Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22911 miejsce

Wiktoria czeka na życie

Gdy widzimy wezwanie o pomoc dla potrzebującej osoby, reagujemy różnie. Niestety, często staramy się nie dopuścić problemu do swojej świadomości lub złościmy się za rozsyłane „łańcuszki”. Tymczasem, za każdą taką prośbą może kryć się tragedia człowieka, zmuszonego do desperackiej walki o życie swoje lub bliskich.

„Wiktoria czeka na życie” – głosi napis na ulotkach Stowarzyszenia Sursum Corda. „Jeszcze nie wie co to Słońce, uśmiech, czy śpiew ptaków…” – czytamy dalej. Zapewne niejeden raz spotykaliśmy się z podobnymi opisami. Każdy chyba internauta otrzymał kiedyś wiadomość z apelem o pomoc, najczęściej choremu dziecku. Łańcuszki, fałszywe wiadomości z absurdalnymi prośbami o dalsze rozsyłanie, wyrządzają wielką szkodę tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Ich apele wypierane są przez bzdurne zapewnienia, że za każdego wysłanego przez nas maila, „potrzebujący” otrzyma 3 centy.

Ulotka wzywająca do pomocy rodzicom Wiktorii / Fot. Stowarzyszenie Sursum CordaW opisie historii dziewczynki z nieodległej mi miejscowości nikt nie prosi jednak o wysłanie informacji do 5, 10 czy 20 znajomych. Nikt nie obiecuje, że na naszym monitorze wyświetli się film wideo ani nie daje gwarancji na znalezienie miłości.

Wiktoria Czech z okolic Łososiny Dolnej w Małopolsce dopiero za 3 tygodnie pojawi się na świecie, a już wiadomo, że ma poważną wadę serca. Na początku dziewiątego miesiąca ciąży mamy Wiktorii, badanie USG wykryło u dziewczynki hipoplazję lewego serca (HLHS). Wada ta wymaga przeprowadzenia pierwszej operacji natychmiast po urodzeniu dziecka, inaczej nie ma ono szans na przeżycie.

„Wciąż wydaje nam się, że to wszystko to jeden wielki koszmar, z którego nie możemy się obudzić” – mówią Zofia i Dariusz Czechowie. Rodzice od lekarzy usłyszeli wstrząsającą diagnozę: „Państwa córka ma tylko pół serca”.

Profesor Edward Malec z kliniki uniwersyteckiej w Monachium nie pobierze od rodziców Wiktorii własnego honorarium, jednak koszt operacji i pobytu w szpitalu wyniesie około 132 tys. zł. Suma ta – pomimo wielkiego zaangażowania rodziny i lokalnej społeczności - znacznie przewyższa możliwości małżeństwa młodych nauczycieli. Są oni zmuszeni do proszenia o pomoc ludzi dobrej woli.

Screen ze strony dziennika Polska The Times: Gazeta Nowosądecka / Fot. Polska The TimesJeżeli jesteś w stanie zrobić coś dla małej Wiktorii i jej rodziców, gotowość pomocy możesz zgłosić Stowarzyszeniu Sursum Corda, które zajmuje się sprawą dziewczynki. Możesz wesprzeć finansowo rodziców małej Wiktorii albo zachęcić do tego znajome firmy, organizacje lub media.

Oto dane konta bankowego Wiktorii:
Stowarzyszenie SURSUM CORDA
Łącki Bank Spółdzielczy 39 8805 0009 0018 7596 2000 0040
z dopiskiem "dla Wiktorii"


Szczegóły dotyczące sytuacji Wiktorii i jej rodziców dostępne są na stronach internetowych: Stowarzyszenia Sursum Corda oraz dziennika Polska The Times, który już zainteresował się sprawą dziewczynki.

Na 3 stycznia przypada termin porodu. Na ocalenie życia Wiktorii mamy tylko trzy tygodnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.