Pozycja materiału w rankingach:
Tytuł ściągnięty, rzecz jasna, z dawno czytanej powieści Francoise Sagan, która w latach siedemdziesiątych była wielkim wydarzeniem literackim.
Treść książki powoli zanikała w pamięci, aż pozostał tylko tytuł. Ale pasuje. Do mojego wszystkiego, chociaż nie chodziło o ojca. Nie dlatego, żebym miała szczególne powody do smutku, ale dlatego, że nie widzę specjalnych powodów do radości.
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 07.01.2010 09:57
Także doszłam do takiego wniosku - Jacku. Nadarzyła się okazja by Pani Jadwidze dowalić w "miękkie podbrzusze" - ponieważ się "odsłoniła" i ujawniła, na forum, że jest "słaba". Skąd my to znamy?
Autor usunął profil 07.01.2010 09:39
Agata ma racje. To oczywiste, ze chodzi o osobę autorki. Pieniacze i intryganci czekali cierpliwie na tekst Jadwigi, w którym przyzna się do jakiejkolwiek słabości. Doczekali się i... "huzia na Józia", po staropolsku...
Jeśli ktoś potrafi pisać tak, jak czyni to Jadwiga, musi, silą rzeczy, wzbudzić niechęć egomanów, czy ludzi zawistnych. Sposób myślenia tego stadka jest prosty: "jeśli nie potrafię dorównać twórczości A, należy A zmieszać z błotem, przy każdej nadarzającej się okazji"
Jednak, kochani: "psy szczekają, karawana jedzie dalej"
Lidia B. Borys 06.01.2010 11:27
Jadziu, czytając Twoj tekst,
na chwilę 'przystanęłam' zamyślilam się...
Ty wiesz czego Ci życzę))
Agata Kowalczyk 06.01.2010 10:24
Pani Basiu, postawiła Pani bardzo dobre pytanie - skąd się to bierze? Dlaczego osobisty, nostalgiczny tekst sprowokował niektórych do takiej "piany"? Odpowiedź: to nie tekst, tylko osoba Autorki. :) Niektórzy już tak mają, że gdzie się nie zjawią, budzą w ludziach skrajne uczucia po prostu będąc sobą. Odnoszę wrażenie, że gdyby mama napisała "Ala ma kota", znaleźliby się tacy, którzy odpisaliby "i dobrze jej tak, bo złośliwa", albo "a Ola to pies? czemuż nie pisze pani o Oli?", albo stwierdziliby, że Ala to komucha, a kot to satanistyczny symbol obrażający kościół :) A na dodatek stwierdzą przy okazji, że Autorka siedzi i się napawa, i ręce zaciera, bo sprowokowała celowo. Przecież takich bzdur nie sposób zdzierżyć i przemilczeć - i awantura gotowa :)
BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:30
Oj. nie, U mnie w domu była to zakazana lektura.
Jolanta Maria Dzienis 06.01.2010 08:22
Proponuję zajrzeć do Mniszkówny.
BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:09
Aha. zastanawiam się właśnie jak skorzystać z własnej grafomanii o czym tu napisać "o sobie" aby zrobić taką burzę z błyskawicami i piorunami ?
A może przed każdym artem w M3G należy ustanowić regułkę.
"Mimo prawdziwości zdarzeń oraz wniosków i refleksji, wszelkie podobieństwo bohatera artyk. do autora jest przypadkowe"
albo .... może macie jakiś pomysł? inny?
BARBARA Romer Kukulska 06.01.2010 08:01
Pod moim artykłem o samotności
link
nikt się nie pokłócił, nikt nikogo nie nazwał taką/im czy owaką/im, nie wyzwał, nie pomówił, nie obgadał, nie oplotkował pejoratywnie, nie zmanipulował, nie ujawnił korespondencji prywatnej, nie zrobił użytku w celach niecnych z treści korespondencji wewnętrznej. Ech, że ... też... tyllko kogo to obchodzi.....i lepeiej by nie obchodziło.
Agata Kowalczyk 05.01.2010 09:24
Matko święta! Właśnie potwierdziło mi się coś, co pojęłam już w szkole podstawowej: z osoboami na pewnym poziomie nie wygra żaden logiczny argument. Miałam koleżankę, która w momencie, gdy brakowało jej pomysłów podczas kłótni, każde moje zdanie komentowała, krzycząc "abebebebebebebebebe". Jak widać niektórzy z tego nie wyrastają...