Facebook Google+ Twitter

Winda to bardzo pożyteczne urządzenie

O tym, że winda to bardzo pożyteczne urządzenie - szczególnie, gdy mieszka się na ósmym piętrze wielokondygnacyjnego bloku, nie muszę nikogo przekonywać. Bez windy wtedy ani rusz... Co prawda, można zapychać per pedes, ale skoro jest winda...

Wsiadać czy nie wsiadać? / Fot. Ewa Łazowska Już od prawie dwóch lat stare, zdezelowane i mocno wyeksploatowane windy w moim bloku systematycznie odmawiały posłuszeństwa. Właściwie nie było dnia, gdy urządzenia te albo zatrzymywały się między piętrami, albo też w ogóle nie dały się uruchomić. Ukoronowaniem takich sytuacji, bodajże latem ubiegłego roku, był kapiący z sufitu kabiny, obrzydliwy smar, który zapaskudził nie jedno eleganckie ubranie, a nawet skórzaną, drogą kurtkę - co akurat miało miejsce w przypadku mojego sąsiada.

Lokatorzy mojego bloku pomstowali ile wlezie, składali doniesienia do administracji spółdzielni mieszkaniowej, lecz bez większego efektu. Windy jak się psuły, tak się psuły i wydawało się że
zostanie już tak na wieki. Interwencje u prezesa spółdzielni też nie wiele dawały. Wytłumaczenie było jedno: brak funduszy na wymianę wind. Propozycja solidarnego złożenia się przez dwustu lokatorów bloku na tę inwestycję też przez społeczność nie została przyjęta entuzjastycznie. Na głowę jednego mieszkańca miało przypadać około 1000 zł - co można przyrównać do nie jednej emerytury lub renty osób korzystających z windowego urządzenia. Sytuacja, jednym słowem, stała się patowa.

Bodajże w marcu gruchnęła wieść, że spółdzielnia zdecydowała się jednak na wymianę zdezelowanych wind. Wiadomość została potwierdzona stosownymi ogłoszeniami o rychłym przystąpieniu do nowej inwestycji. Termin wykonania też nie był zbyt odległy bo zaledwie dwumiesięczny. Radość mieszkańców bloku nie miała granic. Informacje na temat nowej windy mieszkańcy bloku przekazywali sobie w windzie starej - jednej z dwóch do wymiany. Utrudnienia komunikacyjne wszyscy znosili pokornie - mając nadzieję, że już niedługo skończy się ten windowy koszmar.

Po blisko miesięcznym opóźnieniu, odnoszącym się do terminu oddania do użytku nowej windy,
piękne urządzenie dźwigowe na miarę XXI wieku - bez fanfar i przecinania wstęgi zostało oddane mieszkańcom mojego bloku... i tu zaczęły się schody. Elektronika nie reagowała na przyciski poszczególnych pięter, winda zatrzymywała się gdzie jej było wygodnie, albo wcale. W końcu to super windowe urządzenie zaczęło po prostu się blokować w najmniej spodziewanym momencie.
Tymczasem spółdzielnia postanowiła iść za ciosem. Zapadła decyzja o wymianie drugiej starej, ale jeszcze chodzącej windy. Nowa winda psuje się w dalszym ciągu. Wzywany prawie codziennie konserwator rozkłada bezradnie ręce. Podobno część super elektroniki, sterującej dźwigowym urządzeniem jest produkcji tureckiej i podobno nie pasuje do elektroniki polskiej - także w systemie windowym zainstalowanej.

Póki co - z ósmego piętra schodzę na piechotę. Z wchodzeniem już gorzej. Muszę więc, jak i inni mieszkańcy mojego bloku, ryzykować utknięcie w windzie. Komunikat głosowy o treści: "W przypadku awarii urządzenia dźwigowego prosimy skontaktować się z pogotowiem dźwigowym. "
wcale nie poprawia mi samopoczucia gdy z duszą na ramieniu jadę na ósme piętro. Acha! I jeszcze jedno. Wymiana drugiej, wyeksploatowanej do cna windy odbywa się w błyskawicznym tempie. Jaki stąd wypływa wniosek? Pewnie ta pierwsza, nowa winda, pójdzie niebawem do remontu. Podobno jest niekompatybilna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Jasne, że niekompatybilna skoro polsko-turecka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadza się - Wojciechu. Temat znam od podszewki, bo się nim interesuję. Co do ucieczki z wysokiego bloku to ja akurat mogę sobie uciec na zieloną trawkę, ale to już jest inna para kaloszy. Urządzenia w blokach (zsypy, windy itp, itd) są demolowane przez lokatorów a same bloki (szczególnie te wysokie) zamieniają się w slamsy. Błędne koło, z którego jednak nie ma wyjścia. Wymiana jednej windy kosztuje ok. 300 tys. zł, ale kto by się tym przejmował? Szukanie natomiast rozwiązań "oszczędnościowych" daje taki efekt jak ten przeze mnie opisany. Dzisiaj owa nowa winda znowu była unieruchomiona. (: Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście komentowałem wygląd wind...nie jaj..:-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ano robie sobie jaja, bo czesto ich wygląd i brud jest efektem twórczej pracy własnej ich uzytkowników (ludzi i psów), a psucie sie -efektem zabawy w szalonego pianistę (czyli wciskania wszystkiego bez ładu i składu), przypalania guzików (dlatego teraz sa metalowe) itp..itd..
Częśc spółdzielców mieszkaniowych niewatpliwie zagalopowała sie w żądaniu coraz większej autonomii finansowej. Dzielenie, grodzenie się według posesji (vide tabliczki przy parkingach i placach zabaw z napisem "tylko dla lokatorów budynku Nr taki i taki"). Gdy więc przychodzi do rozliczania przychodów i kosztów, szczególowo według pojedyńczych budynków (a nie jak kiedys całych osiedli) okazuje sie, że budynki wysokie sa najdroższymi w utrzymaniu. A czynsze płacone przez ich lokatorów nie starcza na racjonalną wymianę wind (bo to kosztuje kuupe kasy).Wybiera sie więc najtańsze oferty i ......porażka. Moja propozycja?
Uciekac z takich wysokich postkomunistycznych domów póki sie da.....W perspektywnie chadzanie pieszo na 11 pietro...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciechu Arciszewski! Robisz sobie, za przeproszeniem, jajka na twardo z francuską musztardą z tych naszych wind krajowych, a sprawa jest poważna. Ja słyszałam - i tutaj Unia Europejska ma coś do powiedzenia i windy o przestarzałej konstrukcji każe wymieniać. Może sobie kazać, bo w przypadku wymiany starych wind na nowe i tak o sprawności tych nowo zainstalowanych decydować będą nie urzędnicy UE, ale urzędnicy spółdzielni mieszkaniowych. O! Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najgorsza rzecz, która może przytrafić sie windzie, to jej niekontrolowany upadek .Oczywiście w dół, bo polskie windy poruszaja sie w pionie a nie poziomie (o czym onegdaj nie wiedziała posłanka lewicy niejaka Błochowiak).
Dobrze,gdy nie trafi sie na komunikat administacji, jak z z pewnego budynku w Trójmieście : "Z powodu naderwania liny nosnej dopuszczalny jest jednorazowy przewóz tylko 3 osób"

Genaralnie los polskiej windy jest nie do pozazdroszczenia.Zaniedbane, przestarzałe.Tymczasem windy zagraniczne rozkwitają.Nie dośc, że nowoczesne, czyste i ładne to jeszcze w filamch wystepuja.Najcześciej w scenach, gdy ten Pan i ta Pani maja sie ku sobie i to akurat w windzie. I konsumują to miedzy piętrami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.