Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Wikileaks.org. Tajemnice polskiej misji w Iraku

Pozycja materiału w rankingach:

3010 miejsce

Dział: Cywilizacja

Ocena: 158pkt

Oceń:

Wikileaks.org. Tajemnice polskiej misji w Iraku


Jako pierwsi w Polsce publikujemy fragmenty poufnych raportów amerykańskiej armii, ujawnionych przez serwis Wikileaks.org, które rzucają nowe światło na działania polskich żołnierzy w czasie misji stabilizacyjnej w Iraku.

 / Fot. TO, Wikileaks.orgW miniony piątek byliśmy świadkami największego w historii przecieku poufnych dokumentów wojskowych. Wikileaks.org opublikowała 391 832 raporty dotyczące różnego rodzaju zdarzeń z udziałem żołnierzy sił koalicji międzynarodowej, operujących na terenie Iraku od 2003 roku. Wśród blisko 400 tys. poufnych ujawnionych materiałów znaleźć można wiele ciekawych dokumentów na temat aktywności także polskich żołnierzy.

Wikileaks ujawnia dyplomatyczne raporty urzędników USA. 28 listopada 2010

Dzięki bezprecedensowemu w dziejach wojskowości przeciekowi dowiadujemy się o wydarzeniach, o których do tej pory nikt głośno nie mówił. Wierząc zapewnieniom Wikileaks.org oraz ujawnionym dokumentom, wszystkie opisane poniżej fakty, nigdy wcześniej nie były przedstawiane opinii publicznej.

Strzelając do "swoich"

W trakcie działań wojennych, żołnierze naturalnie narażeni są na duży stres. Stres oraz ogromne napięcie często skutkować mogą poważnymi błędami. Do takich błędów zapewne zalicza się, wkalkulowana do jakiegoś stopnia w cenę wojny, wymiana ognia pomiędzy sojuszniczymi stronami konfliktu. Do tzw. przyjacielskiej wymiany ognia z udziałem polskich żołnierzy doszło w Iraku przynajmniej kilka razy.

Polski punkt kontrolny na irackiej drodze. / Fot. Tech. Sgt. Dawn M. Price/public domainW raporcie z dnia 11 kwietnia 2004 roku czytamy: "O godz. xxx polski punkt kontroli ruchu zaobserwował szybko zbliżającą się grupę pojazdów (5 pojazdów) i oddał strzały ostrzegawcze. Pojazdy nie odpowiedziały i punkt kontroli ruchu wystrzelił w ich stronę. Pojazdy odpowiedziały ogniem i uciekły w przeciwnym kierunku. Gdy zawracały, punkt kontroli ruchu rozpoznał w nich wozy HMMWV żandarmerii wojskowej i wstrzymał ogień. Patrol żandarmerii wojskowej wrócił do bazy (Karbala), gdzie potwierdzono "Blue On Blue" [przyjacielska wymiana ognia - przyp. aut.]. Po przybyciu do bazy jeden ranny żołnierz sił koalicyjnych został poddany terapii."
 / Fot. TO, Wikileaks.org Polski konwój wojskowy w Iraku. / Fot. Timothy Villareal, U.S. Army/public domain  / Fot. LCPL Andrew Williams, USMCUSMC/public domain Polski żołnierz w trakcie patrolu w Iraku. / Fot. SSGT Ricky A. Bloom, USAF/public domain
Tomasz Osuch ONline profil autora

Autor: Tomasz Osuch

Napisz do autora

Artykuły (344) Galerie (13) Średnia ocen (4.34)

Wiek: 25 | Miejscowość: Tarnów | Kraj: Polska

O mnie: Solidarny liberał, eurorealista z poczucia obowiązku względem Ojczyzny, alterglobalista z rozsądku.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

pawel lesiak

pawel lesiak 14.01.2011 17:20

Ocena: Ocena pozytywna 111 Ocena negatywna 92

Enigma: 11 września - największe klamstwo 21wieku. wpiszcie sobie to w you tube i zadajcie sobie pytanie po co tam polskie wojska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch 21.12.2010 13:07

Ocena: Ocena pozytywna 140 Ocena negatywna 82

Sprzęt pewnie był, ale chodziło o brak ujednolicenia systemu łączności, o co w przypadku koalicji kilkudziesięciu państw nie trudno. Nie powinno to jednak stanowić dla koalicjantów usprawiedliwienia, gdyż takie rzeczy powinny zostać załatwione jeszcze przed rozpoczęciem misji i ewentualnie aktualizowane już w trakcie misji. Przy pomocy telefonów komórkowych raczej trudno jest prowadzić działania zbrojne. Oczywiście z dokumentów ostatecznie nie wynika co było dokładną przyczyną zaniedbań komunikacyjnych - był to albo sprzęt, albo zawinił tzw. czynnik ludzki, czyli po prostu komuś się nie chciało...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gipson

Gipson 21.12.2010 12:11

Ocena: Ocena pozytywna 124 Ocena negatywna 119

a to w tych samochodach patrolowych to nie krótkofalówek, albo k-a telefonu?

Komentarz został ukrytyrozwiń
p_ineska

p_ineska 30.11.2010 14:29

Ocena: Ocena pozytywna 127 Ocena negatywna 116

"Blue On Blue" (przyjacielska wymiana ognia) -nieźle to sobie wymyślili. Ale najbardziej wstrząsający fakt to chyba to, że nie mieli łączności (Amerykanie?! -niby taka potęga). I dziwić się teraz dlaczego dowódcy w naszym wojsku podali się do dymisji dopiero po ujawnieniu przez media faktu o stanie w polskiej armii. /Wcześniej ktoś by im zakazał/

Komentarz został ukrytyrozwiń
Grzegorz Janyga

Grzegorz Janyga 27.11.2010 12:31

Ocena: Ocena pozytywna 152 Ocena negatywna 107

ale mają wyposarzenie normalnie muj stary ma lepsze

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stefan Kap

Stefan Kap 26.10.2010 10:51

Ocena: Ocena pozytywna 135 Ocena negatywna 124

Rzygać się chce, jak się to czyta. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że są przekonani, iż robią coś dobrego dla nas wszystkich. Ba nawet nastawiają pierś pod medale i niestety je dostają. Takie są rezultaty tego, gdy jedni chcą panować nad innymi w przekonaniu, że będzie im lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch 26.10.2010 02:48

Ocena: Ocena pozytywna 153 Ocena negatywna 124

Czy nie mają sensu? Strategi obrana przez USA (zakładająca m.in. inwazję Afganistanu i Iraku) była przemyślana. Bush i jego doradcy, wojskowi, analitycy, eksperci, taktycy i stratedzy dokładnie wiedzieli co robią. Stany swoją politykę zagraniczną planują na długie lata, tylko w takich krajach jak Polska, Wietnam, czy Malediwy działa się z dnia na dzień. USA w tym wypadku pomyślało za nas. W wojnie nie chodzi w sumie o terroryzm, ropę czy wpływy, ale o ograniczenie wpływów islamskich fundamentalistów. Następny jest Iran, co jest już tylko kwestią czasu. Potem przyjdzie czas na państewka bliskowschodnie, w czym pomoże silna armia izraelska. Problem - w dłuższej perspektywie czasu - stanowić może natomiast, bardzo podatna na różnego rodzaju radykalizm, Afryka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Grzesiak 25.10.2010 22:19

Ocena: Ocena pozytywna 119 Ocena negatywna 121

Lepiej żeby żołnierze trenowali w warunkach poligonowych i musieli jak najrzadziej brać udział i ginąć w działaniach, które nie mają najmniejszego sensu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
elew

elew 25.10.2010 20:30

Ocena: Ocena pozytywna 145 Ocena negatywna 107

trenujemy w prawdziwych warunkach wojennych. nie da sie tego wycwiczyc na zadnym poligonie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Grzesiak 25.10.2010 17:39

Ocena: Ocena pozytywna 135 Ocena negatywna 118

Ale jesteśmy w Afganie, w którym interwencja jest równie pozbawiona sensu, jak ta w Iraku. Nie da się zmienić świata i ludzi siłą, bo pogarsza się tylko sytuację. Można to porównać do niszczenia przez człowieka środowiska naturalnego. Wchodzenie do lasów z piłami mechanicznymi nie przynosi nic dobrego nawet, jeśli posadzi się później nowe drzewa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.