Facebook Google+ Twitter

Wisła, Lech i Polonia stawiają na weteranów

W ostatnim czasie Wisła Kraków, Lech Poznań i Polonia Warszawa zakontraktowały trzech bardzo doświadczonych piłkarzy, mających za sobą kilka lat gry na zachodzie Europy. Przyjrzyjmy się im nieco bliżej.

Artur Wichniarek / Fot. PAPZa nieco ponad tydzień rusza kolejny sezon piłkarskiej Ekstraklasy. Polskie kluby są niezwykle aktywne na rynku transferowym. Co rusz słyszymy o kolejnym talencie z Argentyny, Brazylii, zakupionym, bądź wypożyczonym do któregoś z naszych rodzimych klubów. Ilu z nich rzeczywiście okaże się piłkarskimi diamentami to już inna sprawa. Jednak wśród kibiców nad Wisłą chyba najwięcej emocji wzbudziły transfery Macieja Żurawskiego do Wisły Kraków, Artura Wichniarka do Lecha Poznań i Euzebiusza Smolarka do Polonii Warszawa.

Trzej byli gracze reprezentacji Polski zagrają w nowym sezonie na boiskach polskiej Ekstraklasy. Dwaj pierwsi wracają po latach mniej lub bardziej udanej przygód z piłką w ligach zagranicznych. Popularny Ebi po raz pierwszy zagra na polskich ligowych boiskach, gdyż od początku swojej kariery grał w klubach z zachodniej Europy.

Żurawski do Polski wraca po pięciu sezonach, w trakcie których grał w Celticu Glasgow, greckiej Larissie i cypryjskiej Omonii Nikozja. Rozbrat z rodzimą ligą Wichniarka trwał znacznie dłużej, bo aż 11 lat. Po odejściu z Widzewa Łódź piłkarz ten na dobre zakotwiczył w Bundeslidze. Przez 7 sezonów bonił barw Arminii Bielefield, dwukrotnie też przechodził do Herty Berlin, jednak w klubie ze stolicy Niemiec nie radził sobie i po ostatnim sezonie przedwcześnie rozwiązał kontrakt.

Inaczej wygląda historia Euzebiusza Smolarka. Syn Włodzimierza, wybitnego piłkarza m.in. Widzewa Łódź, wyjechał z Polski w wieku pięciu lat. Najpierw do Niemiec by później trafić do Holandii. Tam uczył się piłkarskiego rzemiosła w szkółce Feyenordu Rotterdam. Od sezonu 2000/01 grał już w pierwszej drużynie wielokrotnego mistrza Holandii, by pięć lat później przenieść się do Borussii Dortmund. Warto wspomnieć, że w owym czasie wielkim miłośnikem talentu Ebiego był Bert Van Marwijk, obecny szkoleniowiec Holendrów. Ostatnie lata to dla Smolarka pasmo nieudanych występów najpierw w Racingu Santander, później w Bolton Wanderers, a w ubiegłym sezonie w greckiej Kavali. Po rozwiązaniu kontraktu z tym ostatnim klubem Smolarek związał się z Polonią Warszawa.

Czy ci zawodnicy będą realnymi wzmocnieniami dla Wisły, Lecha i Polonii, czy tylko obciążeniem dla klubowej kasy? Na to pytanie odpowiedź poznamy już wkrótce. Żurawski i Wichniarek zdążyli już zadebiutować w swoich nowych/starych drużynach. Pierwszy wszedł na boisko z ławki rezerwowych w meczu FK Szawle - Wisła Kraków (0:2). I był to debiut bez fajerwerków. Jednak, gdy "Magic" dostał szansę gry w rewanżu od pierwszych minut, pokazał iż nie zapomniał jak się zdobywa gole. I że krakowski klimat wciąż mu służy.

Z kolei Wichniarek strzelił, jak dotąd, jedyną bramkę dla Lecha w tegorocznych eliminacjach do Ligi Mistrzów. Trafił do siatki w debiucie przeciwko Interowi Baku. W kolejnych meczach już nie był tak skuteczny, ale i tak należał do najbardziej wyróżniających się piłkarzy Kolejorza.

Wielką niewiadomą za to jest forma Smolarka. Zawodnik dopiero co dołączył do swoich nowych kolegów. I pewnie potrzeba kilku tygodni ostrych treningów, by złapał formę. U progu sezonu, wydaje się, że zatrudnienie wymienionej trójki, przez polskie kluby, było trafnym posunięciem, także tym marketingowym. Piłkarz - weteran, to doświadczenie, autorytet, a także spora wiedza na temat zachodnich metod treningowych. Ponadto piłkarze z europejską przeszłością powinni sobie znacznie lepiej radzić z presją w najważniejszych meczach, niż ich młodsi, mniej doświadczeni koledzy.

Warto jednak przypomnieć, że sprowadzanie doświadczonych zawodników nie okazywało się korzystne dla drużyny. Radosław Kałużny, Marcin Kuźba, Damian Gorawski, czy Grzegorz Piechna to tylko niektóre przypadki nieudanych transferów, w ostatnich latach. Znacznie więcej było jednak takich przypadków, jak choćby Tomasza Frankowskiego, który podniósł poziom nie tylko w Jagielloni, ale i w całej lidze. Jak będzie z opisywaną trójką , która razem ma prawie 100 lat, ale też w sumie 40 zdobytych goli w reprezentacji, w łącznie rozegranych 139 meczach? O tym przekonamy się już wkrótce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.