Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25154 miejsce

Wilkołak w Łodzi, czyli sztuka wypełzająca z bram

Współautorzy: Artur Bińkowski

Gdzie świętować Noc Kupały, gdy mieszka się w dużym mieście? Można spróbować na głównej ulicy, można poszukać zaczarowanej paproci w bramach i zaułkach...

Spacer Pięknej i Bestii po Piotrkowskiej / Fot. Artur BińkowskiZdecydowaliśmy się towarzyszyć Pięknej i Bestii w ich wędrówce po zakamarkach ulicy Piotrkowskiej. W piątkowy wieczór, 24 czerwca, miała się tam odbywać akcja happeningowa "Bramy Sztuki", mieli być artyści, muzycy, poeci i performerzy wszelkiej maści. Przed nami było kilka godzin wędrówki w towarzystwie Megi Holi jako Pięknej i Przemka Galanta jako Bestii. Dla nich przeistoczenie się w postacie "nie z tego świata" było wspaniałą zabawą a dla nas obserwacją reakcji przechodniów jeszcze większą...

Wilkołak w Łodzi? A komu to szkodzi?


Bramy i zaułki Piotrkowskiej / Fot. Artur BińkowskiZ ciemnego zaułka wynurza się czarna postać i szczerzy kły. Niestety zbyt długo nie potrafi utrzymać powagi i parska. Wtóruje mu śmiechem dama w strojnej sukni, cała w kwiatach, wstążkach i koronkach. Dama pokazuje na Wilkołaka mówiąc: - Tyle kobiet chodzi z małymi pieskami a ja zawsze lubiłam duże zwierzęta.

O tak! Wilkołak jest całkiem spory. Pozostaje jeszcze pytanie czy można chodzić z Wilkołakiem bez kagańca i smyczy. Mija nas sporo patroli straży miejskiej, jednakże żaden nie próbuje przywołać do porządku Pięknej, mimo iż Wilkołak kły szczerzy i nawet głośno powarkuje.

Dzieci edukowane domowo DZICZEJĄ


Mam cię, Latarniku! / Fot. Artur BińkowskiPytam Przemka czemu akurat wybrał na dzisiejszy uliczny happening wcielenie się w postać Wilkołaka. Odpowiada ze śmiechem:
- Przecież wiesz. Dzieci edukowane domowo dziczeją a ja jestem żywym przykładem! Wilkołak to taka prowokacyjna akcja w odpowiedzi na ciągłe nagabywanie dziennikarzy i zatroskanych psychologów czy aby na pewno dobrze się socjalizuję. Będę się dziś socjalizował jako Wilkołak.

Zmysł przedsiębiorczości


Maria Antonina i Wilkołak przy Fabrykantach / Fot. Artur BińkowskiPrzygodę ze sztuką ulicy rozpoczynamy przy pomniku łódzkich fabrykantów, bohaterów "Ziemi Obiecanej" Reymonta. Piękna i Bestia dosiadają się do trzech mężczyzn pogrążonych w zatrzymanej w kamiennym kadrze rozmowie. Recytują kultową kwestię: "Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic. To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę." Wilkołak pyta: - A może by tak włączyć "Ziemię Obiecaną" do kanonu lektur szkolnych do przerabiania na tzw. lekcjach Przedsiębiorczości? Są tam i wielkie marzenia i wielkie bankructwa - dla każdego do wyboru...

Idąc za przykładem fabrykantów nasza para próbuje wykazać się przedsiębiorczością. Piękna podsuwa koszyczek przechodniowi i mówi:
- Zbieram na pokarm dla Wilkołaka. Duży jest i dużo je a nie chcę, żeby podgryzał sąsiadów.

Do koszyczka trafia 2 złote za pozowanie do zdjęć a potem jeszcze złotówka. Piękna i Bestia decydują się kontynuować wędrówkę a plany rozkręcenia ulicznego biznesu odkładają na później.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

FAN
  • FAN
  • 29.01.2012 12:27

MEGI daj czadu niech kolor zaleje szaaaaaaaaare ulice łodzi !!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomysłowe i ciekawe 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.