Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13784 miejsce

"Witajcie w... mroku", czyli o gotyckości w gocie i nie-gocie

Absolutnie subiektywna i stronnicza recenzja z filmu dokumentalnego "Witajcie w mroku" (2008) w reż. Henryka Dederki, poświęconego subkulturze gotyckiej.

 / Fot. Mat . dystrybutoraHenryk Dederko, znany z kontrowersyjnego filmu odsłaniającego kulisy działalności korporacji Amway Witajcie w życiu, w roku 2008 nakręcił materiał poświęcony subkulturze gotyckiej, która dla większości polskiego społeczeństwa nadal pozostaje zbiorowością tajemniczą i niezrozumiałą. Zdjęcia do dokumentu rozpoczęły się w lipcu na festiwalu Castle Party 2008 w Bolkowie, największej gotyckiej imprezie w Europie środkowowschodniej, a zakończyły w październiku 2008 w Łodzi, gdzie spotkali się wszyscy bohaterowie filmu. Witajcie w mroku tytułem nawiązuje do poprzedniej produkcji reżysera, poświęconej manipulacji w firmie Amway. Jest to zabieg celowy, gdyż „Witajcie w mroku” to opis świata, do którego manipulacja społeczna nie sięga.

Dobór bohaterów filmu jest bardzo ciekawy, gdyż obejmuje szerokie spektrum indywidualności, realizowanej w ramach szeroko pojętego „mroku”. Warto pokrótce omówić te postaci. Moritur i Sybilla to założyciele pierwszej polskiej strony poświęconej tematyce nekrofilii, na co dzień przedsiębiorcy pogrzebowi, sami mówiący o sobie „tanatolodzy”, „archeolodzy śmierci”. Są to postaci znane opinii publicznej w związku z szeregiem artykułów, jakie ukazały się niedawno na ich temat w mediach. Mefisto - wampir energetyczny z Łodzi i Luna – „klasyczna” wampirzyca, założycielka vortalu o tematyce wampirycznej, opowiadają o potrzebie czerpania ludzkiej energii, w takiej czy innej postaci. Marilyn to fascynatka i artystka body modifications, szokująca swoim wyglądem wychowanka zakonnic, znana być może niektórym telewidzom z jednego z odcinków Rozmów w toku. Jej wygląd stanowi barwny przykład na to, jak wielu modyfikacjom (tatuaże, kolczyki, implanty, makijaż, fryzura) poddać można własne ciało. Podobnie na temat modyfikacji wypowiada się T2 Wojtas, który „rzeźbi” swoją osobowość i swój wygląd zewnętrzny tak, by oddać siebie jak najpełniej, z pełną świadomością nietrwałości swojej sztuki. W dokumencie wypowiadają się również Belial, autor witryny internetowej poświęconej satanizmowi racjonalnemu jako światopoglądowi i drodze życia, prywatnie wyznawca magii chaosu i Frater Amon – reprezentant Zos Kia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Dokładnie tak było Maćku, freak show i nic ponadto.

"Może doczekamy się artykułu o gotach znad Wisły?" - kto wie, Marta, kto wie...;)

Adrianna - zgadzam się z Tobą, aczkolwiek stereotyp stanisty - nekrofila - mordercy - ćpuna i kotożercy w społeczeństwie polskim ma się dobrze i nieprędko cokolwiek mu zaszkodzi... A ludzie, którzy się boją i swoją wiedzę opierają na płytkiej i bzdurnej medialnej papce typu "Fakt", "Super Express" czy TVN - "Uwaga" nie będą chcieli interesować się bliżej subkulturą gotycką czy okołometalową, bo już mają o niej "jedyną słuszną opinię". I to jest mur raczej nie do przebicia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety młodzi Polacy mają dość blade pojęcie o byciu gotem i bardzo szybko z tego "wyrastają". Ciężko dziś trafić na zdeklarowanego, pełnowymiarowego gota, który widziałby różnicę między zespołem Moon a Tokio Hotel. Przykre, prawda?
Subkultury są ważne, niestety kultura masowa przesiąknięta kiczem skutecznie zabija wszelkie przejawy indywidualizmu, a najbardziej popularne jest oczywiście "emo", chyba najnieszczęśliwsza pod względem stylistyczno-muzycznym zbiorowość, jaką można soie wyobrazić.
Ja osobiście nie należę do żadnej subkultury, ale znam sporo metalowców, którzy swoim strojem, zachowaniem, stylem bycia konsekwentnie reprezentują swoje zainteresowania. A czy takich wychudzonych, poubieranych na czarno, długowłosych ludzi należy się bać... Kto tak uważa, po prostu nie zna środowiska. zapraszam na konwenty fantasy, tam najłatwiej przekonać się, ze powszechnie nazywane "sabatami" zloty gromadzą ludzi niejednokrotnie inteligentniejszych i lepiej wykształconych, niż przeciętny pan w garniturku z kluczowym "mgr" przed nazwiskiem.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Subiektywizm nie przeszkodził Autorce w napisaniu rzetelnej recenzji, którą dobrze się czyta ze względu na sprawne operowanie językiem ojczystym:) Może doczekamy się artykułu o gotach znad Wisły?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Domyślam się, że chodziło o pokazanie środowiska z jak najbardziej atrakcyjnej strony dla odbiorcy "z zewnątrz" pod kątem "patrzcie, jacy dziwacy!" coś jak banda świrów kopiących się w jaja w "Jackassie" a zaangażowanie "ludzi doświadczonych, zorientowanych w tematyce" mogłoby poważnie zaburzyć tę atrakacyjność i zbić z tropu odbiorców, uświadamiając im że nie mają do czynienia z osobliwą sensacyjką lekko przyprawiającą o gęsią skórkę, ale ze zjawiskiem, które daleko wykracza poza ich miałe ciasne rozumki, no a przecież reżyser nie może nic takiego zasugerować odbiorcy, stąd tych autorytetów brak;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzisz Maćku, problem "Witajcie w mroku" polega na tym, że brak w nim jakichkolwiek autorytetów i ludzi związanych z nurtem okołogotyckim od dłuższego czasu, jeśli nie liczyć P. Anji. Drugi potężny błąd to zatrudnienie do filmu osób bardzo młodych, w wieku licealno-studenckim (najstarsza bohaterka filmu była ledwie po 30-tce i bynajmniej nie "siedziała" w gotyku przez pół życia). Jak pisałam w recenzji, brak jest w filmie komentarza odautorskiego, brak również ludzi doświadczonych, zorientowanych w tematyce, którzy mogliby pewne poruszane problemy czy zagadnienia umieścić w jakimś kontekście... A szkoda, dzięki temu film wiele traci jako dokument.

PS Jedna z bohaterek filmu, niejaka Luna, która w momencie kręcenia go miała jeszcze -naście lat, napisała na jednym z forów, że P. Dederko rozsyłał ponoć maile dość losowo, do osób wyszukanych w Internecie (przez siebie czy przez kogoś innego, tego nie napisała). Ona sama dostała maila, czy chciałaby wystąpić w filmie o gotach, na co odpisała, że nie jest tak właściwie gotką. Reżyser powiedział, że jeśli ma cokolwiek z gotykiem wspólnego, a wydawało mu się po lekturze jej wortalu, że ma, to wystarczy. Jeśli to prawda, to chyba nie trzeba do tego komentarza;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na przykład pana Darka Misiuny, pewnych osób, które jako pierwsze "wprowadziły" do polskiej Sieci cały nurt, nie mam żadnej gotowej "listy autorytetów" które powinny wystąpić w takim filmie, ale odnoszę wrażenie, że reżyser wybrał ich tak trochę przypadkowo hmm... z łapanki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się Maćku, że podobała Ci się moja recenzja i życzę udanego seansu - na pewno nie raz się uśmiechniesz;)

"swoją drogą brakuje mi wzmianki o kilku innych osobach, które - jak sądzę - miały większy wkład w rozwój środowiska okołogotyckiego nad Wisłą" - kogo masz na myśli? Bo niestety fabuła filmu nie obfitowała w "autorytety" i zasłużonych z tego kręgu, śmiem twierdzić, że w ogóle ich tam nie było, prócz może P. Anji O., która zresztą wypowiadała się bardzo krytycznie na temat fascynacją śmiercią charakterystyczną dla gotyku i próbowała przekonać, że to subkultura pełna radości i pełna życia. Co też było bardzo zabawne, zwłaszcza biorąc pod uwagę teksty, jakie P. Anja pisze od kilkunastu lat... Ale to już materiał na osobny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zainteresowałaś mnie Twoim artykułem i zachęciłaś do obejrzenia tego filmu. Dodam, że już mam do niego stosunek nieco sceptyczny, bo - jak słusznie napisałaś - środowisko "mroku" to towarzystwo z natury trudne do opisania. Słyszałem o magach chaosu, którzy czczą Jezusa Chrystusa, a z drugiej strony Szatan coraz bardziej staje się oswojoną maskotką współczesnej popkultury i umiejętnie "podany" nie szokuje nikogo może za wyjątkiem starych babć na wsi (sorry!). Widziałem chrześcijan, którzy nonkomformistycznie idą "pod prąd" i widziałem gotów, którzy pod zasłoną dymną tej całej "mroczności" stanowią podręcznikowy przykład ofiar presji tłumu jak te "gimnazjalistki chowające żyletki do plecaków w kształcie trumienek" - hahaha, lepiej bym tego nie ujął, brawo Autorka:)... a Pan J.W. Suliga wzbudza mój szczery smutek, po swoim niespodziewanym nawróceniu, na każdym kroku sra w gniazdo, w którym się "wychował" i któremu zawdzięcza cały swój prestiż w tym środowisku... czyżby zgłupiał na starość? Ale dzięki za tę recenzję, będę musiał obejrzeć film (swoją drogą brakuje mi wzmianki o kilku innych osobach, które - jak sądzę - miały większy wkład w rozwój środowiska okołogotyckiego nad Wisłą).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.12.2009 19:53

Agnieszko, nie pytam ile masz wzrostu, jesteś Wielka, wspaniale to napisałaś, przeczytałem jednym tchem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż Cię tak przeraziło Tomku?:) Mam nadzieję, że ewentualnie treści przedstawione w dokumencie, a nie moja recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.