
Polsko-rosyjski duet nie sprostał umiejętnościom włoskiej pary Sara Errani/Roberta Vinci, przegrywając 4:6, 1:6. Kibice rozstawionego z numerem dziesiątym duetu mieli nadzieję na znacznie lepszy rezultat tenisistek w prestiżowej imprezie Wimbledonu. W styczniu na kortach Melbourne Park podczas Australian Open zawodniczki dotarły do półfinału (przegrana z parą Carą Black/Liezel Huber 1:6, 6:1, 3:6), z kolei na kortach im. Rolanda Garrosa odpadły w ćwierćfinale. A - jako powszechnie wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia...
Fani będą musieli uzbroić się jednak w cierpliwość. Tym razem polsko-rosyjski duet odpadł już w drugiej rundzie. A najbliższą i jednocześnie ostatnią "wielkoszlemową" okazją w 2010 roku będzie turniej na Flushing Meadows w Nowym Jorku (rozgrywany na przełomie sierpnia i września).
"Isia" powalczy w singluO ile Maria Kirilenko może już wyjeżdżać z Wielkiej Brytanii (przegrała zarówno w deblu, jak i singlu) o tyle Agnieszka Radwańska wystąpi jeszcze w trzeciej rundzie gry pojedynczej. A kto będzie jej przeciwniczką? Chciałoby się rzec: "o ironio", bowiem najlepsza polska tenisistka zmierzy się w Włoszką Sarą Errani. Ma zatem świetną okazję, na pomszczenie deblowej porażki...
"Włoski ziemniak"- Errani to kolejny "ziemniak", czyli zawodniczka, która najlepiej gra na ziemi - mówi Robert Radwański w eurosport.pl. - Nie powinno być niemiłej niespodzianki. Oczywiście jeśli Isia zagra tak jak w dwóch pierwszych meczach, w co gorąco wierzę - dodaje. W poprzednich rundach Agnieszka bez problemu uporała się z Melindą Czink (6:3, 6:3) oraz Albertą Brianti (6:2, 6:0). - Isia ma za sobą dwa bardzo dobre mecze, w których kontrolowała rozwój wydarzeń i uniknęła jakichkolwiek kryzysów na korcie. To dobrze rokuje na kolejne występy, ale nie chcę spekulować, jak dalej potoczy się dla ten turniej - studzi emocje Robert Radwański.
Pechowy kort?Mecz trzeciej rundy: Agnieszka Radwańska-Sara Errani zaplanowano na korcie nr 2. Obiekt, zwany popularnie "Cmentarzem Mistrzów", znany jest z faktu, iż wielu faworytów odpadało we wczesnych fazach turnieju (m.in. siostry Williams czy Pete Sampras). Miejmy nadzieję, że
Graveyard of Champions nie pogrąży naszej najlepszej tenisistki...
Zawodniczki wyjdą na kort w samo południe czasu polskiego.