Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Teatr > Wirtualny teatr w sieci i w realu, czyli cała prawda o ojcostwie

Pozycja materiału w rankingach:

2486 miejsce

Dział: Teatr

Ocena: 36pkt

Oceń:

Wirtualny teatr w sieci i w realu, czyli cała prawda o ojcostwie


Ile może trwać monolog skierowany do zwykłego człowieka? Dobry mówca potrafi sprawić, że tłum będzie go słuchać godzinami. A gdyby przemówił do nas sam Pan Bóg?... Czy kto wierzy, czy też nie, teraz jest realna szansa usłyszeć ten głos.

"Ojciec Bóg" ilustracja z serwisu teatralnego autorów spektaklu na witrynie Facebook / Fot. plakat teatralnyDotychczas po obejrzeniu spektaklu starałem się od razu na świeżo spisać swoje wrażenia, aby nie umknęły mi z pamięci najważniejsze fakty i postaci obserwowanego dramatu. Teraz wypauzowałem, aby przekonać się, czy to, co czuję jest odosobnionym stanem wiedzy i umysłu, czy też nie jestem sam w swojej niepewności. Coś się bowiem zmienia w polskim życiu teatralnym. W literaturze nie ma już tradycyjnego podziału na lirykę, epikę i dramat.

Zweryfikowała to rzeczywistość rynkowa i większość pojawiających się na scenie utworów jest kompilacją wszelkich możliwych tropów, teorii, form i wątków. Pomyślałem, żeby oddać ów konglomerat wszystkoizmów w jednej skromnej recenzji z wydarzenia, które z dnia na dzień staje się coraz ciekawszym zjawiskiem w literaturze i teatrze. Powracając z teatru do czterech ścian własnego mieszkania zdałem sobie sprawę, że nie można sztuki "Ojciec Bóg" skwitować oczywistym stwierdzeniem, że spektakl się odbył, publiczność była zachwycona, a wykonawcy i autorzy byli wspaniali. To wszystko prawda.



Obojętnie, czy oglądamy tragedię, czy komedię... wszystko to powstaje z ludzkiego bólu istnienia. Podobnie "Ojciec Bóg" w niepowtarzalnej interpretacji Marcina Perchucia jest sui generis projekcją bardzo poważnych problemów, jakie przeżywa każdy świadomy człowiek, w związku z narodzinami potomka. Autorzy monodramu wybrali najbardziej trafną formułę zdystansowania się do tej traumy i poddać nas terapii śmiechem. Żywe, interesujące dzieło reżysera Waldemara Śmigasiewicza wzruszając poucza, zarówno tatusiów, jak też ojców in spe. Świecąc odbitym blaskiem na ekranie komputera ten sam monodram zaistniał w serwisie You Tube. To jednak bez porównania mniejsza aktywność, niż zaobserwowany run na temat wyznań Boga Ojca w sieci na Facebook'u.

Zbigniew Kowalewski OFFline profil autora

Autor: Zbigniew Kowalewski

Napisz do autora

Artykuły (121) Galerie (7) Średnia ocen (4.63)

Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Zbigniew Kowalewski 25.01.2011 15:43

Ocena: Ocena pozytywna 102 Ocena negatywna 93

Panie Andrzeju,
Trawestując Pańskie słowa przez "to całe pier....nie" mamy właśnie problem z ojcostwem. Niektórym wystarcza do uporania się z nim mały rozumek Kubusia Puchatka, a inni są bezradni. To zbawienne, że przynajmniej można się z tego pośmiać, bo wtedy nie wydaje się to tak przerażająco skomplikowane. Teatr ewoluuje i stąd jego pojawienie się w internetowej witrynie nikogo nie powinno dziwić. Nie trzeba wcale być prorokiem, żeby przewidywać przeniesienie się całej telewizji, łącznie z teatrem i kina do Internetu. To już powoli się dzieje i (czy się to komuś podoba, czy nie) zrewolucjonizuje nasz styl myślenia i odbioru sztuki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Szelbracikowski 25.01.2011 13:27

Ocena: Ocena pozytywna 104 Ocena negatywna 98

POLSKA jest podzielona na chrześcijan i wyznawców:)) Nigdzie, jak właśnie na polskiej edycji FACEBOOKA te rany nie są widoczne!! Być może ten teatr:"Bóg Ojciec i Syn" jest jeszcze jedną próbą rzucenia kładki poprzez te wszystkie podziały??! Jeżeli tak faktycznie było, to kłaniam się nisko autorom i aktorom sztuki! Jeżeli nie - to po co to całe pier....nie o bogu i ojcostwie???! Na Facebooku i bez tego pojawiają się wciąż nowi "uzdrowiciele" & "uzdrowicielki", a Benedykt XVI grzmi na ambonie że publiczności ma coraz mniej;))
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 25.01.2011 07:01

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 103

"Obojętnie, czy oglądamy tragedię, czy komedię... wszystko to powstaje z ludzkiego bólu istnienia."
pod każdym względem Teatr to jest do oglądania na żywo. Już teatr TV. jest specyficzny, chyba słusznie nazywany niepełnym substytutem teatru.
Chapeau bas dla Autora . Wspaniały tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.