Facebook Google+ Twitter

Wisło, co się stało?!

Mecz pomiędzy Wisła Kraków a Levadią Tallin miał być spacerkiem. Dla mistrzów Polski oczywiście. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna i do Estonii podopieczni Macieja Skorży nie pojadą w roli faworyta.

Przy piłce Piotr Ćwielong / Fot. PAPPrzed spotkaniem nikt nie traktował rywala poważnie. Levadia mimo, iż została mistrzem w zeszłym sezonie, a obecnie bez problemów prowadzi w tabeli estońskiej ekstraklasy, była traktowana jako silniejszy sparingpartner. Już pierwsze minuty pokazały jednak, że rzeczywistość jest brutalna. Goście spokojnie rozgrywali piłkę i bez problemów radzili sobie z obroną Wisły. Wreszcie, w 40. minucie dwóch Mariuszów ośmieszył Nikita Andreev. Najpierw w miejscu ograł Jopa, a następnie "potężnym" strzałem pokonał Pawełka. Trybuny zamarły, ja również.

Najgorsze, że prowadzenie Estończyków było jak najbardziej zasłużone. Gra Wisły wyglądała jakby przyjechał jeden "facet", któremu tak naprawdę zależy. Andraz Kirm, który przed sezonem wzmocnił "Białą Gwiazdę" na tle kolegów wyglądał na "magika". Słoweniec spokojnie rozgrywał piłkę, nie bał się wziąć odpowiedzialności za grę i to po jego akcjach Wisła mogła zdobyć bramkę. Najpierw jednak po podaniu do Patryka Małeckiego fatalnie w polu karnym zachował się Paweł Brożek. Następnie "Mały" nie potrafił wykorzystać dobrego podania nowego nabytku drużyny. W końcu, w 33. minucie Kirm w sytuacji "sam na sam" trafił w poprzeczkę.

O drugiej połowie nic nie mogę powiedzieć, bo... jej nie widziałem. Z relacji radiowych wynika, że przewagę mieli Wiślacy, ale również Levadia miała okazję. W 60. minucie mistrzów Polski mógł ukarać Andreev, ale z bliska nie trafił w bramkę. Wisła zdołała wyrównać w 93. minucie. Szczęśliwym strzelcem okazał się Piotr Ćwielong. Asystę na swoim koncie zapisał Paweł Brożek. Wcześniej do wyrównania mógł doprowadzić Junior Diaz, który w 56. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasa Jirsaka trafił w poprzeczkę.

Przed rewanżem w stolicy Estonii obawiam się. Obawiam się blamażu. Wisła miała spokojnie poradzić sobie z Levadią i zastanawiać się jak ograć kolejnego rywala w III rundzie. Tymczasem przed podopiecznymi Macieja Skorży "mecz sezonu" w Tallinie. Jeśli Wisła przegra, jeśli nie zdoła awansować, to wolę nie myśleć, co się stanie z drużyną "Białej Gwiazdy". Bogusław Cupiał na pewno po tym meczu nie jest zachwycony i ma dość inwestowania w drużynę z Krakowa. Może wszystko odmieni się po meczu w Tallinie?

Wisła Kraków - Levadia Tallin 1:1 (0:1)
0:1 Andreev 40 minuta
1:1 Ćwielong 90+3 minuta

Żółte kartki: S.Puri i Nahk

Składy:
Wisła:
Pawełek, Łobodziński (46' Ćwielong), Jop, Marcelo, Piotr Brożek, Małecki, Sobolewski, Diaz, Kirm, Jirsak (72' Cantoro), Paweł Brożek.
Levadia: Kaalma, Marmor, Morozov (46' Sisov), Kalimullin, Teniste, Malov, Ivanov (85' E. Puri), Nahk, S. Puri, Andreev (83' Zelinski), Guseev.

Sędzia: Tommy Skjerve (Norwegia).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

WIERZĘ MOCNO, ŻE WISŁA WYWALCZY AWANS DO NASTĘPNEJ RUNDY!!

jeśli niektórzy ludzie piszą, że mecz to dno, że wogóle nie ma sensu na to patrzec to NIECH NIE PATRZĄ! ich sprawa- świadczy to o nich samych...;/ niech lepiej pooglądają jakąś telenowelę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taki sam obowiązek jak transmitowanie meczów polskiej reprezentacji. Też jestem zły i zniesmaczony dzisiejszym wynikiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam jaki mi obowiązek? Kiedyś mecze były transmitowane w tvp, potem polsat, a teraz tv4.... niedługo w tele5 będą, albo w jakiejś innej "ciekawej" telewizji.
Zresztą po takim spotkaniu jakoś nie mam ochoty oglądać polskiej piłki w Europie. Polska ekstraklasa ma swój urok, jednak oglądając poczynania naszych drużyn na arenie europesjkiej (nie liczę występów Lecha w zeszłym sezonie) to człowiekowi się wszystkiego odechciewa.
Brak chęci do gry, lekceważenie "kelnerów" i potem wychodzą takie klopsy jak dzisiaj. Wisła powinna sobie przypomnieć jak kiedyś z Valerangą walczyła - poziom kreta na Żuławach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Damian

Akurat transmitowanie meczów naszych piłkarzy to obowiązek tw niezależnie od tego jaki by poziom prezentowali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

wcale się nie dziwię, że żadna tv nie chce wyłożyć złamanego grosza na takie dno...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie no, kibic może się poddać dopiero po ostatnim gwizdku....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.07.2009 23:13

No to dobrze trafiłem :D Ja już przestałem marzyć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

I my marzymy o Lidze Mistrzów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

bo nie było drugiej połowy w TV ;p

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.07.2009 23:00

Po pierwszej połowie przestałem oglądać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.