Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170076 miejsce

Wisła Kraków mistrzem Polski!

Już można powiedzieć, że drużyna z Krakowa powraca na tron. Sezon 2007/08 zdecydowanie należał do podopiecznych Macieja Skorży, którzy na cztery kolejki przed końcem rozgrywek zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli.

 / Fot. Łukasz Kasprzak/Express IlustrowanyAle po kolei. Zanim na boiska wybiegli zawodnicy walczący o miejsca w czołówce, to w piątkowy wieczór zagrały dwie drużyny, które wciąż walczą o ligowy byt.

Nokaut w Łodzi, świetne 23 minuty Polonii

Gdy w 2. minucie, po akcji na skrzydle Łukasza Brozia i wrzutce Łukasza Mierzejewskiego, fantastyczną bramkę z woleja zdobył Adrian Budka, nikt nie spodziewał się, że to będą ostatnie radosne chwile dla widzewiaków. Do 22. minuty wydawało się, że Widzew kontroluję grę, która toczyła się w środku pola, bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron. Lecz właśnie w tej minucie Marcin Radzewicz uderzył z około 25 metrów lewą nogą i bramkarz gospodarzy był bezradny.

Dziesięć minut później błąd popełnił Fabiniak, wykorzystał to Wolański i wrzucił na 3.metr do nie pilnowanego Dziółki i było już 1:2. Tuż przed przerwą Polonia zdobyła jeszcze dwie bramki! Najpierw w 44. minucie akcję dwójki Radzewicz - Wolański wykończył Grzegorz Podstawek, a tuż przed ostatnim gwizdkiem gola zdobył Jacek Trzeciak. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i wpadła w samo okienko bramki Fabiniaka.

Po przerwie atakował Widzew, lecz nic z tego nie wychodziło. Gospodarzom udało się strzelić, tylko jedną bramkę. Swoją 7. bramkę w sezonie zdobył Napoleoni, lecz jak się później okazało była to bramka na otarcie łez. Widzew po ostatniej porażce z ŁKS, doznał kolejnej z rywalem walczącym o utrzymanie, jeśli tak dalej pójdzie, to drużyna z Łodzi za rok będzie grała w trzeciej lidze.

Sobota dla gospodarzy … i Legii

Na 5. sobotnich spotkań, aż w czterech zwyciężyli gospodarze. Jedyną drużyną, która wracała z wyjazdu w dobrym nastroju była Legia, która po golach Ariela Borysiuka i Aleksandara Vukovica pokonało w Wodzisławiu Odrę.

Już w sobotę poznaliśmy Mistrza Polski, gdy w Poznaniu Lech pokonał, Groclin. Sam mecz był niezwykle zacięty, a kibice przeżywali huśtawkę nastrojów. Najpierw w 2. minucie, po akcji Reissa i Zająca, gola strzelił Murawski. A już w 31. Lech grał w dziesiątkę, bo z boiska wyleciał Djurdjević. Trzeba przyznać, że jeżeli druga żółta kartka była zasłużona, to z pierwszą arbiter się pospieszył i mógł wypaczyć wynik spotkania; jednak Lech na 5 minut przed końcem meczu dobił grodziszczan, a konkretnie Tomasz Bandrowski. Jeszcze w 93. minucie honorowego gola dla gości zdobył Muszalik, lecz na wyrównanie już zabrakło czasu.

W Kielcach, Korona pokonała outsidera ligi, Zagłębie Sosnowiec. Wreszcie przełamał się Marcin Robak, który zdobył swoją pierwszą bramkę w tym roku. A wynik otworzył Mariusz Zganiacz. Zresztą porażka 2:0 wstydu nie przynosi i zawodnicy Zagłębia muszą podziękować Adamowi Benszowi, który szalał w bramce i gdyby nie on, to mogło się skończyć wynikiem nawet dwucyfrowym.

W Lubinie się cieszą, bo obudził się wreszcie Michał Chałbiński. Idol kibiców zdobył swojego pierwszego hat-tricka w lidze polskiej i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa z Jagiellonią, 5:2. „Jaga” już od 10. minuty grała w „10”, po czerwonej kartce dla Jacka Banaszyńskiego. W bramce stanął 34-letni Maciej Kudrycki, dla którego był to ligowy debiut, niestety nieudany.

W ostatnim sobotnim meczu PGE GKS Bełchatów pokonał gładko Ruch Chorzów, 2:0. Bramki zdobyli Costly i Jarzębowski. A bardzo dobrze spisał się Mariusz Ujek, który był najlepszym zawodnikiem na placu.

Wisełka rządzi w Krakowie

Dwa „szczupaki” Brożka zapewniły trzy punkty „Białej Gwieździe” w derbach Krakowa. Pierwszy gol padł już po kwadransie gry, a najlepszy strzelec ligi wykończył akcję Wojtka Łobodzińskiego. Cracovia jednak nie dała za wygraną i walczyła. Swoją chwilę radości zawodnicy Stefana Majewskiego mieli w 53. minucie, gdy wyrównał Przemysław Kulig. Gol na wagę trzech punktów padł 11. minut później, a ponownie przy bramce Brożka asystował „Łobo”. W 90. minucie czerwoną kartkę dostał Marcin Cabaj, bramkarz gości sfaulował za polem karnym Zieńczuka i arbiter wyrzucił go z boiska.

W drugim niedzielnym spotkaniu Górnik na własnym boisku zremisował z ŁKS. Bramki zdobywali Zahorski i Arifović. Trzeba przyznać, że Górnik powinien wygrać, lecz jeśli się nie wykorzystuję takiej przewagi i sytuacji podbramkowych, to potem się remisuję z jedną z najsłabszych drużyn ligi.

Wyniki 26. kolejki Orange Ekstraklasy:


Widzew Łódź – Polonia Bytom 2:4
GKS Bełchatów – Ruch Chorzów 2:0
Lech Poznań – Groclin Grodzisk Wlkp. 2:1
Korona Kielce – Zagłębie Sosnowiec 2:0
Odra Wodzisław – Legia Warszawa 0:2
Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 5:2
Górnik Zabrze – ŁKS Łódź 1:1
Wisła Kraków – Cracovia Kraków 2:1

Plusy:

Ariel Borysiuk – niespełna 17-latek zapewnił Legii prowadzenie i grał bardzo dobrze. Jeśli będzie się nadal tak rozwijał to reprezentacja będzie miała z niego naprawdę duży pożytek.

Michał Chałbiński i Paweł Brożek – pierwszy zdobył swojego pierwszego hat-tricka w lidze, a drugi pewnie zmierza po koronę króla strzelców. Żeby tak nasi napastnicy grali na Euro, jak Ci dwaj w tej kolejce, to bym się o nic nie martwił.

Polonia Bytom – drużyna Michała Probierza pokazała w meczu z Widzewem, że zasługuję na Ekstraklasę. Nie chodzi, tylko o wynik, lecz o ambicję i grę.

Rafał Murawski – na boisku w Poznaniu pokazał, że to jemu, a nie Radkowi Majewskiemu należy się miejsce w reprezentacji Polski.

Adam Bensz - mimo puszczonych dwóch bramek zasługuje na ogromne brawa. Obronił w jednym spotkaniu tyle strzałów, co Mariusz Pawełek w całym sezonie.

Minusy:

Widzew Łódź – jeśli tak dalej pójdzie, to za rok Łodzianie będą grali w 3. lidze . A nic nie zapowiada poprawy gry zespołu. Na dodatek od trenera i zawodników odwrócili się kibice, a w tym momencie drużyna potrzebuję pomocy z trybun.

Jagiellonia Białystok – po dobrej rundzie jesiennej piłkarze spoczęli na laurach i na razie zdobyli, tylko 4 punkty. Pozycja w tabeli niby jest bezpieczna, ale jeszcze 4. kolejki.

Jarosław Żyro – arbiter spotkania w Poznaniu. Minus dla sędziego za to, że wyrzucił z boiska Djurdjevica.
Dobrze, że Lech i tak zwyciężył, bo w innym wypadku Franciszek Smuda, delikatnie mówiąc nie byłby zachwycony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.