Facebook Google+ Twitter

Witajcie w krainie stagnacji

Rośnie nam nowa kraina stagnacji - Polska Zachodnia, pogranicze Niemiec, milionowy region Lubuskiego. Współpraca z Niemcami okazała się iluzją, kapitał tym regionem zbytnio się też nie zainteresował. Niektórymi miastami nie zainteresował się wręcz wcale.

Jak jest w lubuskiem? Według krytycznych doniesień lokalna kultura ma prowincjonalny charakter, regionem rządzi filc powiązań mediów i polityki. Młodzi zdolni masowo wyprowadzają się z tej części Polski. Czy temu regionowi grozi taki sam zastój jak Kleszczu, licencja GNU. Stacja kolejowa Gorzów Wielkopolski / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Gorzow_Wielkopolski_-_train_station.JPGtemu po zachodniej, niemieckiej stronie , gdzie miasta skurczyły się i burzy się opustoszałe bloki? A może jednak jest jeszcze szansa na szybki rozwój?

Po niemal czterech godzinach podróży z Wrocławia z prędkością nieco ponad 30 km/,h po zapadających się w błocie i pokrzywionych torach „Odrzanki”, magistrali kolejowej którą się wywozi polski węgiel, ale już jej nie naprawia, docieramy do 120-tysięcznej Zielonej Góry. Wchodzimy do wypełnionego bezdomnymi budynku dworca i nagle odnajdujemy się w Polsce B.

W zachodniej Polsce, tak wydawałoby się korzystnie położonej przy granicy niemieckiej, świat się w dużej mierze zatrzymał dekadę temu. W 100-tysięcznej Zielonej Górze upadły niemal wszystkie dawne tuzy gospodarcze: Zastal, Polon, Zefam, Polska Wełna, inne się nie rozwinęły. Miasto zostało z kilkoma większymi firmami (choć na skalę powiatową raczej), jedną firmą nowych technologii (ADB Global) i jako chyba jedyne w Polsce miasto tej wielkości, jest pozbawione dużych zewnętrznych inwestorów - po 1990 roku nie wszedł nikt, poza przenosinami lokalnych firm na teren inwestycyjny na Spalonym Lesie. Bezrobocie w regionie wynosi 17,5 proc. (kwiecień 2007), co daje taki sam wynik jak na ścianie wschodniej.

Sytuacja powoli się zmienia: powstała jedna galeria handlowa, inwestorzy zainteresowali się tutejszą malutką strefą gospodarczą, ale na odbicie się od dna to miasto chyba jeszcze musi poczekać. Coś się dzieje: zmodernizowano stadion żużlowy, naprawiono schody przy sądzie, odtworzono niewielki fragment przedwojennego ogrodu botanicznego, kosztem 18 mln złotych powiększa się gmach komunalnej restauracji „Palmiarnia”, mieszczącej niewielką kolekcję egzotycznych palm i roślin. Wreszcie wyremontowano zrujnowaną scenę amfiteatru, ongiś goszczącego międzynarodowy festiwal, zabrano się za zdewastowane parki - ale wszystkie te inwestycje są chyba nie najpilniej potrzebne w tym pozbawionym nawet nowoczesnego basenu mieście.

Trudno pozbyć się wrażenia, że w tej zapaści miasta kluczową rolę odegrały powiązane z lokalnym światem polityki tamtejsze media lokalne, w tym uważany za najmocniej uwikłany w tutejszy „filc” powiązań - dziennik „Gazeta Lubuska”, obchodzący ostatnio swoje 55-lecie. Czytając ta gazetę odnosimy wrażenie, że czytamy artykuły z okresu propagandy sukcesu. Same pozytywy, niemal brak głosów krytyki. Mimo tej stronniczości jest to wciąż główne medium regionu, szczególnie dla osób starszych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ale w Lubuskiem jest jeszcze Nowa Sól, a tu jest tak: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=669180

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.