Facebook Google+ Twitter

Wisła zremisowała z osłabionym Liverpoolem

W przeddzień pojedynku o Superpuchar Polski "Biała Gwiazda" zremisowała 1:1 z triumfatorem Ligi Mistrzów z 2005 roku. Na trafienie Andrija Woronina dla Liverpoolu odpowiedział Tomas Jirsak.

Rafael Benitez, trener Liverpoolu / Fot. Agnieszka Mieszczak http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Rafa_Benitez.JPGHiszpan nie wystawił do gry najsilniejszego składu z kilku powodów. Tegoroczni mistrzowie Europy (Jose Manuel Reina, Álvaro Arbeloa, Xabi Alonso i Fernando Torres) znajdują się na urlopach, a żywa legenda angielskiego klubu Steven Gerrard opuścił zgrupowanie w Szwajcarii, ponieważ doznał urazu wykluczającego go z gry. Rekonwalescencja nie potrwa długo (od siedmiu do dziesięciu dni), lecz zdecydowano się, by pomocnik został leczony w Liverpoolu. Dzisiejsze spotkanie będzie pierwszym dla Andrei Dosseny, który został sprowadzony z Udinese Calcio. Włoch zagrał na środku obrony obok Daniela Aggera.

Maciej Skorża poważnie potraktował dzisiejszy mecz, przez co odpuścił jutrzejsze starcie z Legią Warszawa w Superpucharze Polski. Z "Wojskowymi" mają zagrać piłkarze z drużyny występującej w Młodej Ekstraklasie, a także ci, którzy dziś spędzili na boisku tylko 45 minut. W 19 powołanej na sparing z Liverpoolem zabrakło kontuzjowanego Wojciecha Łobodzińskiego.

Już w 2. minucie Wisła oddała strzał na bramkę Diego Cavalieriego, lecz nie był on groźny i bramkarz nie miał problemów ze złapaniem piłki. Cztery minuty później padł pierwszy gol, ale dla Liverpoolu. Z prawej strony boiska Yossi Benayoun dośrodkował w pole karne do niekrytego Andrija Woronina. Mariusz Pawełek zdołał obronić jego pierwsze uderzenie, lecz przy dobitce był bez szans.

Nie trzeba było szybko czekać na wyrównanie. W 12. minucie wchodzący w pole karne Marcin Baszczyński podał piłkę to Tomasa Jirsaka, a ten pewnym strzałem pokonał Cavalieriego.

W środkowej fazie pierwszej połowy doszło do kolejnej dogodnej sytuacji dla Wisły, lecz Maciej Zieńczuk przeniósł piłkę nad bramką. Na to zagranie szybko odpowiedzieli piłkarze "The Reds". Następny fatalny błąd obrony mógł ponownie wykorzystać Woronin, lecz Pawełek lekko musnął piłkę po strzale Ukraińca, a ta minęła lewy słupek jego bramki.

W 29. minucie znajdujący się w polu karnym Rafał Boguski bardzo dobrze przyjął piłkę po dośrodkowaniu z prawej strony, lecz jego uderzenie zostało wybite na rzut rożny przez jednego z graczy Liverpoolu. Po tym stałym fragmencie gry, dzięki Cleberowi piłka wylądowała w siatce bramki Cavalieriego, lecz sędzia nie uznał gola niesłusznie odgwizdując spalonego.

Na dziewięć minut przed zakończeniem pierwszej części gry, znowu było gorąco w polu karnym Brazylijczyka. Po dośrodkowaniu Marka Zieńczuka z rzutu wolnego piłka, której bliski przecięcia toru lotu był Radosław Sobolewski, uderzyła w słupek. Gdyby defensywny pomocnik Wisły lekko ją dotknął, mielibyśmy trzecie trafienie w spotkaniu.

Maciej Skorża z początkiem drugiej połowy desygnował do gry Juniora Diaza, który zastąpił Mauro Cantoro. Benitez dokonał większej ilości zmian. Na boisku pojawili się Sami Hyypia, Javier Mascherano, Jay Spearing, Fabio Aurelio, Martin Skrtel oraz Jermaine Pennant.

Wisła nadal nie rezygnowała z ataków na bramkę Cavalieriego, lecz musiała uważać w obronie. Po raz kolejny po jednej z akcji Andrij Woronin znalazł się w dogodnej sytuacji, ale Pawełek skutecznie zainterweniował i zażegnał niebezpieczeństwo.

W 59. minucie Yossi Benayoun próbował umieścić piłkę w siatce, po podaniu z lewej strony od Fábio Aurélio, lecz Arkadiusz Głowacki zachował się bardzo dobrze wybijając piłkę sprzed linii bramkowej.

Z minuty na minutę to "The Reds" grali coraz lepiej, spychając Wisłę do obrony. Po zmianie stron wyraźnie doszło do zwolnienia tempa gry. Na dodatek piłkarze Beniteza marnowali kolejne sytuacje. Szczególnie dobra była ta z 87. minuty, kiedy Dirk Kuyt nie był pod opieką żadnego z obrońców i oddał precyzyjny strzał po ziemi na bramkę Pawełka. Były zawodnik Odry Wodzisław pokazał się z dobrej strony, broniąc to uderzenie.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry Patryk Małecki mógł zapewnić wygraną Wiśle. Pomocnik popędził z piłką, lecz zakończył akcję niecelnym strzałem.

Od samego początku piłkarze Skorży pokazywali, że nie byli skazani na porażkę w meczu z o wiele bardziej utytułowanym rywalem, który dopiero niedawno rozpoczął okres przygotowawczy do sezonu. Łatwo stracona bramka nie podcięła skrzydeł Wiślakom. W pierwszej połowie udowodnili oni, że są równorzędnym przeciwnikiem dla osłabionego Liverpoolu. Obrona "Białej Gwiazdy" skutecznie łapała podopiecznych Beniteza na spalonym, choć kilkakrotnie doprowadziła do błędów, z czego jeden miał skutek w bramce.

Wisła pozostawiła po sobie dobre wrażenie, choć w drugiej połowie zdecydowanie osłabła, lecz mimo to nie pozwoliła Liverpoolowi na zdobycie gola, który dałby mu zwycięstwo.

Wisła Kraków - Liverpool FC 1:1 (1:1)
12' Jirsak - 6' Woronin
Żółte kartki: brak
Sędzia: Frederic Studer

Składy:
Wisła: Pawełek - Baszczyński, Cleber (75' Singlar), Głowacki, Piotr Brożek - Boguski (80' Małecki), Sobolewski, Jirsak (75' Mączyński), Cantoro (46' Junior Diaz), Zieńczuk (71' Niedzielan) - Paweł Brożek (83' Dawidowski)
Trener: Maciej Skorża
LIverpool: Cavalieri (71' Martin) - Darby (46' Hyypia), Dossena (63' Insua), Agger (46' Skrtel), Carragher (46' Fábio Aurélio) - Plessis (46' Pennant), Lucas (46' Mascherano), Leto (46' Spearing), Benayoun (63' Pacheco), Babel (71' Hobbs) - Woronin (71' Kuyt)
Trener: Rafael Benitez

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

rzeczowa, obszerna relacja +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze ze Wisla proboje grac z takim rywalem... europejskim ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.