Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21967 miejsce

Witaj szkoło! Szkolne wspomnienia Autorów Wiadomości24.pl

Dokładnie we wtorek, 1 września, we wszystkich polskich szkołach zabrzmią pierwsze dzwonki. A jakie wspomnienia ze szkoły macie Wy, autorzy Wiadomości24.pl?

Szkoła Podstawowa w Mogielnicy / Fot. Wikimedia CommonsPierwszego września dla dzieci i młodzieży skończy się wakacyjna laba i trzeba będzie powrócić do nauki. Nie dla wszystkich jest to miła chwila, ale obowiązek jest obowiązkiem. We wspomnienia zamieniają się wakacyjne głupoty, wyprawy, spotkania z przyjaciółmi, przygody pełne adrenaliny i słońce wraz z szumem morskich fal.

Dwa miesiące minęły, a przed nimi kolejne 10 w szkolnych murach, grzecznie w pierwszej ławce. A w tym roku Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało kilka istotnych zmian w szkolnictwie. Poczynając od sześciolatków, którzy mają od tego roku obowiązek szkolny, kończąc na maturzystach, którzy już w przyszłym roku będą zdawać matematykę na egzaminie dojrzałości.

Szkoła w każdym z nas pozostawiła pewne wspomnienia. Nieraz szkolne utrapienia, nielubiane przedmioty czy nauczycieli, których nie darzyliśmy sympatią. Ale również niezwykłe wspomnienia, śmieszne sytuacje, momenty triumfu i przyjaźnie trwające do dziś. Zmieniało się to przez pokolenia.

Jak Wy, Autorzy serwisu Wiadomości24.pl wspominacie szkołę? Większość z nas ma już ją za sobą, korzysta z życia, studiuje, pracuje lub odpoczywa na emeryturze, a jest pewnie wiele historii związanych z tą częścią naszego życia. Zapraszam do wspomnień.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 31.08.2009 14:21

U mnie etap edukacji prawie zakończony. Jeszcze pół roku studium podyplomowego mi pozostało :) chociaż uważam, że człowiek przez całe życie sie kształci i zdobywa nowe umiejetności.
Podstawówka - bardzo miło wspominam moją klasę. Wychowawca zawsze umiał doradzić i chetnie pomagał rozwiązywać problemy. Kiedy chodziłam do szkoły, nie było jeszcze Gimnazjum. Dlatego też dalszym etapem mojej edukacji było Liceum (Ekonomiczne). Masakryczne były dojazdy do szkoły. Pociągi sie spóźniały albo wcale nie jeździły. Na dodatek kursowały z częstotliwością co 2-3 godziny. Ogólnie liceum wspominam dość miło, ale mniej niż podstawówka. Z wychowawczynią nie dało się żyć normalnie. Ciągle namawiała nas do większej aktywności społecznej. Za to były dodatkowe punkty, a także lepsza ocena z zachowania. Przez 4 latra skupiała się na naszej aktywności społecznej i pomijała lekcje matematyki, które z nią mieliśmy. Później dziwiła się że tak mało osób chciało zdawać maturę z Matmy :)))))
Po Liceum poszłam do pracy, a po roku podjęłam studia zaoczne. Uważam, że to najlepszy etap w życiu młodego człowika. To idealny czas na nocne życie w pubach i knajpach. Zajęcia miałam w soboty oraz niedziele. Wekendowe "Zjazdy" powodowały, że dużo osób spotykało się na jakiejś imprezie albo gdzieś w pobliskim lokalu. Pomijając sesje zimowe i letnie, na które trzeba było zakuwać, najmilej wspominam ten etap mojej edukacji :)))) chętnie wróciłambym do tym czasów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podstawowke bede wspominac miło :) byłam w samorzadzie szkolnym, prowadziłam gazetke szkolna, pracowalam z mlodszymi dziecmi :)) i ta praca bardzo mi sie podobalo :))...Gimnazuje to ciagłe klotnie z kolezankami i nauczycielami, nei bede taego miło wspominac, ale za to kolegow miałam fajnych :))...czasy liceum tez nie były latwe iz chodzialam do 2 LO (ogolnego i muzycznego) wiec był to czas przede wszystkim ciezkiej pracy, pamietam jak wracała do domu ciasnym busem z jedenj szkoły do drugiej, mało wtedy było rozrywki, ale lubiłam obie te szkoły :), miałam fajną pania od poskiego ktora duzo mnie nauczyla :) najgorzej było z geografia :/(bo kobieta byla okropna)z matmy byla pani fajna ale i tak matmy sie nie nauczyłam:P, a w muzycznej fajna pani od wokalu :) i sroga od teori :)...wieczorami (kiedy juz konczylam zajecia) zwiedziałam noca krakow :))(tzn po drodze ze szkoły do busu) :)...
Ale przyznam szczerze ze nie chciałabym powrocic do szkoły :P:)), bo jeszcze do dej pory snia mi sie koszmary ;P hehe ;))...
Pozdrawiam! :*:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje wspomnienia obejmują przede wszystkim szkołę średnią, bo to w niej spędza się najlepsze lata życia. Wspominam bliskie mi osoby, nauczycieli, nielubiane przedmioty (fizyka, matematyka) i te lubiane (historia, polski). Wspominam zabawy i żarty, studniówkę i maturę. A teraz studia- całkiem inne życie ;) /MP

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha swoją podstawówkę w Kołobrzegu wspominam na 6 plus. Do dziś pamiętam jak wprowadzałem nowych w życie klasy, pamiętam przyjaciela, z którym zawsze wracaliśmy razem do domów, pamiętam taką Maryśkę (z nią mi się kojarzy taki film z Cybulskim, gdzie jest ten Włoch, gdzie jest czas wojny a Maryśka główna bohaterka działa w partyzantce i główny bohater czasem na nią krzyknie: Maaaryśśśśka!), pamiętam jak był sztorm i odwołano zajęcia - odwożono nas wtedy autobusem do domów (czułem się jak jakiś VIP :)).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z zakończenia podstawówki cieszyłem się tak bardzo, że szok. Miałem głupich "kolegów". W ogóle większość tej mojej klasy była toksyczna. Bardzo żałuję, że w niej tyle byłem i się nie przepisałem. Każdy normalny uciekał z niej jak się tylko dało. Ja tego nie widziałem. Liceum to było już coś. Nowi fajni ludzie, 6 chłopaków w klasie na 28 dziewczyn, wreszcie więcej przestrzeni, klasowe "prażonki", codzienne spóźnienia do szkoły (miałem 5 minut do szkoły i zawsze wychodziłem za późno), fajki z kolegą i koleżanką na przerwach (jestem niepalący). Potem było Liceum w Wawie. To nowy rozdział. Klasa 8 osobowa. Ogólnie bardzo poszedłem do przodu pod każdym względem (np. na zakończenie 2 klasy liceum w Zawierciu miałem bardzo niską średnią 3,1). Studia to szkoła życia, mnóstwo fajnych rzeczy, imprezy prawie, że co tydzień, akademik, wyjazdy naszą grupą (nieformalną bo na studiach nie miałem tzw. grup - jakby klas, sami się zebraliśmy we własne grono) w różne miejsca, fajni wykładowcy, chorzy wykładowcy, dużo dziewczyn na studiach (humanizm rządzi pod tym względem, dużo niuniek). Najmilsze wspomnienia mam ze studiów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2009 13:18

Świetny pomysł na 5+. Ja nie wspominam miło swojej szkoły; był straszliwy dryl wojskowy i wszyscy bali się "profesorów". Nie było tak potrzebnego luzu i zabawy. :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podsawówka- nudnawo, trochę niemiło. Gimnazjum- bez komentarza. Należy zlikwidować.
Liceum- śmiesznie, wesoło, ciekawie. Wspaniała poonistka. Okropny fizyk. Niezapomniane wymiany szkolne z młodymi Niemcami. Trochę wagarów, trochę imprez, a też i naukę był czas ;)

Studia to już inny świat. Ciekawie, miło, "dorośle" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepiej wspomina się szkołę średnią, bo mamy wtedy najwięcej swobody i poznaje się najlepszych ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieto, to dopiero musiały być czasy. Sprawdza się moje założenie, że najlepiej wspomina się szkołę średnią. Może dlatego, że wtedy jesteśmy już bardziej dorośli? /MP

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.08.2009 17:39

Ja swoich lat szkolnych nie wspominam miło. Wręcz przeciwnie, to był okropny czas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.