Facebook Google+ Twitter

Witold Pilecki w Warszawie? Walka o pomnik rotmistrza w stolicy

Stowarzyszenie „Młodzi dla Polski”, we współpracy z marką odzieżową Red is Bad, postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o godne upamiętnienie jednego z największych bohaterów w historii Polski.

 / Fot. nieznany, domena publicznaTak to już jest, że czasem pojawiają się na świecie jednostki wybitne. W sposób szczególny przyczyniają się do rozwoju społeczeństwa, wzbogacenia ducha narodu, a czasem nawet jego ocalenia. Jednostki takie wiele razy rodziły się również w Polsce. Rodziły się, walczyły, umierały. Ich dorobek nie pozwala na zapomnienie. W związku z tym tak bardzo podkreśla się konieczność upamiętniania narodowych bohaterów. Do walki o pamięć ostatnio dołączyły Stowarzyszenie „Młodzi dla Polski” oraz marka odzieżowa Red is Bad. Stanęły one niejako w obronie honoru jednego z najbardziej heroicznych Polaków – rotmistrza Witolda Pileckiego.

Nie ma pomnika tam, gdzie być powinien

Pomysł na akcję pod hasłem „Chcemy pomnika Witolda Pileckiego w Warszawie” powstał jako efekt sprzeciwu wobec obecnej sytuacji. – Organizujemy ją, ponieważ naszym zdaniem postać rotmistrza Pileckiego jako symbolu niezłomności, odwagi, poświęcenia zasługuje na najwyższe honory w wolnej Polsce – mówi w rozmowie z W24 Sebastian Kaleta, prezes Stowarzyszenia „Młodzi dla Polski”. Według organizatorów, niedopuszczalne i niewyobrażalne jest pominięcie wątku rotmistrza Pileckiego w procesie współczesnego tłumaczenia świata. Tłumaczenie to zaś polega nie tylko na debatowaniu, organizowaniu polemik, konferencji i wykładów, ale również, a może przede wszystkim, na czysto fizycznym obrazowaniu rzeczywistości, historii za pomocą wyraźnych symboli. Wydaje się, że to właśnie one najbardziej wpływają na wyobraźnię ludzką. Stając się częścią miejskiego krajobrazu, automatycznie wnikają w mentalność mieszkańców, mówiąc: „Pamiętamy”.

Nie ma więc wątpliwości, że obiekty takie jak pomniki, wbrew pozorom, są potrzebne i wartościowe. - Pomnik będzie symbolem pamięci oraz wdzięczności. Nigdy nie możemy zapomnieć komu zawdzięczamy wolność, bo zwyczajnie przestaniemy ją szanować – twierdzi Kaleta. Tymczasem, tak jak niekiedy niektórych pomników jest za dużo, tak innych nie ma wcale. I tu wracamy do przykładu Witolda Pileckiego.

Jak twierdzą organizatorzy akcji, Warszawa powinna godnie upamiętnić postać rotmistrza, gdyż to właśnie tu walczył on o wolność narodu w czasie Powstania Warszawskiego i tu został pochowany w zbiorowej mogile. „Mając na względzie, iż życiorys i dokonania rotmistrza mogą, a wręcz powinny, inspirować kolejne pokolenia Polaków i stanowić dla nich wzór bohaterstwa, odwagi, bezinteresowności, poświęcenia i patriotyzmu, inicjujemy akcję, mającą na celu upamiętnienie w stolicy Polski Witolda Pileckiego, jednego z najwybitniejszych Polaków, który za swoją odwagę zapłacił najwyższą cenę właśnie tu, w stolicy” – czytamy na facebookowym fanpage'u akcji.

Dotychczas pomniki na cześć Pileckiego wzniesiono m.in. we Wrocławiu, Krakowie i rosyjskim Ołońcu – miejscu jego narodzin. Jeżeli chodzi o stolicę, na Ursynowie nazwano jego imieniem jedną z ulic, lecz pomnika, jak dotąd, nie postawiono.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Andrzej Chorążewicz: jednoznacznie wskazał Pan powód dla którego "żołnierze wyklęci" byli torturowani, mordowani, wreszcie wymazani z kart historii przez sowietów i komunistycznych zdrajców Polski. Okazuje się, że ten powód ("mordowanie tysięcy niewinnych ofiar") jest właściwie wystarczający, żeby robić czystkę w szeregach patriotów i robić z nich zwykłych morderców. Zatem rozumiem, że postacie takie jak Beria, czy Różański są Panu bliskie (w końcu wymierzali sprawiedliwość "bandytom") - tak wynika z logiki Pana wypowiedzi. A rodziny wcale nie milczą. Są bardzo aktywne w fałszowaniu historii i zacieraniu śladów po zbrodniach na żołnierzach AK. Tadeusz Płużański (autor książki "Bestie") w rozmowie ze mną zacytował krótką wymianę zdań jaką zamienił z rodziną oprawców Pileckiego: "mój ojciec robił porządek z bandytami z AK". Oczywiście, może Pan interpretować historię zajęcia Polski przez sowieckich okupantów w ten sposób. W takiej sytuacji jednoznacznie opowiada się Pan za nimi. Żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo do dowolnych poglądów. Jednak czasem warto spojrzeć na naszą historię nie tylko przez pryzmat ubeckich raportów, usprawiedliwiających każdą zbrodnię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Bo niestety "żołnierze wyklęci" mają na sumieniu tysiące niewinnych ofiar."

Akurat! "Ofiary" to donosiciele i zdrajcy naszej ojczyzny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mogę tylko powiedzieć : NARESZCIE ! Po tylu latach niszczenia pamięci o Rotmistrzu, po obojętności władz III RP, po zdaniach rodzin oprawców, że "ich ojcowie walczyli z bandytami z AK", po hańbiącym milczeniu na temat odpowiedzialności za zbrodnię dokonaną na na naszym bohaterze narodowym, wreszcie może doczekamy się odpowiedniego uczczenia tego niezwykłego Polaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo słuszna inicjatywa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.