Facebook Google+ Twitter

Wisła zwycięstwem pożegnała trenera

Wisła Kraków wygrała w Łodzi z Widzewem 1:0 po golu Dragana Paljicia. Od 65. minuty krakowianie grali w osłabieniu, bowiem po dwóch żółtych kartach boisko opuścił Cikos. Łodzianie przegrali po raz pierwszy od powrotu do Ekstraklasy.

 / Fot. Krzysztof SmajekSpotkanie z Widzewem było dla Tomasza Kulawika ostatnim meczem w roli szkoleniowca Wisły, bowiem od poniedziałku Białą Gwiazdę poprowadzi Robert Maaskant, były trener NAC Breda. Kulawik zaskoczył wyjściowym składem, bowiem na ławce rezerwowych pozostawił m.in. braci Brożków, Rafała Boguskiego oraz Łukasza Gargułę.

Przez pierwsze pół godziny gry oba zespoły toczyły ze sobą walkę w środku pola próbując w ten sposób zdominować rywala. Mnożyły się faule, było dużo walki, ale brakowało spięć podbramkowych. Jako pierwsi sygnał do ataku dali widzewiacy. W 32. minucie Lisowski popędził lewym skrzydłem i wyłożył piłkę Duriciowi, ale ten w wybornej sytuacji uderzył nad bramką.

Chwilę później niewykorzystana sytuacja zemściła się na gospodarzach. Paljic otrzymał piłkę przed polem karnym i precyzyjnym strzałem z około 20 metrów zaskoczył Mielcarza.

W przerwie Andrzej Kretek, aby wzmocnić siłę ofensywną zespołu, wprowadził na boisko Prejuce Nakoulmę. Gospodarze drugą połowę zaczęli od mocnego akcentu, ale silny strzał Dudu zatrzymał się na bocznej siatce. W 58. minucie dał znać o sobie Sernas, którego uderzenie głową z bliskiej odległości obronił Jovanić.

Krakowianie zadowoleni z prowadzenia skoncentrowali się na obronie korzystnego wyniku. Cofnięci na swoją połowę skutecznie rozbijali ataki gospodarzy, ale od 65. minuty musieli grać w osłabieniu, bowiem Cikos po raz kolejny przekroczył przepisy i po drugiej żółtej kartce opuścił boisko.

Widzew próbował zaatakować, ale nie wykorzystał osłabienia przeciwnika, ponieważ nie miał atutów w grze ofensywnej. W sobotę tęsknota za Marcinem Robakiem (jest kontuzjowany - przyp. aut.) pogłębiła się jeszcze bardziej. - Zaczęliśmy grać dopiero w drugiej połowie, bo w pierwszej byliśmy przestraszeni - mówił po meczu Andrzej Kretek. Wisła grając w dziesięciu mądrze się broniła i nie dała wydrzeć sobie zwycięstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Niestety, ale jednym ofensywnym Sernasem, Widzew ligi nie zwojuje. Oby Robak wrócił jak najszybciej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.