
Taką przeszkodą w rozpoczęciu inwestycji Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju jest działalność Stowarzyszenia „Ocalmy zabytek”, które po uzyskaniu pozytywnej decyzji konserwatora zabytków, odnośnie wpisania do rejestru zabytków spornej wilii, sprzeciwiają się teraz przeniesieniu dawnej wilii Grunebergów przy ulicy Batalionów Chłopskich 61. Wilii, która stoi na drodze planowanej inwestycji SST.
Kilka dni po wysłaniu przez prezydenta Szczecina wniosku o dotacje z funduszy Unii Europejskiej na budowę Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju uaktywnili się też członkowie Stowarzyszenia „Ocalmy zabytek”. Wysłali oni do premiera Donalda Tuska list, w którym zarzucają władzą miasta przeforsowanie źle przygotowanego projektu inwestycji SST nawet kosztem łamania prawa.
Willa ma być przeniesiona, chociaż jak dopatrzyli się dociekliwi członkowie stowarzyszenia, willa w Zdrojach nie jest przeszkodą dla projektowanej linii szybkiego tramwaju na prawobrzeże Szczecina. Z dokumentów wynika, że willa stoi ponad 2,5 metra od ściany oporowej głębokiego wykopu, w którym biec ma linia SST. Stoi tylko na drodze kolektora ścieków, który musi ominąć tory.
Członkowie stowarzyszenia podnieśli także temat objęcia ochroną konserwatorską otoczenia wilii, w tym zrujnowanych zabudowań gospodarczych dawnej manufaktury. Jednak w tym wypadku wojewódzki konserwator zabytków już podjął odmowną decyzję. Decyzja wojewódzkiego konserwatora zabytków o wpisaniu do rejestru zabytków samego budynku (wilii po obrysie) też jeszcze się nie uprawomocniła, bo współwłaściciele nieruchomości zaskarżyli ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Wygląda na to, że w tej sprawie trudno liczyć na kompromis. A wszystko zaczęło się od tego, że miasto nie chciało wypłacić satysfakcjonujących odszkodowań współwłaścicielom uwłaszczanej wilii. Ale, czy to cała prawda?. Teraz żadna ze stron nie chce już ustąpić o krok.
I chociaż miasto mogło przeprojektować kolektor ściekowy przy okazji aktualizacji i uzupełniania dokumentacji, nie zrobiło tego licząc na pokonanie „uciążliwych” współwłaścicieli. Może nie spodziewało się włączenia do sprawy wilii niemieckich sympatyków, społecznego oporu, zapominając jednocześnie o przewlekłości sądownictwa administracyjnego w Polsce. Oby sporna willa, rzeczywiście nie stanęła na drodze jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji miejskich.