Facebook Google+ Twitter

"Wilk z Wall Street" od 3 stycznia w kinach. W roli finansowego oszusta Leonardo di Caprio

3 stycznia na ekrany polskich kin wchodzi film Martina Scorsese „Wilk z Wall Street”. W roli złotego dziecka amerykańskich finansów Jordana Belforta - Lenardo di Caprio.

 / Fot. Monolith.pl, mat. prasoweHistoria Jordana Belforta to opowieść o jednym z najbardziej kontrowersyjnych bohaterów Wall Street. Miał to o czym marzyło wielu, mieli niektórzy, a większość nie była sobie nawet w stanie tego wyobrazić. Niesamowita fortuna, której dorobił się nielegalnie, defraudując niewiarygodne kwoty, naginając prawo i dokonując malwersacji podatkowych, władza, piękne kobiety (rachunki za hotele i prostytutki sięgały 700 tysięcy dolarów), narkotyki i drogie zabawki: jachty, helikoptery, samochody... Wydawać by się mogło, że ta dobra passa nigdy się nie skończy. Tak przynajmniej sądził Belforte, oddający się hedonistycznemu życiu bez cienia odpowiedzialności.

Tak też pokazuje go film Martina Scorsese, „zrealizowany z rozmachem i poczuciem humoru, urzekający blichtrem, a jednak będący gorzką opowieścią o człowieku, który zawsze chciał więcej, a dostał to na co zasłużył” - czytamy na stronie dystrybutora.

„Wilk z Wall Street” przedstawia kolejne etapy życia Belforta, od jego początków na Wall Street po skorumpowanego łajdaka, cynicznego, bez żadnych zahamowań realizującego swoje pragnienia. Najczęściej cielesne. Jordan inwestował fortunę w afrodyzjaki, a jego firma Stratton Oakmont stała się symbolem hedonistycznego spełnienia. I nagle Robin Hood tamtych czasów (tak nazwała go prasa, dodając, ze zabierał bogatym i oddawał... sobie) wszystko stracił.

Po aresztowaniu przez FBI, z przerażającą szczerością opisał swoje życie w książce, która przypadła do gustu krytykom, chwalącym ją za dynamizm i komizm. Teraz za „Wilka z Wall Street” wziął się Scorsese, by pokazać wszystkie etapy jego życia, czyniąc z tej opowieści gorzką i oburzającą satyrę na współczesny świat wielkiej finansjery, podszytą jednak czarnym humorem.

„Ciągle nie potrafię zrozumieć, dlaczego powtarzamy te same błędy” - mówi reżyser. „Mamy okresy finansowego rozkwitu, gdy pojawia się euforia i wszyscy chcą stać się bogaci i wielcy – a potem wszystko rozpada się jak domek z kart, pozostaje jedynie świadomość, że kilku bardziej cwanych wzbogaciło się kosztem wszystkich innych. Tak było pod koniec XIX wieku. Tak było w 1929 roku. Tak było również w 1987 roku, kiedy dzieje się akcja naszego filmu. Podobnie było na przełomie wieków, gdy pękła bańka związana z dot.com i podobnie było w 2008 roku. Niedługo czeka nas kolejna powtórka” - zapowiada Scorsese.

To już piąty wspólny projekt Di Caprio i Scorsese. Wcześniej były: „Wyspa tajemnic”, „Infiltracja”, „Aviator” oraz „Gangi Nowego Jorku”.

O swojej nowej roli Di Capri mówi tak „To opowieść o profanum w opozycji do sacrum, o obsceniczności w opozycji do przyzwoitości. Ale to nie miał być film demaskatorski. Cała ta obsceniczność, profanacje – wszystko jest na widoku. To integralna część naszej kultury, uważam, że to się już stało pewnym stylem życia, który polega w dużej mierze na unikaniu samego siebie”.

Nieco inne spojrzenie na film ma córka jednego z oszustów finansowych z Wall Street, który współpracował z Belforte. Christina McDowell, dawniej Prousalis, córka Toma Prousalisa, przeciw któremu Belfort zeznawał, współpracując z FBI, musiała zmienić nazwisko, gdy wyszło na jaw, że ojciec wykorzystał jej tożsamość do prania brudnych pieniędzy. Teraz napisała list otwarty do twórców filmu, który opublikował "Los Angeles Weekly”, w którym zarzuca im, że promują "balangowych pseudofinansistów". "Jesteście niebezpieczni, powinniście się wstydzić. Chwalicie ludzi, których zachowanie powaliło Amerykę na kolana". "Jesteście niebezpieczni. Wasz film to lekkomyślna próba udawania, że takie historie sa zabawne. Nawet wtedy, kiedy nasz kraj stoi na skraju kolejnego skandalu z Wall Street. Czy naprawdę chcemy zatracić się w kolejnych 'seksapadach' i kokainowych balangach fałszywych finansistów? Przecież to właśnie ich zachowanie powaliło Amerykę na kolana" - pisze McDowell i namawia do bojkotu filmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.