Facebook Google+ Twitter

Wiosenna maskarada

Tęsknie za cudną Australią i beżowo-białymi, bezpretensjonalnymi ubraniami. U nas, nawet na porannej ulicy, mam wrażenie, że właśnie wpadłam na końcówkę pogrzebu, albo początek balu sylwestrowego.

Hanna BakułaTylko Polki i Rosjanki można rozpoznać na całym świecie po zupełnie nieprzystających do pory i sytuacji strojach, na pograniczu groteski. Za obcisło, za wysokie obcasy, za dużo sadełka. I jest coraz gorzej, bo ?salony odzieży używanej? i chińska tandeta dają nieograniczone możliwości przebierańcom obojga płci.

Przyszła wiosna, a my nic. Czarno i buro. Za to od świtu wizytowo i brylantowo. Lakierowane szpilki, koronkowe rajstopy, wielkie kolczyki, srebrne powieki, krwawe usta, a do tego wyszczerbione tipsy, bo nie da się pracować w kasie i chodzić jak chińska cesarzowa, dla której ponad 20-centymetrowe szpony w nefrytowych futerałach były częścią ceremonialnego stroju. Za duże, na wszelki wypadek, gdyby się podjadło - paltoty, spod nich spódnice wory, nie umyte włosy z ptasim gniazdem wygniecionym w nocy, szalo-ścierka na szyi. Wizytowa, plastikowa torebka sprzed 5 lat.

Stać nas na codzienne przebiórki, bo te cuda kupujemy na wagę. Pół kilo spódnicy, kilo swetra, dwa kilo paltka, pięć deko moherowego berecika, a dla męża dwa kilo płaszcza po rosłym cudzoziemcu, dla dziecka - 7 deko czapki.

Jakiś diabeł w nas wstępuje, nawet wiosna nie jest w stanie nas powstrzymać przed ponurym autooszpecaniem.
A przecież istnieją pewne podstawowe zasady. Co innego zakładamy na dyskotekę, co innego do teatru, co innego na ulicę, co innego na wakacje. A tu kreatywność z piekła rodem. Chyba są jakieś pisma mówiące o najprostszych regułach. Zasada pierwsza: czarne po godzinie 18, makijaż dyskretny, torba prosta, skórzana, wszystko stonowane i pasujące kolorystycznie. Nic jaskrawego, a jeżeli, to jedna rzecz, dla kontrastu. Nie jesteśmy clownami ani lalkami Barbie. Biżuteria i wielkie kolczyki po 19, a codzienne mycie głowy. Zęby też myjemy, a nie usuwamy.

Co pewien czas błagam o trochę dobrego smaku, bo serce mi pęka na widok grubasów przebierańców z minami topowych modelek. Na początek jedzmy połowę i kupujmy połowę w butikach z ubraniami na wagę. I starajmy się nie wyglądać jak choinka na pogrzebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z Blondie - nawet w komunie Poli i Rosjanki ubierały się ze smakiem. A zarabiały 20$ mies. Amerykanki i Niemki leżały na pieniądzach, ale cóż z tego im przyszło?

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie zgodze sie. Polki od zawsze wyroznial dobry gust, nawet gdy mialy malo pieniedzy. Prosze popatrzec jak ubieraja sie Niemki, Amerykanki czy Holenderki. Moj znajomy z Belgii powiedzial kiedys - kocham polskie kobiety, zawsze eleganckie, gustownie ubrane, pelne wdzieku i szyku. Owszem nie brakuje lalek barbie ktore na sile probuja się lansowac na pseudo gwiazdki muzyki pop, ale nie jest to regułą;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę przyznać, że Polki w pogoni za nowinkami ze świata mody trochę zagubiły swój styl. Modna jest biel? Więc wymieniam moje ukochane brązy. Wysokie obcasy? Więc męczę się od rana do wieczora, we wszystkich możliwych miejscach poobklejana plastrami. Przestało być ważne to, jak naprawdę wyglądamy, co do nas pasuje, a co nie. Liczy się tylko ranking najmodniejszych ciuchów sezonu zaprezentowany w kolorowym pisemku o niczym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie do końca wiem o czym mowa. Na tle np. Niemek Polki wg mnie wypadają rewelacyjnie: mają swój styl, dominują jednak figury szczupłe, a te panie, którym los zesłał nieco więcej ciałka raczej to maskują. Ale może mieszkam w jakimś dziwnym mieście (Kraków).

Nie wiem jak jest w Australii, ale byłam w paru innych krajach, w tym w jednym z nich przez pół roku i mówiąc szczerze, wszędzie raził mnie brak estetyki w wyglądzie kobiet.. A opis pań o srebrnych powiekach, karminowych ustach itd., to szczerze mówiąc bardziej przypomina mi opis Irlandek w dublinskim pubie, niż Polek...

Ale jak mówię, może ja w jakimś dziwnym mieście mieszkam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Hanno! "Chyba są jakieś pisma mówiące o najprostszych regułach" - jako osoba starszawa obserwuję, że zasadniczo efektem czytania tych pism z regułami jest właśnie rozpaczliwe czepianie się zasad "ni pies ni wydra". Bo piszą co modne, co trendy, ale chyba nie piszą kiedy co wkładać.
Poza tym modę dyktują pożal się panie producenci odzieży. Obserwuję w tej chwili nagminnie noszone wiązane pod biustem "takie coś", co zawsze było lizeską do nocnej koszuli dla ocieplenia ramion. Szczytem wszystkiego są spodnie o wysokości stanu ledwie przykrywającym wzgórek łonowy.
Starsza generacja nie zawsze miewa się dobrze finansowo i przywykła do smutasów tak samo, jak do "zasadniczej" miny po ktorej w Stanach Zjednoczonych rozpoznawano Polki na pierwszy rzut oka.
Milo, że wstąpiła Pani do grona piszacych w tej gazecie.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witamy w gronie link :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.