Tęsknie za cudną Australią i beżowo-białymi, bezpretensjonalnymi ubraniami. U nas, nawet na porannej ulicy, mam wrażenie, że właśnie wpadłam na końcówkę pogrzebu, albo początek balu sylwestrowego.
Tylko Polki i Rosjanki można rozpoznać na całym świecie po zupełnie nieprzystających do pory i sytuacji strojach, na pograniczu groteski. Za obcisło, za wysokie obcasy, za dużo sadełka. I jest coraz gorzej, bo ?salony odzieży używanej? i chińska tandeta dają nieograniczone możliwości przebierańcom obojga płci.Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.43)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Malarka, scenografka, kostiumolog. Znawczyni stosunków damsko-męskich, wieloletnia felietonistka "Playboya".
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 30.04.2007 17:36
Zgadzam się z Blondie - nawet w komunie Poli i Rosjanki ubierały się ze smakiem. A zarabiały 20$ mies. Amerykanki i Niemki leżały na pieniądzach, ale cóż z tego im przyszło?
Agnieszka Wasztyl 19.04.2007 14:55
nie zgodze sie. Polki od zawsze wyroznial dobry gust, nawet gdy mialy malo pieniedzy. Prosze popatrzec jak ubieraja sie Niemki, Amerykanki czy Holenderki. Moj znajomy z Belgii powiedzial kiedys - kocham polskie kobiety, zawsze eleganckie, gustownie ubrane, pelne wdzieku i szyku. Owszem nie brakuje lalek barbie ktore na sile probuja się lansowac na pseudo gwiazdki muzyki pop, ale nie jest to regułą;)
Miłka Wojtkowiak 18.04.2007 21:21
Muszę przyznać, że Polki w pogoni za nowinkami ze świata mody trochę zagubiły swój styl. Modna jest biel? Więc wymieniam moje ukochane brązy. Wysokie obcasy? Więc męczę się od rana do wieczora, we wszystkich możliwych miejscach poobklejana plastrami. Przestało być ważne to, jak naprawdę wyglądamy, co do nas pasuje, a co nie. Liczy się tylko ranking najmodniejszych ciuchów sezonu zaprezentowany w kolorowym pisemku o niczym...
Urszula Agata Marczewska 18.04.2007 20:19
Ja nie do końca wiem o czym mowa. Na tle np. Niemek Polki wg mnie wypadają rewelacyjnie: mają swój styl, dominują jednak figury szczupłe, a te panie, którym los zesłał nieco więcej ciałka raczej to maskują. Ale może mieszkam w jakimś dziwnym mieście (Kraków).
Nie wiem jak jest w Australii, ale byłam w paru innych krajach, w tym w jednym z nich przez pół roku i mówiąc szczerze, wszędzie raził mnie brak estetyki w wyglądzie kobiet.. A opis pań o srebrnych powiekach, karminowych ustach itd., to szczerze mówiąc bardziej przypomina mi opis Irlandek w dublinskim pubie, niż Polek...
Ale jak mówię, może ja w jakimś dziwnym mieście mieszkam.
Jadwiga Kowalczyk 18.04.2007 19:52
Pani Hanno! "Chyba są jakieś pisma mówiące o najprostszych regułach" - jako osoba starszawa obserwuję, że zasadniczo efektem czytania tych pism z regułami jest właśnie rozpaczliwe czepianie się zasad "ni pies ni wydra". Bo piszą co modne, co trendy, ale chyba nie piszą kiedy co wkładać.
Poza tym modę dyktują pożal się panie producenci odzieży. Obserwuję w tej chwili nagminnie noszone wiązane pod biustem "takie coś", co zawsze było lizeską do nocnej koszuli dla ocieplenia ramion. Szczytem wszystkiego są spodnie o wysokości stanu ledwie przykrywającym wzgórek łonowy.
Starsza generacja nie zawsze miewa się dobrze finansowo i przywykła do smutasów tak samo, jak do "zasadniczej" miny po ktorej w Stanach Zjednoczonych rozpoznawano Polki na pierwszy rzut oka.
Milo, że wstąpiła Pani do grona piszacych w tej gazecie.:)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +3615)