Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

7697 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 112pkt

Oceń:

Witaj smutku


Tytuł ściągnięty, rzecz jasna, z dawno czytanej powieści Francoise Sagan, która w latach siedemdziesiątych była wielkim wydarzeniem literackim.

 / Fot. Jadwiga KowalczykTreść książki powoli zanikała w pamięci, aż pozostał tylko tytuł. Ale pasuje. Do mojego wszystkiego, chociaż nie chodziło o ojca. Nie dlatego, żebym miała szczególne powody do smutku, ale dlatego, że nie widzę specjalnych powodów do radości.

Wśród otrzymanych życzeń noworocznych było i takie: „obyś nigdy nie była samotna”. Nie wiem, co to znaczy być samotnym mężczyzną, ale wiem, co to znaczy być samotną kobietą. A taką jest na prowincji kobieta rozwiedziona. Na pozór wszystko funkcjonuje po rozwodzie tak, jak dawniej. Wychowujemy dzieci, pracujemy, żyjemy jak dawniej - może łatwiej, może trudniej bez tego partnera, z którym się czasem tu i ówdzie chodziło, ale jedno zmienia się natychmiast: przestajemy „bywać”.

Bo nie po to panowie „żenią się z żonami”, żeby te żony zadawały się z niepewnym elementem, który może ukochaną połowicę zbuntować. I nie po to panie „żenią się z mężami”, aby wpuszczać do domu osobę stanu wolnego, która z pewnością poluje, wypatruje, ma swoje potrzeby, doświadczenie i nie wiadomo, czy aby nie dybie na ślubnego mordobijca.

W tym aspekcie od bardzo wielu lat jestem i pozostanę osobą samotną. Przywykłam do własnego towarzystwa, sporadyczne spotkania na ulicy koleżanek nobliwie zamężnych kończą się obustronnym „cmok-cmok, świetnie wyglądasz”, krótką paplaniną o niczym i kolejnym „cmok-cmok wszystkiego dobrego”.
Jadwiga Kowalczyk OFFline profil autora

Autor: Jadwiga Kowalczyk

Napisz do autora

Artykuły (682) Galerie (88) Średnia ocen (4.20)

Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska

O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 142

Sortuj komentarze:

Ewa Łazowska 07.01.2010 09:57

Ocena: Ocena pozytywna 83 Ocena negatywna 88

Także doszłam do takiego wniosku - Jacku. Nadarzyła się okazja by Pani Jadwidze dowalić w "miękkie podbrzusze" - ponieważ się "odsłoniła" i ujawniła, na forum, że jest "słaba". Skąd my to znamy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 07.01.2010 09:39

Ocena: Ocena pozytywna 95 Ocena negatywna 82

Agata ma racje. To oczywiste, ze chodzi o osobę autorki. Pieniacze i intryganci czekali cierpliwie na tekst Jadwigi, w którym przyzna się do jakiejkolwiek słabości. Doczekali się i... "huzia na Józia", po staropolsku...

Jeśli ktoś potrafi pisać tak, jak czyni to Jadwiga, musi, silą rzeczy, wzbudzić niechęć egomanów, czy ludzi zawistnych. Sposób myślenia tego stadka jest prosty: "jeśli nie potrafię dorównać twórczości A, należy A zmieszać z błotem, przy każdej nadarzającej się okazji"

Jednak, kochani: "psy szczekają, karawana jedzie dalej"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia B. Borys 06.01.2010 11:27

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 74

Jadziu, czytając Twoj tekst,
na chwilę 'przystanęłam' zamyślilam się...
Ty wiesz czego Ci życzę))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Kowalczyk 06.01.2010 10:24

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 81

Pani Basiu, postawiła Pani bardzo dobre pytanie - skąd się to bierze? Dlaczego osobisty, nostalgiczny tekst sprowokował niektórych do takiej "piany"? Odpowiedź: to nie tekst, tylko osoba Autorki. :) Niektórzy już tak mają, że gdzie się nie zjawią, budzą w ludziach skrajne uczucia po prostu będąc sobą. Odnoszę wrażenie, że gdyby mama napisała "Ala ma kota", znaleźliby się tacy, którzy odpisaliby "i dobrze jej tak, bo złośliwa", albo "a Ola to pies? czemuż nie pisze pani o Oli?", albo stwierdziliby, że Ala to komucha, a kot to satanistyczny symbol obrażający kościół :) A na dodatek stwierdzą przy okazji, że Autorka siedzi i się napawa, i ręce zaciera, bo sprowokowała celowo. Przecież takich bzdur nie sposób zdzierżyć i przemilczeć - i awantura gotowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:30

Ocena: Ocena pozytywna 92 Ocena negatywna 72

;))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:30

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 83

Oj. nie, U mnie w domu była to zakazana lektura.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Maria Dzienis 06.01.2010 08:22

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 80

Proponuję zajrzeć do Mniszkówny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:09

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 72

Aha. zastanawiam się właśnie jak skorzystać z własnej grafomanii o czym tu napisać "o sobie" aby zrobić taką burzę z błyskawicami i piorunami ?
A może przed każdym artem w M3G należy ustanowić regułkę.
"Mimo prawdziwości zdarzeń oraz wniosków i refleksji, wszelkie podobieństwo bohatera artyk. do autora jest przypadkowe"
albo .... może macie jakiś pomysł? inny?

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:01

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 67

Pod moim artykłem o samotności
link
nikt się nie pokłócił, nikt nikogo nie nazwał taką/im czy owaką/im, nie wyzwał, nie pomówił, nie obgadał, nie oplotkował pejoratywnie, nie zmanipulował, nie ujawnił korespondencji prywatnej, nie zrobił użytku w celach niecnych z treści korespondencji wewnętrznej. Ech, że ... też... tyllko kogo to obchodzi.....i lepeiej by nie obchodziło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Kowalczyk 05.01.2010 09:24

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 60

Matko święta! Właśnie potwierdziło mi się coś, co pojęłam już w szkole podstawowej: z osoboami na pewnym poziomie nie wygra żaden logiczny argument. Miałam koleżankę, która w momencie, gdy brakowało jej pomysłów podczas kłótni, każde moje zdanie komentowała, krzycząc "abebebebebebebebebe". Jak widać niektórzy z tego nie wyrastają...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.