Pozycja materiału w rankingach:
Na DVD ukazał się film Jacka Koprowicza pod tytułem "Mistyfikacja". Fabuła obrazu zbudowana jest na teorii, że Witkacy (Jerzy Stuhr) nie popełnił w 1939 roku samobójstwa i spędza w ukryciu życie, z jedną ze swoich kochanek - Czesławą Oknińską.
Na ślad artysty trafia w 1968 roku młody funkcjonariusz bezpieki - Łazowski (Maciej Stuhr). Podczas inwigilacji Jerzego Zawiejskiego spotyka inną kochankę Witkiewicza - Zuzę, która pokazuje mu pocztówki, jakie po wojnie wysyłał do niej Witkacy. Analiza grafologiczna potwierdza, że jest on autorem korespondencji.
Artykuły
(775)
Galerie
(89)
Średnia ocen
(3.92)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Kranc 26.02.2011 22:54
Odsyłam do spostrzeżeń na temat osobowości Witkacego zawartych m.in. w dziennikach Gombrowicza i tekstach Brunona Schulza. Dają do myślenia! Znali się bardzo dobrze prywatnie, spotykali, wymieniali poglądami.
Nie bez powodu zresztą byli przedstawicielami polskiej awangardy z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Witkacy, wbrew temu, co piszesz nie był wcale zbyt dobrze odbierany przez ówczesną inteligencję. Może później...Jako twórca zaskakiwał, ale jako człowiek - był pozerem, ciągle wysilony, zarozumiały, nie liczący się z ludźmi, ich odczuciami - osobowość wysoce antyspołeczna, z cechami psychopatycznymi właśnie!! Psychopatia w odniesieniu do Witkacego nie powinna więc budzić Twojego oburzenia, nie stanowi dużego nadużycia.
Dobrze, że za cechami tymi krył się chociaż prawdziwy geniusz a nie pseudointelektualista - bo inaczej ( O ZGROZO!!) cechy te byłyby wysoce drażniące, nie do zniesienia, po prostu obrzydliwe...
Takich „mądrali” bez talentu, pozujących na indywidualności, patrzących na innych z pogardą i niczym nieuzasadnioną wyższością, niestety we współczesnym świecie słowa nie brakuje. Coraz częściej spotyka się ich w internecie - czują się tu jak ryby w wodzie. Ktoś kiedyś napisał, że „WIELKIEMU CZŁOWIEKOWI można więcej wybaczyć” - to prawda. Ale tylko Wielkiemu!
Co do eseju Czesława Miłosza to jest mi bardzo dobrze znany.
Andrzej Klarys 25.02.2011 23:04
Nieprzewidywalność w sensie jakim to rozumiesz to cecha psychopatii - a ta jak wiadomo nie jest ani wyuczalna ani rozwijalna myślowo.
Byl przewidywalny poprez bohaterów swoich powieści , swój stosunek do fillozofii i sztuki, oraz niedawno wydane "listy do żony". Zresztą prawidowo odbierała go ówczesna inteligencja ( patrz księga pamiątkowa z lat 50 pod red. Kotabińskiego), jak i współczesni biografowie ( Micińska , Błoński)
Stwierdzenia że "zaskakiwał bo taki był genialny czy inne ochy i achy" nie wnosi do dyskusji nic, a tylko Witkiewicza żałośnie "upupia"
Odsyłam do eseju Czesława Miłosza o flozofii Witkiewicza - "Granice sztuki"
Michał Kranc 25.02.2011 22:13
"Artysta, prawdziwy artysta, a nie przeintelektualizowany
młynek mielący automatycznie wszystkie możliwe wariacje
i perturbacje, nie powinien bać się cierpienia"
Nie zgodzę się z internautą Andrzejem Klarysem, że jego samobójstwo było "konsekwencją - zwieńczeniem jego filozofii". Bzdura!Był nieprzewidywalnym człowiekiem -fakt!Zaskakiwał bo taki po prostu był.Nie planował tego.Na tym polegał jego geniusz.Prawdziwy artysta nie dotrze do ściany. Prawdziwie otwarty umysł ciągle odkrywa, penetruje ....
andrzej klarys 12.02.2011 10:48
Samobójstwo było konsekwencją , zwieńczeniem filozofii Witkiewicza. To był tylko mały krok wielokrotnie zapowiadany.
W sprawach filozofii wypowiedział się dobitnie. "Witkacowanie" sztuką to była już tylko forma przetrwalnikowa w oczekiwaniu na to coś, co nagle w Jeziorach się zdarzyło.- Summa przemyśleń własnych i przeżyć z Rewolucji Październikowej, której był świadkiem.
Dotarł do ściany w myśleniu i odczuwaniu a trauma przeszłości wojennych zrobiła swoje.
proste.
Rafał Gdak 23.08.2010 21:34
Co do faktu śmierci się nie spieram w zasadzie. Rozumiem jednak łatwość "produkowania" domysłów. Po pierwsze jedynym świadkiem (oprócz Oknińskiej, która de facto nic nie widziała, bo straciła przytomność) był Ziemlański. Gdyby założyć, że Witkacy chciałby dokonać mistyfikacji nie byłoby większego problemu w przekonaniu go do alternatywnej wersji wydarzeń. Po drugie ciała nigdy nie odnaleziono. To rodziło i rodzić będzie pokusę szukania wyjaśnień. Zresztą to sprawa wtórna, bo sam film bardziej należy odczytywać w innych kontekstach.
Adam Degler 23.08.2010 21:28
Napiszę tak: witkacolodzy nie mają (w większości) wątpliwości co do faktu popełnienia samobójstwa przez Witkacego w Jeziorach.
Rafał Gdak 23.08.2010 21:25
Problem w tym, że jej relacje były niespójne i często wykluczające się :)
Adam Degler 23.08.2010 21:20
Próba sugerowania, że Witkacy nie popełnił samobójstwa to rozsiewanie mało sensownych plotek. Jest dokładna relacja Czesławy Oknińskiej-Korzeniowskiej na ten temat (przeżyła wspólne samobójstwo). Autor "Nienasycenia" zbyt dobrze wiedział, co znaczy dyktat władzy ludowej...
Przegląd filmów Witkaca był na tegorocznym LAF-ie w Zwierzyńcu.
Ewa Szafranowicz 15.08.2010 20:54
zainteresowałeś mnie bardziej niż recenzje z okresu gdy film był w kinach. Obejrzę.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2056)