Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2540 miejsce

Windows 10 - czyli premiera żenujących innowacji

nareszcie dowiedzieliśmy się co zawiera tak głośno i natrętnie zapowiadany nowy system firmy Microsoft

 / Fot. microsoft
Miałem milczeć na ten temat i zająć się innymi tematami, ale nachalna i wręcz histeryczna kampania medialna prowadzona praktycznie wszędzie, po prostu podniosła moje ciśnienie.

Oczywiście ogłoszono kolejny wielki „sukces” Microsoft'u , jednocześnie chwaląc się „innowacyjnością”. Co już wiemy ?
1. obsługa pulpitów roboczych
2. separacja aplikacji i kontenerów – czyli nareszcie rzeczywisty multitasking
3. edycja interface użytkownika
4. dostęp do shell za pomocą terminala cmd
5. podobno elastyczna instalacja wg wagi platformy
6. podobno jedno (zasłonięte) jądro systemu

Jeżeli ktoś się nie zna, to możliwe że będzie zachwycony.... ale osoby obeznane i pracujące zawodowo z komputerami stwierdzają jednoznacznie, że wszystkie te „innowacje” stosowane są od wielu lat w systemach Linux i MacOS ! Co więcej, takie stare pryki komputerowe jak ja, patrząc na powyższą listę dochodzą do wniosku, że nareszcie po 20-stu latach Windows dogonił technologicznie Amige 1200 z systemem Workbench 3.1 !
Specjaliści natomiast natychmiast zaczną zadawać pytania:
1. Co w nowym windows zrobiono z rejestrem systemu ? Jak do tej pory ten składnik systemu był kobyłą zamulającą operacje i obciążającą zasoby, jednocześnie jako odkryta biblioteka dynamiczna ciągle narażony był na ataki z zewnątrz przez byle nastolatka z Pakistanu, który korzystał z programu „mały hacker”.
2. czy nareszcie samo jądro zostało oddzielone i ograniczono do niego dostęp wyłącznie z poziomu root ?
3. czy nareszcie windows będzie widział i obsługiwał dyski EXT4 ?
4. co z obsługą terminali wirtualnych ?
5. czy nadal instalacja urządzeń wymagać będzie restartu
…... i jeszcze długa lista pytań dotycząca zagadnień stabilności systemu, zarządzania sieciami....

Oczywiście nie można się dziwić zarządowi firmy Microsoft, że po ewidentnej porażce Windows8 , postanowili skopiować rozwiązania wprowadzone w dystrybucjach Linux. Ostatnie 2 lata to spektakularne porażki i straty. Największe zaliczyli w segmencie desktop workstation dla średnich i dużych firm. Po prostu administratorzy sieci, jako osoby profesjonalne i odpowiedzialne w firmach za stabilność sieci, kompletnie odrzucili Windows8 reagując na niego wybuchami wściekłości. Do legendy przeszły problemy i konflikty konfiguracji maszyn z Win8 , bez względu na konfiguracje serwera. Wpięcie do sieci jednej tylko maszyny z Win8 praktycznie blokowało pracę prinsterwerów lub dysków RAID na serwerze. Po raz pierwszy w historii nastąpiły dwa nowe zjawiska:
1. downgrade – czyli po zakupie nowego komputera z preinstalowanym Win8, administrator usuwał system i instalował Win7
2. nullgrade – czyli po zakupie usuwano Win8 i instalowano Linux

Zwykli użytkownicy komputerów domowych nie mają nawet pojęcia o skali tego zjawiska. Dla przykładu w skandynawii ten segment rynku to 70% udziału Linuxa, w Niemczech 40%. Spektakularne nullgrad'y to: 1/francuska policja – 230.000 stanowisk 2/niemiecka służba celna 75.000 stanowisk 3/koleje indyjskie – 1.200.000 stanowisk 4/indyjska administracja publiczna 2.800.000 stanowisk 5/brazylijskie szkolnictwo – 2.100.000 stanowisk
Z oczywistych powodów pełne dane tego zjawiska są niemożliwe do policzenia.

Pragnę od razu zapewnić, że nie mam ochoty udowadniać „wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiejnocy”. Osobiście od roku 1979 pracowałem na tylu systemach operacyjnych, że jest to obojętne ! Każdy system ma dobre i złe strony. Natomiast denerwują mnie osoby zachwycające się Windowsem 8 oraz podniecające się „innowacyjnością” przyszłego Windows 10 .
To tylko świadczy, że mało wiedzą i mało widzieli.
Na zakończenie udzielę odpowiedzi na pytanie, dlaczego firma Microsoft „zrezygnowała” z wprowadzania Windows9 i wprowadziła Windows10 :)
Zwyczajnie, jeden z niemieckich pracowników zwrócił uwagę zarządu, że w języku niemieckim będzie to brzmiało „Windows Nein!” i nie jest to dobry chwyt marketingowy :) Z podobnych powodów w USA nie ma samochodów Nissan ale Datsun.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Między neun a nein jest jednak wyraźna różnica, tak w pisowni jak w wymowie, więc dostrzegam tu raczej kiepski dowcip na temat znajomości języków obcych u Jankesów. Senduj njusy! - jak to kiedyś z przekąsem mawiano, zanim zaśmiecanie języka ojczystego i pisanie artykułów przez ludzi nie mających pojęcia jak to się robi zupelnie spowszedniało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.