Pozycja materiału w rankingach:
W serwisie wilczybilet.pl można wystawić swojemu pracownikowi (zwłaszcza byłemu) rekomendację. W profilu pracownika umieszczane są jego dane osobowe. Choć nikt nie wyraża na to zgody, dane mimo wszystko są wykorzystywane.
Jak myślisz, serwis Wilczy Bilet legalnie wykorzystuje dane osobowe?
Gdy rezygnujemy z pracy, często prosimy o referencje. Teraz nasze referencje zarówno te dobre, jak i złe, możemy znaleźć na stronie wilczybilet.pl. Jednak zamieszczenie opinii na nasz temat nie wymaga naszej zgody czy prośby. Może to zrobić każdy pracodawca. Wystarczy, że zarejestruje się na stronie i uiści opłatę.Zobacz także:
Artykuły
(64)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.55)
Wiek: 21 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anais 28.05.2012 23:33
Jestem dumną posiadaczką wilczego biletu. Tak, dumną. I mówię o tym głośno. O tym, że wilczy bilet nie jest prawem do decydowania o źyciu i śmierci byłego pracownika, ale bestialstwem. To jest przemoc. Z definicji wilczy bilet to ograniczenie praw obywatelskich lub ich odebranie, rodem z carskiej Rosji. Dlaczego więc nazywacie to prawem, prawem do wydawania opinii o danym człowieku, skoro efektem takiej opinii jest ostracyzm, cierpienie, nędza, ból. Często ból i nędza uczciwych ludzi. Kiedy powiem oficjalnie, że pracodawca A kradnie, nic się nie zmieni, a koledzy A nie odwrócą się od niego. Kiedy A powie, że jestem złodziejką, bo nie usiadłam mu na kolanach, to będę mieć spieprzone życie i karierę. Bo duma, odwaga, niepokorność musi być tępiona w zarodku, prawda? Bo łatwiej jest panować nad napiętnowanym społeczeństwem, nad ludźmi, którzy się wszystkiego boją. Taka jest różnica między siłą opinii pracodawcy a siłą opinii pracownika. I nieprawdą jest, że to ten sam kaliber. Mam wilczy bilet i żyję. I walczę. I wygram.
Paweł Urbański 17.12.2011 09:55
Tak to już jest, że ludzie posiadający wysoką pozycję w społeczeństwie (do takich można zaliczy pracodawców) po jakimś czasie zapominają, że nie są nieśmiertelni.
Ewa Szafranowicz 12.12.2011 13:39
Pracodawca przyszły może w każdej chwili zadzwonić do ostatniego miejsca pracy i spytać o referencje. Chyba nie będzie to koszt przekraczający abonament w wilczymbilecie.pl ? A o ile profesjonalniej!
markO 11.12.2011 17:51
Panie Grzegorzu, od weryfikowania referencji pracownika jest rozmowa kwalifikacyjna - i okres próbny. to po pierwsze, po drugie szukając pracownika za minimalną płacę (jak to się zwykle odbywa) nie można się spodziewać, że będzie sumiennie wykonywał swoją pracę - siedzi cały dzień w pracy, nie ma nic z życia i nie będzie miał emerytury.
poratal taki jak ten spowoduje, że wielu nierozgarniętych i urażonych pracodawców "obsmaruje" odchodzącego pracownika za to, że odszedł, bo przecież jak mógł odejść z tak wspaniałej firmy. pamiętajmy, że każdy pracodawca uważa, że jego firma jest wspaniała i że się w niej wspaniale pracuje.
natomiast ci Państwo pracodawcy, których nie stać na płacenie godziwych pieniędzy pracownikom, niech lepiej zweryfikują swoje poglądy polityczne zanim pójdą kolejny raz na wybory - pracodawca wypłaca ze swojego konta 2.5x tego co finalnie pracownik dostaje na konto - wszystko to pod pozorem świadczeń, które nie istnieją. pieniądze same nie znikają. pracownicy sami sobie pytań na rozmowach kwalifikacyjnych nie zadają, a politycy sami się nie wybierają.
Robet 11.12.2011 16:24
Dla mnie nie ma problemu istnienia takich serwisów o ile:
a) dane można sprawdzić bezpłatnie - niech płacą Ci, którzy chcą je umieścić.
b) każdy (lekarz, pracodawca, kontrahent, etc - w zależności od serwisu) będzie mógł uzyskać informacje o tym, kto jego dane, czy opinię o nim tam umieścił.
c) będzie gwarancja uzyskania wszelkich danych z serwisu na potrzeby procesowe - o ile opinia będzie prawdziwa.
Prawdziwość opinii powinna być weryfikowana na podstawie takich dokumentów jak - dyscyplinarka, wypisy z Krajowego Rejestru Dłużników lub podobne, opinie niezależnego biegłego lub wyrok sądu.
Wtedy będzie wiadomo, że jest jakaś podstawa wystawienia negatywnej oceny.
Grzegorz 10.12.2011 20:20
Szkoda drodzy Państwo, że wypisując takie komentarze, tak mało wiecie jak wygląda to z drugiej strony: zakłamane CV, niekompletne lub fałszywe świadectwa pracy, pobożne życzenia zamiast referencji. A przede wszystkim myslenie "jak za komuny": pracownikowi się należy i nie wolno go tknąć, bo każdy może się pomylić, mieć gorszy dzień itp. OK ale pracodawca za to płaci ze swoich pieniędzy, także za Państwa pensje. A jak zabierze mi premię to ja mu pokaże (czytaj: szybciutko sobie wyrównam, albo maszyna "się zepsuła"). Do tego dochodzi przekonanie, że skoro się narobiłem to się należy - a że szf nie sprzedał to głupi - trzeba było klientowi wcisnąć "sp...ną" robotę.
Właśnie opłata za dostęp spowoduje, że nie każdy będzie chciał sprawdzić czy tam jest, a może pomoże uniknąć komuś takich kolejnych "doświadczeń". A jeśli ktoś czuje się urażony, że się tam znalazł (lub znajdzie) to są jeszcze sądy - pozwy cywilne działają tak samo źle dla pracodawców jak i ich pracowników. Niech Państwo sprawdzą jaka to przyjemność.
delegat 10.12.2011 10:31
Biorąc pod uwagę polskie standardy cywilizacyjne to jest platforma jakby stworzona dla małych, mściwych ćwiercinteligentów.
markO 09.12.2011 22:00
komentując pozbawioną wyobraźni wypowiedź autora portalu: "Skoro mam prawo wyrazić opinie o pracodawcy, lekarzu czy sklepie internetowym, to czemu mam nie mieć prawa wypowiedzieć sie o pracowniku?!" powiem tylko tyle, że różnica między pracodawcą a pracownikiem, polega na tym, że pracodawca jest traktowany jako twór powszechnie uznany za publiczny, zatem można dowolnie przetwarzać jego dane teleadresowe - ponieważ nie są to dane osobowe...
druga rzecz... ukrywanie informacji za barierą opłaty w wysokości 99 zł, to kpina - wiadomo, że kij ma dwa końce - pracodawca jest zły na pracownika bo ten odszedł - znajdując np. lepszą pracę - więc go wysmaruje.. a ten (pracownik) aby się obronić, musi zapłacić?
uważam, że portal powinien zostać jak najszybciej zamknięty - ze względu na nielegalne przetwarzanie danych osobowych i nielegalne wykorzystywanie pieniędzy pochodzących z podatków europejczyków.
urzędnicy natomiast, którzy wyrazili zgodę na przydzielenie dotacji na ten portal i zaakceptowali wypłacenie ostatniej transzy powinni ponieść konsekwcencje z tytułu niegospodarnego zarządzania dobrem publicznym (widać ich wyobraźnia oscyluje na poziomie zera)
ps. mam bardzo dobre stosunki ze swoim pracodawcą i na pewno nie ma na tym portalu moich danych
czytacz 09.12.2011 19:03
Brzezicki, a co ten link ma do sprawy? Poczytności Ci brakuje-kiepski jesteś.
Łukasz Brzezicki 09.12.2011 19:01
ALE - ów "idiota" nieźle na tym procederze zarobi. Planuje wprowadzenie usługi SMS Premium za 9 zł.
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)