Facebook Google+ Twitter

Wipler: Ta Polska Agencja Kosmiczna to jest taki "Miś"

Piątkowe głosowanie Sejmu nad ustawą o utworzeniu Polskiej Agencji Kosmicznej skomentował poseł Przemysław Wipler. Wypowiedź jakiej udzielił dla Superstacji nie była hymnem pochwalnym.

Poseł Przemysław Wipler. By Adrian Grycuk (Own work) [CC-BY-SA-3.0-pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons / Fot. Adrian GrycukPiątkowe głosowanie Sejmu nad ustawą o utworzeniu Polskiej Agencji Kosmicznej skomentował poseł Przemysław Wipler. Wypowiedź jakiej udzielił dla Superstacji nie była hymnem pochwalnym: "Ta Polska Agencja Kosmiczna to jest taki "Miś" na miarę naszych czasów" - paralelizm parlamentarzysty zasadza się w kwestiach finansowych - "To jest taka instytucja, która będzie dostawała gigantyczne pieniądze, a która nic nie będzie musiała robić, ponieważ w obecnej sytuacji Polski gospodarczej, społecznej potrzebujemy pieniędzy na inne cele i nie jesteśmy krajem, który jest w stanie wysyłać misje załogowe na Marsa, na Księżyc, prowadzić jakieś istotne badania." Cóż, nowo powstająca POLSA (Polish Space Agency - Polska Agencja Kosmiczna) z budżetem, który na początku wyniesie ok. 5-10 mln złotych, to niezbyt mocny uczestnik międzynarodowych eksploracji przestrzeni kosmicznej. Możnaby zatem domniemać za posłem Wiplerem, że wydatkowanie na agencję tego rodzaju, nie znajdzie swojego przełożenia w satysfakcjonującej postaci. Wystarczy porównać nakłady finansowe dla polskich satelitów "Lem" i "Heweliusz"*. Pod koniec ubiegłego roku pisano na łamach "Uranii": "Koszt budowy obu polskich satelitów, razem z kosztami ich wystrzelenia na orbitę, wyniósł około 14 milionów złotych." Wobec Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin, czyli państw mających bezsprzecznie największy udział w podboju kosmosu, są to tylko kwestie prestiżowe i interesujące z punktu widzenia nauki. Z miliardami dolarów zysków (i spektakularnych strat, aczkolwiek ubezpieczenia to świetny interes), jakie czerpią kosmiczni potentaci, nie ma to wiele wspólnego. Nie znaczy to jednak, że będzie tak zawsze.

Miś - replika oryginału postawiona w 2011 na Gliniankach Schnaidera, Warszawa, Bemowo. By Hiuppo (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons / Fot. HiuppoNowo formowana agencja ma przyczynić się do ożywienia w rodzimym sektorze kosmicznym i wydatnie wpłynąć na rozwój instytucji badawczych oraz współpracę ze sferami biznesowymi. Siedzibą POLSA zostanie Warszawa. Dyrektor będzie wybrany na drodze konkursu. Póki co, zatrudnienie znajdzie tam nie więcej niż 30 osób. Mówi się, że POLSA to wielki sukces wicepremiera Waldemara Pawlaka (Polskie Stronnictwo Ludowe), który jest jednym z najbardziej zainteresowanych w utworzeniu Polskiej Agencji Kosmicznej. Zaznaczy się przy tym obecność Polski w ESA (European Space Agency - Europejska Agencja Kosmiczna). Pierwsze pięć lat członkostwa będzie okazją jakiej nie można zmarnować. Przez ten czas POLSA będzie korzystać ze specjalnych warunków, które mogą pozwolić na zaoszczędzenie i pomnożenie pieniędzy, jakie inkasuje ESA tytułem składek. Za przykład kosmicznych zysków stawiano Norwegię, gdzie każde euro wydane w sektorze kosmicznym przynosi 4,5 euro korzyści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.