Facebook Google+ Twitter

Witaj smutku

Tytuł ściągnięty, rzecz jasna, z dawno czytanej powieści Francoise Sagan, która w latach siedemdziesiątych była wielkim wydarzeniem literackim.

 / Fot. Jadwiga KowalczykTreść książki powoli zanikała w pamięci, aż pozostał tylko tytuł. Ale pasuje. Do mojego wszystkiego, chociaż nie chodziło o ojca. Nie dlatego, żebym miała szczególne powody do smutku, ale dlatego, że nie widzę specjalnych powodów do radości.

Wśród otrzymanych życzeń noworocznych było i takie: „obyś nigdy nie była samotna”. Nie wiem, co to znaczy być samotnym mężczyzną, ale wiem, co to znaczy być samotną kobietą. A taką jest na prowincji kobieta rozwiedziona. Na pozór wszystko funkcjonuje po rozwodzie tak, jak dawniej. Wychowujemy dzieci, pracujemy, żyjemy jak dawniej - może łatwiej, może trudniej bez tego partnera, z którym się czasem tu i ówdzie chodziło, ale jedno zmienia się natychmiast: przestajemy „bywać”.

Bo nie po to panowie „żenią się z żonami”, żeby te żony zadawały się z niepewnym elementem, który może ukochaną połowicę zbuntować. I nie po to panie „żenią się z mężami”, aby wpuszczać do domu osobę stanu wolnego, która z pewnością poluje, wypatruje, ma swoje potrzeby, doświadczenie i nie wiadomo, czy aby nie dybie na ślubnego mordobijca.

W tym aspekcie od bardzo wielu lat jestem i pozostanę osobą samotną. Przywykłam do własnego towarzystwa, sporadyczne spotkania na ulicy koleżanek nobliwie zamężnych kończą się obustronnym „cmok-cmok, świetnie wyglądasz”, krótką paplaniną o niczym i kolejnym „cmok-cmok wszystkiego dobrego”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (137):

Sortuj komentarze:

Także doszłam do takiego wniosku - Jacku. Nadarzyła się okazja by Pani Jadwidze dowalić w "miękkie podbrzusze" - ponieważ się "odsłoniła" i ujawniła, na forum, że jest "słaba". Skąd my to znamy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.01.2010 09:39

Agata ma racje. To oczywiste, ze chodzi o osobę autorki. Pieniacze i intryganci czekali cierpliwie na tekst Jadwigi, w którym przyzna się do jakiejkolwiek słabości. Doczekali się i... "huzia na Józia", po staropolsku...

Jeśli ktoś potrafi pisać tak, jak czyni to Jadwiga, musi, silą rzeczy, wzbudzić niechęć egomanów, czy ludzi zawistnych. Sposób myślenia tego stadka jest prosty: "jeśli nie potrafię dorównać twórczości A, należy A zmieszać z błotem, przy każdej nadarzającej się okazji"

Jednak, kochani: "psy szczekają, karawana jedzie dalej"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu, czytając Twoj tekst,
na chwilę 'przystanęłam' zamyślilam się...
Ty wiesz czego Ci życzę))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Basiu, postawiła Pani bardzo dobre pytanie - skąd się to bierze? Dlaczego osobisty, nostalgiczny tekst sprowokował niektórych do takiej "piany"? Odpowiedź: to nie tekst, tylko osoba Autorki. :) Niektórzy już tak mają, że gdzie się nie zjawią, budzą w ludziach skrajne uczucia po prostu będąc sobą. Odnoszę wrażenie, że gdyby mama napisała "Ala ma kota", znaleźliby się tacy, którzy odpisaliby "i dobrze jej tak, bo złośliwa", albo "a Ola to pies? czemuż nie pisze pani o Oli?", albo stwierdziliby, że Ala to komucha, a kot to satanistyczny symbol obrażający kościół :) A na dodatek stwierdzą przy okazji, że Autorka siedzi i się napawa, i ręce zaciera, bo sprowokowała celowo. Przecież takich bzdur nie sposób zdzierżyć i przemilczeć - i awantura gotowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj. nie, U mnie w domu była to zakazana lektura.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proponuję zajrzeć do Mniszkówny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha. zastanawiam się właśnie jak skorzystać z własnej grafomanii o czym tu napisać "o sobie" aby zrobić taką burzę z błyskawicami i piorunami ?
A może przed każdym artem w M3G należy ustanowić regułkę.
"Mimo prawdziwości zdarzeń oraz wniosków i refleksji, wszelkie podobieństwo bohatera artyk. do autora jest przypadkowe"
albo .... może macie jakiś pomysł? inny?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pod moim artykłem o samotności
link
nikt się nie pokłócił, nikt nikogo nie nazwał taką/im czy owaką/im, nie wyzwał, nie pomówił, nie obgadał, nie oplotkował pejoratywnie, nie zmanipulował, nie ujawnił korespondencji prywatnej, nie zrobił użytku w celach niecnych z treści korespondencji wewnętrznej. Ech, że ... też... tyllko kogo to obchodzi.....i lepeiej by nie obchodziło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Matko święta! Właśnie potwierdziło mi się coś, co pojęłam już w szkole podstawowej: z osoboami na pewnym poziomie nie wygra żaden logiczny argument. Miałam koleżankę, która w momencie, gdy brakowało jej pomysłów podczas kłótni, każde moje zdanie komentowała, krzycząc "abebebebebebebebebe". Jak widać niektórzy z tego nie wyrastają...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.