Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19447 miejsce

Wisieć 60 godzin głową w dół? Czemu nie...

22 września David Blaine, magik z Brooklynu, po raz kolejny zadziwił i zaszokował nowojorczyków ryzykując życiem. Tym razem zawisł głową w dół w Central Parku. W środę, w godzinach wieczornych, zamierza zakończyć swój wyczyn. Czy mu się uda?

1 z 6 Następne zdjęcie
Zdjęcie: David Blaine (lat 35 ) w Central Parku. Po 36 godzinach nadal w formie. Fot.Seweryn Dombrowski
David Blaine (lat 35 ) w Central Parku. Po 36 godzinach nadal w formie. Fot.Seweryn Dombrowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ciekawe ;-) Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Ameryka to dziwny kraj! Początkowo to nawet wydawało się, że coś z tego będzie. Teren najpierw starannie „oczyszczono” z Indian, a potem zasiedlono murzynami i różnymi nacjami, których nie sposób zliczyć. Do tego kowboje na Dzikim Zachodzie prawie wszyscy się wystrzelali nawzajem, więc z bezprawiem też sobie jakoś poradzono. Wszystkim kazano mówić po amerykańsku, aby nie było wątpliwości kim są. Tylko z Chińczykami były pewne trudności językowe i nie tylko językowe. Jeden taki Chińczyk przybył do Nowego Świata parowcem i stanął na obcej ziemi z gromadą potomstwa w liczbie dotąd niespotykanej. Naraz zrobił się wokół niego taki szum, jakby ktoś młockarnię włączył. Tylko, że to nie był żaden dźwięk pracującej młockarni, tylko dźwięk słów żony tego Chińczyka, która w czystym dialekcie mandaryńskim poganiała męża, żeby natychmiast rozstawiał swój kramik z ryżem i torował rodzinie drogę do dobrobytu. Ale, wierzcie mi, dobrobyt bywa zdradliwy.
Weźmy na ten przykład takiego miliardera, albo multimiliardera, albo mulitmultimiliardera. Nam się naiwnie wydaje, że on to już nie wie, co z pieniędzmi robić (w przeciwieństwie do jego żony) i pławi się w tym bogactwie, jak, nie przymierzając, wieloryb w oceanie. A tymczasem jest zupełnie inaczej! Gdy po ciężkim dniu taki miliarder wraca do domu złotą limuzyną, a oczy go bolą od liczenia pieniędzy i głowa mu pęka od myślenia o nich, wtedy jego wzrok zatrzymuje się nagle na postaci ubogiego mężczyzny, który właśnie przysiadł na parkowej ławce i drzemkę sobie ucina. Wtedy tego miliardera nieznośna myśl nachodzi, aby chociaż przez chwilę być takim zwykłym „człowiekiem na ławce”, który drzemie sobie w parku, bo go na to nagle ochota wzięła.
A inny Amerykanin miał pomysł taki, by się zwiesić za nogi na sznurze na dłużej i sprawdzić na własnej skórze, czy to organizm jego wytrzyma. A i sławę światową można przy okazji zdobyć. A ja, gdy tak na to patrzę, to mi się serce kraje, że u nas nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł? Przecież sznur łatwo kupić i miejsce odpowiednie też by się znalazło. Ale po chwili namysłu muszę przyznać, że świadczy to dobrze o naszym narodzie. Niech tam Amerykan sobie wisi, jak tam chce, a my tymczasem chodźmy do baru, aby zdrowie jego wypić, bo to nam najlepiej w świecie wychodzi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu popieram, ale czego ludzie nie robią dla sławy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Idiota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

autografy dla fanów - rewelacja:)

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus! Słyszałem o nim ostatnio w tv! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) pozytywnie "zakręcony"

Komentarz został ukrytyrozwiń

crazy:) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.