet nastawiają pierś pod medale i niestety je dostają. Takie są rezultaty tego, gdy jedni chcą panować nad innymi w przekonaniu, że będzie im lepiej.
Tomasz Osuch 26.10.2010 02:48
Czy nie mają sensu? Strategi obrana przez USA (zakładająca m.in. inwazję Afganistanu i Iraku) była przemyślana. Bush i jego doradcy, wojskowi, analitycy, eksperci, taktycy i stratedzy dokładnie wiedzieli co robią. Stany swoją politykę zagraniczną planują na długie lata, tylko w takich krajach jak Polska, Wietnam, czy Malediwy działa się z dnia na dzień. USA w tym wypadku pomyślało za nas. W wojnie nie chodzi w sumie o terroryzm, ropę czy wpływy, ale o ograniczenie wpływów islamskich fundamentalistów. Następny jest Iran, co jest już tylko kwestią czasu. Potem przyjdzie czas na państewka bliskowschodnie, w czym pomoże silna armia izraelska. Problem - w dłuższej perspektywie czasu - stanowić może natomiast, bardzo podatna na różnego rodzaju radykalizm, Afryka.
Wojciech Grzesiak 25.10.2010 22:19
Lepiej żeby żołnierze trenowali w warunkach poligonowych i musieli jak najrzadziej brać udział i ginąć w działaniach, które nie mają najmniejszego sensu.
elew 25.10.2010 20:30
trenujemy w prawdziwych warunkach wojennych. nie da sie tego wycwiczyc na zadnym poligonie
Wojciech Grzesiak 25.10.2010 17:39
Ale jesteśmy w Afganie, w którym interwencja jest równie pozbawiona sensu, jak ta w Iraku. Nie da się zmienić świata i ludzi siłą, bo pogarsza się tylko sytuację. Można to porównać do niszczenia przez człowieka środowiska naturalnego. Wchodzenie do lasów z piłami mechanicznymi nie przynosi nic dobrego nawet, jeśli posadzi się później nowe drzewa.
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)