Facebook Google+ Twitter

Wisławy Szymborskiej pojedynek z metafizyką

Niedawna śmierć noblistki sprowokowała kolejny rozdział dyskusji o przeszłości komunistycznej wybitnych Polaków. Ocenę Szymborskiej można sprowadzić do innego wątku. Czy polska literatura może być wielką, nie będąc metafizyczną?

Nobel miał trafić do Herberta; gdy środowisko Tygodnika Powszechnego się o tym dowiedziało, do Szwecji pojechał sam Jerzy Turowicz. Uważa się, że nagadał na poetę i przeforsował kandydaturę Szymborskiej.

Od złowrogiego opisu okoliczności przyznania jej literackiej nagrody laureatka nie miała ochoty się uwalniać. Niewiele ją obchodziła plotka o metafizycznym kompleksie intelektualistów z "Wiślnej", którym rzekomo coś zawdzięczała. Choć kto wie, czy autorka dialogu z Platonem nie była we własnych oczach umniejszona poetyką otwarcie nawiązującą do wielkiej tradycji.

Metafizyczni byli trzej wieszcze, Baczyński, współcześnie Herbert, na pewno Twardowski i może Rymkiewicz. Historiozoficzne łamańce, którymi tak fascynowali się jej rodacy, Szymborskiej były obojętne. Z wyjątkiem krótkiego - wypominanego - okresu życia, kiedy napinała żagle i pompatycznie delektowała się marksistowską wizją ludzkości. Nie zawsze była "literatką od mrówek".

W świetle faktów niewiele usprawiedliwia pierwszą damę polskiej literatury.

Świadomość? Składając podpis pod apelem unieszczęśliwiającym tysiące ludzi opowiadała się na trzeźwo przeciw Polsce, patriotyzmowi, Kościołowi i wolności. Jednomyślni z nią byli obaj życiowi partnerzy - Adam Włodek i Kornel Filipowicz, których nazwiska pojawiają się pod haniebnym listem. Osobiście przekazana i ogłoszona przez poetkę na miesiąc przed śmiercią Stalina "Rezolucja Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego" z lutego 1953 roku, gdy księża oczekiwali w celach śmierci na wykonanie wyroku, nigdy nie została przez nią bezpośrednio zrewidowana.

Gwałcąc granice sceptycyzmu nienawidziła i czynnie zwalczała transcendencję oraz wiele innych pojęć asymetrycznych do modnego w tamtych czasach kosmopolityzmu. "Religia? - woda nieczysta" - pomstowała w tomiku "Dlatego żyjemy" z 1952, brnąc w kolejne absurdalne deklaracje: "Zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."

"W erze stalinowskiej chwaliła swym piórem wszystko, co Stalin kazał apologetyzować, i piętnowała wszystko, co było antybolszewickie i patriotyczne" - złościł się Waldemar Łysiak w "Rzeczpospolitej kłamców" punktując jej artystyczne dokonania z tamtego okresu:

"Lenina wprost deifikowala, zwąc go "Adamem nowego człowieczeństwa";
Stalina hagiografowała, twierdząc, że "nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie";partie mordującą akowców opiewała jako "to najpiękniejsze co może się zdarzyć";religie katolicką opluwała jako "cichą truciznę";
rewolucję bolszewicką sławiła jako "wodę źródlaną, z miłością podaną pragnącemu".

Do transformacji 1990 roku nie wyraziła otwartego żalu, choćby symbolicznego nad wierszami dedykowanymi zbrodniarzom. Nawet tak oględnego jak konfesja Konwickiego złożona przed Michnikiem: "błędy wysublimowują człowieka, cóż byśmy znaczyli bez nich". Nie miała takiej potrzeby. "Szymborska jest antywzorem etycznym - krytykował poetkę Łysiak - a jej zachowanie było zawsze pełne nikczemnego serwilizmu wobec ludzi terroryzujących kraj." Co sobie myślała czytając wiersz kolegi noblisty "Który skrzywdziłeś" lub dosadną samokrytykę Czesława Miłosza: "uprawiałem prostytucję"? Czy kogoś tak intelektualnie dojrzałego powinniśmy zwalniać z przeprosin za popełnioną umyślnie zbrodnię?

Autor trylogii o "Salonie" nie lekceważył potencjału twórczego "partyjnej Kariatydy".

"Notabene te prostalinowskie wierszydła są (gdy się patrzy na ich stronę formalną) ekspozycją dobrej poezji, ujawniającą duży talent, zupełnie tak samo jak bolszewickie rymy W. Broniewskiego. Marni ludzie często tworzyli arcydzieła; sztuka nie musi brać ślubu z przyzwoitością, żeby wykuwać jakość klasy olimpijskiej....".

Łysiak ma rację w tym, że podłość i talent są wolne i chadzają od czasu do czasu parami. Szymborskiej nie zmuszano do oddawania hołdu idolom "marksistowskiej głębi". Robiła to z przekonania. Potem jej nie wypadało otwarcie lgnąć do ateizmu, zwłaszcza, że komunizm rozpadł się w drobny mak.

Po przekwitnięciu światopoglądu lat 50. polskość ledwie tolerowała, może gardziła nią a na pewno przesunęła na margines twórczości. Podział na "siebie i polskie" przebiegał i trwał w jej życiu w złagodzonej postaci do śmierci. Słowa rzeźbione przez miłą starszą panią w kapeluszu niegdyś prześladującą amerykańskich szpiegów w sutannach nie traciły z biegiem lat na laickiej konsekwencji.

Można wyciągnąć stąd wniosek, że jedna tylko ideologia naprawdę ją namiętnie uniosła a metafizyka, jeśli za jakąś jej wersję uznać komunizm, tkwiła w tej poezji stale, pod przekorną warstwą zabawy z egzystencją.

Jeśli postawa życiowa "wierszokletki komunizmu" budzi szacunek to analogicznie do "bohaterstwa" generała Jaruzelskiego. Do końca swoich dni - jak generał - mistrzyni literackiej formy pozostała "duchową" spadkobierczynią ateizmu, przez wierność świeckości. Rzadko się zdarza, by ktoś tak konsekwentnie prowadził swoje życie wzdłuż jednej, niezagmatwanej linii. Apogeum "zdziwienie" poetki nad metafizyką osiągnęło w dniu pogrzebu, który zgodnie z wolą zmarłej miał charakter świeckiej ceremonii.

Przygotowała na tę okazję sarkastyczne epitafium:

"Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.(...).
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy."
("Nagrobek")

Wymazaniu metafizyki bardzo często towarzyszy zdecentralizowanie ludzkości. Śmierć kota prezentować się mogła w tej twórczości bardziej znacząca lub równie ważna co odejście człowieka. A miłość? "Nigdzie jej nie ma. Z tą wiarą lżej im, będzie żyć i umierać" ("Miłość szczęśliwa").

W przemówieniu noblowskim zaledwie wspomniała o istnieniach. Nie wiemy, czy miała na myśli ludzkie istnienia.

"(…) w języku poezji, gdzie każde słowo się waży, nic już zwyczajne i normalne nie jest. Żaden kamień i żadna nad nim chmura. Żaden dzień i żadna po nim noc. A nade wszystko żadne niczyje na tym świecie istnienie."

W orientacji filozoficznej, za którą podążała, potomkowie Adama zdają się malutkim ogniwem przyrodniczego łańcucha.

Noblistka jest odosobnionym przypadkiem. Nie przeszła metanoi Miłosza, Kołakowskiego czy choćby Kuronia. (Spektakularne odwrócenie się od przeszłości być może nie było jej do niczego potrzebne, bo nigdy nie miała ambicji awansu). Nikt nas nie przyzwyczaił do tego, że od przeszłości nie trzeba się odżegnywać i nadrabiać potknięcia z neoficką gorliwością. Można ją traktować z przymrużeniem oka albo do niej zawracać w "szykownym stylu gęsi" lub "nie dodawać ostatniego zdania" ("Fotografia 11 września"), żeby lepiej opisać "gęsi (nie)lot". Przeszłość można odrzeć z moralności, lecz "jest to gorzkie i bolesne".

"Przyzwyczajenie do altruizmu wcale nie jest chwalebne", może być takim samym złym towarzyszem, jak biologizm, w który poetka zaczyna z biegiem lat wątpić. - "Czemu, u licha, zaczął szukać wrażeń w złym towarzystwie materii?" - pyta w wierszu "Platon, czyli dlaczego".

Wartości tej twórczości nie podważył żaden autorytet teologiczny, choć kto wie co tam jeden z drugim sobie myślą, przecież "nie ma rozpusty gorszej niż myślenie" ("Głos w sprawie pornografii"). Nie będąc bogoojczyźnianą, nie będąc nawet głęboko ludzką - przynajmniej na tyle głęboką, jakby oczekiwał tego wychowany na romantyzmie czytelnik - drażni się z wiecznością. Powoli dostrzega - na swój sposób - własną małość.

"Sama się sobie dziwię, jak mało ze mnie zostało:
pojedyncza osoba w ludzkim chwilowo rodzaju,
która tylko parasol zgubiła wczoraj w tramwaju."
("Przemówienie w biurze znalezionych rzeczy")

Kot ("Kot w pustym mieszkaniu") personifikuje uczucie żalu autorki po stracie długoletniego partnera - przyjaciela. A wierszyk o miłości adresowany jest do ludzi, którzy udają, że jej nie zaznali.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.