Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7223 miejsce

William Marshal - waleczny rycerz wygnany z dworu Andegawenów

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-05-19 10:42

To oparta na faktach historia Williama Marshala, największego z rycerzy średniowiecza, niepokonanego w turniejach. Człowieka, który dzięki swej zręczności w barwnym, lecz niebezpiecznym świecie polityki dworu Andegawenów stał się jednym z najpotężniejszych magnatów, zostając w końcu regentem Anglii.

 / Fot. AurumTowarzysząc mu od lat dzieciństwa, gdy cudem ledwie unika śmierci, poprzez sukcesy jako nauczyciela i opiekuna syna Henryka II i Eleonory Akwitańskiej, oglądamy jego tryumfy na polach turniejowych i zakulisowe zmagania na zamkowych korytarzach, gdzie zazdrość o pozycję królewskiego faworyta prowadzi do zdrady.

Obmowa i skandal doprowadzają do wygnania Marshala z dworu, jednak jego usługi wciąż pozostają w cenie w całej Europie. Gdy udaje mu się odzyskać dobre imię, powraca w jeszcze większej chwale. William Marshal zasłynie jako krzyżowiec i jedyny rycerz, któremu udało się zrzucić z konia legendarnego króla Ryszarda Lwie Serce.
 / Fot. Aurum


Patronat Wiadomości24.pl

„Waleczny Rycerz” Elizabeth Chadwick
Wydawnictwo Aurum


Fragment książki:

Forteca Drincourt, Normandia, lato 1167

Nastała mroczna godzina tuż przed świtem. Wszystkie okiennice w wielkiej sali zostały szczelnie zamknięte przed złymi oparami nocy. Ogień tlący się pod ciężkim żelaznym okapem przypominał przymknięte oko smoka. Pod ścianami widać było postaci śpiących rycerzy i dworzan. Pośród szmeru oddechów z rzadka rozlegało się głośniejsze chrapnięcie.
W dalekim końcu sali, na jednym z gorszych miejsc w pobliżu przeciągów i z dala od tlącego się ognia, młody człowiek poruszył się we śnie, marszcząc brwi. Żywe obrazy ze snu przeniosły go z niespokojnej ciemności potężnego normańskiego zamku do znacznie mniejszej izby jego rodzinnej posiadłości w Hamstead, w Berkshire.
Miał pięć lat i ubrany był w swoją najlepszą, niebieską tunikę. Matka tuliła go mocno do piersi i łamiącym się głosem nakazywała być grzecznym chłopcem.
- Pamiętaj, że cię kocham, Williamie. – Ścisnęła go tak mocno, że nie był w stanie oddychać. Kiedy go puściła, wciągnął głęboko powietrze do płuc. – Pocałuj mnie i jedź z ojcem – powiedziała, próbując opanować łzy.
Przysunął usta do jej miękkiego policzka i wciągnął w nozdrza jej zapach, słodki jak świeżo skoszone siano. Nagle zapragnął nie jechać i poczuł, jak zaczyna mu drżeć dolna warga.
- Przestań szlochać, kobieto, denerwujesz go tylko.
William poczuł dłoń ojca na ramieniu, ciężką i stanowczą, odwracającą go od słonecznej izby i zebranych w niej domowników. Od matki, służących i jego trzej starszych braci, Waltera, Gilberta i Johna, wpatrujących się w niego z poważnym wyrazem twarzy. Dolna warga Johna również drżała.
- Jesteś gotowy, synu?
Podniósł wzrok. Ołów z płonącego dachu kościoła uszkodził prawe oko ojca i wypalił ślad od skroni do szczęki, pozostawiając go z twarzą anioła po jednej stronie i potworną maską diabła po drugiej. William nigdy nie znał go bez blizn, tak więc przyjmował je naturalnie.
- Tak, ojcze – odpowiedział i w nagrodę otrzymał pełne aprobaty spojrzenie.
- Dzielny chłopak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.