Facebook Google+ Twitter

Wisła bez nurtu

Do drugiej połowy wszystko szło zgodnie z planem. Wisła Kraków prowadziła z jerozolimskim Beitarem 1:0. Jednak z każdą minutą "nurt" naszej drużyny słabł. Pod koniec Wisła wyglądała jak mały potoczek bądź strumyk bez siły przebicia.

Jak na mistrzów Polski to zdecydowanie za mało, tym bardziej jeśli walczy się o elitarną Ligę Mistrzów. Ale żeby się tam dostać, trzeba przejść jeszcze trzecią rundę eliminacji. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że Biała Gwiazda zakończy swój tegoroczny występ na drugiej fazie. Co prawda nic nie jest jeszcze przesądzone, ale jeśli w rewanżu zobaczymy taką samą postawę podopiecznych trenera Skorży to o polskiej drużynie w LM możemy pomarzyć.

Porażka dla wielu nie jest niespodzianką. Wszyscy wiemy jak nasze drużyny w ciągu ostatnich lat prezentują się w europejskich pucharach. Żaden klub nie reprezentuje nas, ani w fazie grupowej Pucharu UEFA, ani w Champions League. To smutne, ale ostatni polski zespół wystąpił w fazie grupowej LM w sezonie 96/97 i był to Widzew Łódź. Co sprawia, że nie radzimy sobie w europejskich rozgrywkach? W dużej mierze mentalność polskich zawodników. Modelowy tego przykład mieliśmy w spotkaniu Wisły. Dopóki piłkarze z Krakowa prowadzili, wszystko wyglądało przyzwoicie. Jednak nie było widać jakiejś wielkiej przewagi ze strony Białej Gwiazdy, co próbował nam wmówić komentator TVP. Oglądał chyba inny mecz.

Różnica, jeśli była, to minimalna, a dziennikarz kreował wiślaków na zdecydowanie lepszych. Jak się skończyło? A tak, że piłkarze z Izraela skarcili nas bezlitośnie, wygrywając 2:1, choć mogli jeszcze wyżej. Piłkarze Wisły nie wytrzymali psychicznie. Po żenującym teatrzyku Sobolewskiego w polu karnym zawodnicy stali i protestowali zamiast bronić własnej bramki. Mogą być wściekli tylko na siebie. Faulu nie było. Drugą bramkę stracili po kolejnym błędzie obrony jakich wiele było w tym spotkaniu. Ładną akcję przeprowadzili piłkarze Beitaru mijając wiślaków jak tyczki na treningu. Dzięki temu osiągnęli korzystny rezultat, który to ich stawia w roli faworyta w rewanżu.

I proszę niby mało znany zespół, niby z Izraela, a wygrywa z mistrzem Polski. Dostajemy baty od ekip z lig dużo niżej notowanych niż nasza. Tak, tylko Beitar przeznaczył na transfery parę milionów, a Wisła? Włodarze klubu z Krakowa nie pozyskali nikogo wartościowego. No więc z czym do ludzi? Na nasze ligowe warunki może to jest dobry zespół, ale na europejskie warunki przeciętniak. Ludzie pracujący w klubach nie umieją nimi zarządzać. Chcą szybkich zysków, zamiast inwestować rozsądnie na dłuższą metę. Przez to cierpi nasza piłka nożna. Dodajmy do tego wszechobecną przez lata korupcję i już mamy odpowiedź dlaczego jest tak słabo.

Wisła grała źle bez pomysłu i polotu. Nie usprawiedliwia jej nawet kilka ładnych dla oka akcji, bo te wynikały raczej z błędów przeciwnika oraz szczęścia niż z wypracowanych przez siebie akcji. Brak pomysłu, dziurawa defensywa, czerwona kartka Zieńczuka- to gwoździe do trumny krakowian. Izraelski Beitar w pierwszej odsłonie dwumeczu nie przestraszył się słabego nurtu Wisły i zawrócił jej bieg pokazując drogę... "spływajcie do Polski".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Napisałem, że zakończy jeśli nic nie zmieni w swojej grze, zwłaszcza w obronie. pzdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego zakończy?
2 : 1 to nie jest zły wynik...wystarczy 1 : 0...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.