Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

64499 miejsce

Wirtualne życie małego Piotrusia

Mamy XXI wiek, erę nowoczesnych technologii, telefonii komórkowej, komputerów, a przede wszystkim Internetu, który zawitał już prawie pod wszystkie polskie "strzechy”. Wiele z tego tytułu korzyści.

Polacy edukują się, mają bezpośredni dostęp do najnowszych informacji, filmów, muzyki, oraz do portali społecznościowych, z których z ogromną chęcią korzystają. Właściciele tych serwisów zacierają ręce: miliony użytkowników, setki tysięcy odwiedzin dziennie, a co za tym idzie, setki na koncie bankowym.

Co sprawia, że są one tak popularne? Odpowiedzi udzielają nam psychologowie. Po pierwsze, w wirtualnym świecie mamy możliwość stworzenia ideału samego siebie, swojego wymarzonego wizerunku. Za przykład może posłużyć klasowy, nietowarzyski "kujon”, który
po latach dowartościowuje się, zamieszczając w internecie zdjęcia, a to z baru przy piwku ze znajomymi, a to z imprezy, a to z grilla. Tylko spójrzcie klasowi koledzy i koleżanki, jaki ze mnie teraz imprezowicz!

Po drugie, internet upraszcza kontakty towarzyskie ze znajomymi, nieraz oddalonymi o wiele kilometrów, ale również z tymi z sąsiedniego osiedla, lub nawet zza ściany. Łatwiej przecież kilka razy kliknąć myszką i wystukać kilka zdań na klawiaturze, niż spotkać się na kawę. Na to potrzeba czasu, a przecież nam go brak i brak. Bo praca czeka, pit niewypełniony, zakupy niezrobione, dzieci płaczą itd.

Po trzecie, wzorce jakie dają nam współczesne stabloidyzowane media. Bardzo chętnie naśladujemy współczesne "gwiazdy”, ale gwiazdy są uprzywilejowane: mogą dzielić się swoim życiem w "Fakcie", "Super Ekspresie","Gali” itp. A nam, szarym ludziom pozostaje Nasza Klasa, Facebook i opis na Gadu Gadu. Pytanie, czy w tym upodabnianiu do gwiazd nie przesadzamy? Przeglądając portale społecznościowe, nie da się nie zauważyć, jak wielu ludzi ma bardzo silną potrzebę sprzedawania swojej prywatności w sieci, a przede wszystkim przesadnego chwalenia się. A to nowym samochodem, a to wycieczką do Egiptu, za którą zapłacił bank, dając nam kredyt na SUPER warunkach.

Wszystko to okraszone pięknymi fotkami z piramidami w tle i na wielbłądzie. A niech zazdroszczą. Nowy chłopak, dziewczyna, pierścionek zaręczynowy itp. A jakże, należy zrobić fotkę, szybko zalogować się na ulubionym portalu, i prędko wgrać zdjęcia do galerii. Oczywiście najpierw obrobić fotkę w odpowiednim programie, żeby nasza sympatia korzystniej wyglądała, a koleżanki zieleniały z zazdrości.

Ale pamiętajcie - Photoshopu na twarz przed wyjściem na ulice założyć się nie da. Jedna pozytywna myśl rodząca się w mojej głowie na temat tych portali jest taka: dobrze, że w czasach mojego dzieciństwa, nie było w Polsce internetu. Nie muszę się teraz wstydzić przed kolegami i koleżankami kompromitujących zdjęć na nocniku, które tak chętnie kolekcjonują i publikują na Naszej Klasie, świeżo upieczone, dumne mamusie oraz szczęśliwi tatusiowie. Jasio zrobił kupkę, Jasio zrobił siusiu, Jasio "en face". Jasio z tyłu, Jasio z profilu, Jasio z babcią, ciocią, bez babci itd. aż w galerii będzie 50 zdjęć z małym, ślicznym Jasiem. A mama Piotrusia zamieściła tylko 48 zdjęć swojego pięknego bobaska. I przegrywa w boju o status Super Mamy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Artykuł na czasie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.