Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

142102 miejsce

Wirtuoz gitary w Polsce!

Gary Moore, były gitarzysta legendarnego Thin Lizzy i świetny muzyk z bogatym dorobkiem płyt solowych, wystąpi 11 listopada na warszawskim Torwarze. Będzie to także święto bluesa.

Gary Moore / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Gary_Moore_03.jpgMuzyk, mimo, że jest cały czas kojarzony z hard rockowym dorobkiem, dziś już całkowicie odciął się od przeszłości. Po wydaniu znakomitego krążka "Still Got The Blues" w 1990 roku, Gary poświęcił się bluesowi. Można rzec, że stało się to jak grom z jasnego nieba. Zaledwie rok wcześniej krążek "After The War" nagrany został w wybornym, czysto rockowym składzie - Cozy Powell na perkusji i Bob Daisley na basie. Gościnnie w jednym z utworów zaśpiewał "książę ciemności" Ozzy Osbourne.

Gary nie tylko tą płytą dawał dużą porcję radości fanom rocka. Można jeszcze wymienić starsze, doskonałe nagrania. "Dirty Fingers", "Run For Cover" czy jego duet z wokalistą i basistą Thin Lizzy, Philem Lynottem, to dziś obowiązkowe pozycje. Owocem tego świetnego tandemu okazała się płyta "Military Man" i hity - "Parisienne Walkways" czy zadziorny "Out In The Fields"(potępiający konflikty w Irlandii).

To, że gra dziś tylko bluesa nie jest w jakimkolwiek stopniu zarzutem. Robi to bardzo dobrze, zresztą nagrania bronią się same. Zapraszał do współpracy, między innymi, Alberta Collinsa, jednego z bluesowych guru. Jest też częstym gościem na festiwalu w Montreux, gdzie pojawiał się kilkakrotnie. Oprócz tego jest patriotą - z pochodzenia Irlandczyk, Gary w swoich utworach daje wyraz sprzeciwu wojnie (jak w "Out In The Fields") czy oddaje hołd swojej kulturze w postaci wykorzystywania motywów instrumentalnych muzyki zielonej wyspy.

Na warszawskim koncercie muzyk będzie promować najnowsze dzieło "Bad For You Baby" zawierające wybuchową mieszankę rocka z bluesem.

Polscy fani mogą więc cieszyć się z przyjazdu kolejnej znaczącej gwiazdy bluesa. Przypomnę jednak, że ci, którzy wierzą w zagranie któregokolwiek kawałka sprzed roku 1990 niech porzucą nadzieję. Gary bowiem nie wykonuje na żywo swoich starych hitów. Wyjątkiem jest tylko słynna "paryżanka". Jednak ja zaciskam kciuki i marzę, by usłyszeć chociaż jeden, chociażby wzruszający "Still Got The Blues" bo o "Over The Hills And Far Away" nie wspomnę. A może jednak?

Bilety powinny być jeszcze dostępne. Można je zakupić w sieci Media Markt jak i przez Internet - Ticketpro. Ceny to - 280 zł, 200 zł i 120 zł.

Zapraszam także na wizytę na stronie artysty
www.gary-moore.com, gdzie można zasięgnąć informacje na temat tego, jak i innych koncertów i płyt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 19.01.2010 20:24

cry guitar , cry... http://www.youtube.com/watch?v=Xx3yXUunEq8&feature=related

Komentarz został ukrytyrozwiń

każdy dobry koncert w Polsce jest powodem do dumy:) wczoraj we Wrocławiu hali orbita odbył się koncert Porcupine Tree:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.