Facebook Google+ Twitter

Witajcie w naszej bajce!

W Teatrze Muzycznym „Roma” można obejrzeć „Akademię Pana Kleksa”, widowisko oparte na książce Jana Brzechwy - klasyce literatury dziecięcej.

Fot. Teatr RomaPrzez krótką chwilę zastanawiałam się, czy pójść na to przedstawienie. Miałam wątpliwości, czy da się przenieść na scenę kultowy film dzieciństwa mojego pokolenia, czy aktorom uda się zmierzyć z wersją filmową Krzysztofa Gradowskiego i pierwowzorami bohaterów wykreowanymi przez Leona Niemczyka czy Piotra Fronczewskiego.

A jednak udało się. Daniel Wyszogrodzki napisał tekst libretta i niektórych piosenek, do których podobnie jak w filmie wykorzystano także wiersze Jana Brzechwy. Całość wyreżyserował Wojciech Kępczyński. Za charakteryzację odpowiada Sergiusz Osmański, za fryzury – Jaga Hupało i Thomas Wolff. Dekoracje doskonale uzupełniają animacje w reżyserii Tomasza Bagińskiego.
Zrealizowanie przedstawienia pochłonęło 3,5 miliona złotych.

Dzieciaki świetnie reagowały na to, co się dzieje na scenie i zgodnie z zaleceniami młodych wykonawców, uruchomiły wyobraźnię, której wymagały bardzo uproszczone wizerunki występujących w historii zwierzaków (i jest to chyba jedna z niewielu rzeczy, do których można się przyczepić). Najmłodsi widzowie zachwycali się krainami, zwiedzanymi przez bohaterów i lekcją u doktora Paj Chi Wo, pełną akrobacji, z których słyną aktorzy „Romy”.
Dobrze bawili się także widzowie dorośli, wychowani na piosenkach: ”Księżyc raz odwiedził staw” czy „Jak rozmawiać trzeba z psem”.

Aktorsko też jest świetnie. Trafiłam na Ambrożego Kleksa, zagranego przez Wojciecha Paszkowskiego, Golarza Filipa w wykonaniu Tomasza Steciuka czy Jakuba Szydłowskiego, który grał Weronika Czyściocha. Ale prawdziwą gwiazdą spektaklu jest Alojzy Bąbel, w którego wciela się Łukasz Zagrobelny. Jego wykonanie „Kaczki Dziwaczki” w rockowym klimacie rozbawiło starszą część publiczności i poderwało z foteli całą widownię, Aktor zawładnął przedstawieniem.

Muzyka niejednokrotnie wykonywana jest przy użyciu instrumentów etnicznych. Szczególnej uwadze polecam dziwnie ubranych panów, którzy z wysokości piętra grają na bębnach.

Czy w ogóle warto zapłacić za bilet i pójść na 3 godziny do „Romy”? Warto, chociażby po to, aby usłyszeć, jak Adaś Niezgódka, podając Rezedzie olej P plus P, mówi: „Yes, yes, yes!”. Obejrzeć samemu albo ze znajomymi dziećmi, wstydu nie będzie, a wrażenie powrotu do dzieciństwa pozostanie. Uwierzcie fantazji!

Premiera spektaklu “Akademia Pana Kleksa” odbyła się 27 stycznia w Teatrze Muzycznym „Roma”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

witam skaś to znam więc jakoś bajka mi sie przypomniała

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj... (jeszcze serwisu do końca obsługiwać nie umiem ;p ) ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł. Czytałem z przyjemnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby nie komentarz Joli, to zastanawiałbym się jeszcze długo, w którym mieście znajduje się Teatr Muzyczny "Roma". ta informacja powinna być!
Ale artykuł i tak ciekawy i bardzo ładnie napisany. Czytałem z przyjemnością =]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że Warszawa tak daleko... Niebawam zaczynam z uczniami omawianie tej lektury. Ale „Yes, yes, yes!” dla mnie byłoby ostatnim argumentem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.