
Postać Stanisława Ignacego Witkiewicza, a szczególnie jego życie, wciąż intryguje i skupia uwagę. Nie tylko naukowców i artystów. Pomimo upływu lat od jego śmierci, wciąż nie doczekał się on kompletnej biografii. Niektórzy dopatrują się w tym fakcie działania kolejnego witkacowskiego fatum. Inni niestrudzenie poszukują dokumentów i na ich podstawie starają się opisać chociaż fragmentarycznie życie Witkacego.
Do tych ostatnich na pewno należy Janusz Degler. W witkacjanach tkwi niemal od zawsze i trudno się dziwić, że właśnie on - w naturalny sposób - przejął edytorską i biograficzną schedę po Annie Micińskiej. W "Witkacego portrecie wielokrotnym" jest to wyraziście zasygnalizowane poprzez kronikę życia i twórczości, obejmującą lata 1918 - 1939, a więc z pominięciem lat wcześniejszych, szczegółowo przeanalizowanych już przez znakomitą poprzedniczkę. Autor jednak podkreśla, że wiedza o życiu bohatera jego książki wciąż jest uzupełniana, a jego kalendarium z dnia na dzień wzbogaca się o nowe fakty.
Wartość poznawczą tej książki trudno jednak przecenić. Osobowość i sylwetka twórcza Witkacego są nie tylko wnikliwie omawiane, ale i bogato ilustrowane fragmentami listów, opiniami o nim i jego twórczości, a w końcu i cytatami z niej. A więc źródłami, z których wyłania się taki Witkacy, jakiego nie odnajdziemy w powszechnie powielanych sądach, budowanych przeważnie na najbardziej pikantnych szczegółach biograficznych. Tymczasem odsłanianie wielokrotnego - i wieloznacznego - oblicza Witkacego wciąż przynosi niespodzianki.
Degler skupia się na pokazaniu tej pełni. Ze wszystkimi grymasami, fochami, autokreacjami i problemami, z którymi musiał sobie radzić Witkacy w przytłaczającej go szarej codzienności. Dla wielu czytelników zaskoczeniem będzie na pewno jego wrażliwość i uczuciowość, strach przed porzuceniem i odrzuceniem, obawa przed samotnością i marginalizacją, zaprzeczające przecież tak chętnie oglądanemu obliczu skandalisty. Autor, licznie przywołując fakty z życia Witkacego, wiele z nich pozostawia bez komentarza. Pozwala czytelnikowi na weryfikację własnych wcześniejszych sądów lub wyrobienie sobie takich. Bo przecież jakoś trudno pogodzić się z wizerunkiem Witkacego zabiegającego o pieniądze na przeżycie, łatwowiernego i bezradnego wobec oszustów, poszukującego wsparcia przyjaciela w załatwieniu spraw uczuciowych, rozpaczliwie walczącego o zrozumienie u współczesnych. Jakoś trudno patrzeć na Witkacego, jak na... człowieka! Znacznie łatwiej widzieć w nim ucieleśnienie którejś z jego literackich postaci.
Szkice do biografii Witkacego nie są jedynie zbiorem wcześniej opublikowanych materiałów badawczych. Mają przemyślaną konstrukcje i układają się we frapującą - zatomizowaną wprawdzie - opowieść o genialnym człowieku, który musiał stawić czoła nie tylko światu, ale i sobie. Janusz Degler w pełni ten proces dokumentuje, a dodatkowo oferuje narzędzia do ponownych interpretacji twórczości bohatera swej książki. Wydany przez PIW "Witkacego portret wielokrotny" - opatrzony licznymi, po raz pierwszy publikowanymi zdjęciami - jest na pewno lekturą, która zainteresuje nie tylko historyków literatury i witkacologów.