Facebook Google+ Twitter

Wizja przyszłości premiera Tuska

Parę dni temu rząd PO podsumował swoje dwuletnie sukcesy.O niepowodzeniach nie mówiono, jeżeli już to w kontekście przeszkód jakie stwarza awanturnicze PiS i nieustająca walka między dwoma ośrodkami konstytucyjnej władzy.

W sobotnie popołudnie premier Tusk zapoznał Polaków z propozycjami zmian ustrojowych jakie chciałby wprowadzić poprzez zmianę zapisów konstytucyjnych. Przedstawiając owe propozycje powoływał się na projekty zmian opracowane przez J. Stępnia, A. Zolla i M. Safjana, którzy proponują ograniczenie władzy prezydenta, wzmocnienie systemu parlamentarno-gabinetowego oraz wybór prezydenta przez Kolegium Elektorów, głowa państwa nie miałaby możliwości odmowy ratyfikowania umów międzynarodowych, jeżeli budziłyby wątpliwości może je skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

Propozycje premiera Tuska

Premier Tusk zaproponował zmiany w Konstytucji, zmierzające do umocnienia władzy rządu i jego szefa czyli tzw. władzy wykonawczej. Według propozycji premiera głowę państwa wybierałoby Zgromadzenie Narodowe. Miałoby być mniej posłów i senatorów. Zmiany dotyczyłyby ordynacji parlamentarnej. Senatorowie wybierani byliby w okręgach jednomandatowych, a przy wyborze posłów miałaby zastosowanie ordynacja mieszana, co doprowadzić może do umocnienia partii silniejszych , słabsze miałyby problem z zaistnieniem w parlamencie. Tusk zaproponował, aby odebrać prezydentowi prawo weta.


Co stanowi w tych kwestiach obecna Konstytucja?

Zgodnie z Konstytucją prezydent jest najważniejszym przedstawicielem władzy w Polsce. Rozdział V (art.od 126 do 145) stanowi o sposobie powoływania Prezydenta i jego prerogatywach. Na szczególną uwagę zasługuje art.127 ust.1, który nadaje całemu społeczeństwu prawo wyboru głowy państwa. Jest to filar naszej demokracji. Prezydent jest konstytucyjnym organem władzy wykonawczej o mocno ograniczonych kompetencjach na rzecz rządu. Na mocy art. 122 ust.5 tejże ustawy, Prezydent RP ma prawo przekazywania do ponownego rozpatrzenia przez Sejm ustawy przedstawionej mu do podpisu. Zawetowana ustawa, z uzasadnioną motywacją, po ponownym rozpatrzeniu i uchwaleniu większością 3/5 głosów, musi być podpisana przez Prezydenta. Zmiana Konstytucji jest sprawą niezwykłej wagi, dlatego obwarowana jest zapisami w Ustawie Zasadniczej w art.235.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

A ja uważam, że wizja D. Tuska, choć nie spełniająca moich nadziei oraz zbyt mało radykalna w aktualnej potrzebie, jest jakby wetknięciem kija w mrowisko wszystkich istniejących na rynku opcji politycznych. Nie wiem, czy tylko taki był sens tych propozycji, ale nawet jeśli tak, to jest to i tak mocno znaczące dla wybrańców jak i społeczeństwa. Kropla drąży skałę. Czy w to możecie uwierzyć? I w realna sytuację na obecnej scenie - tzw. realpolitik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda każdy ma prawo wyboru. A ja wolę coś niż nic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tam wolę brak wizji Tuska niż katastroficzne wizje Kaczorów ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Rafale ja też nie wierze, że wśród wątpliwej jakości naszej klasy politycznej, znajdą się tacy dla których interes Państwa jest ponad wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pełni zgadzam się Pani Magdo, że ustrój nie może być zmieniany na wariackich papierach. Obawiam się jednak, że z uwagi na uwarunkowania naszej rzeczywistości politycznej nigdy nie będzie dobrego momentu na zmiany, bo mamy nieustanną kampanię wyborczą. Podobnie, jak Pani czarno widzę rolę posłów w zmiane konstytucji w tym sensie, że doraźny interes polityczny przesłania im interes Państwa. To czego nam potrzeba to ponadpartyjne porozumienie, które pomoże stworzyć lepszą ustawę zasadniczą. Dość długo obserwuję scenę polityczną, by jednak wyrazić przekoanie, iż nie wierzę, iż będziemy jego świadkami. To smutne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście w Konstytucji należy dokonać pewnych zmian, ale nie na wariackich papierach. To nie jest zmiana godzin przyjęć w jakimś tam gabinecie lekarskim. To zbyt poważna decyzja , mająca wpływ nie tylko na rolę prezydenta czy premiera, to są, a przynajmniej powinny być, decyzje dotyczące państwa i społeczeństwa. Nie wierzę w czyste intencje Tuska , dlatego uważam , że powinna być powołana Komisja Konstytucyjna, bez udziału posłów, którzy Konstytucji nie znają.
Jedną z cech demokratycznego państwa jest podział władzy i szerokie prawa obywatelskie. Jeżeli dzisiaj proponuje się odebrać obywatelom część ich praw to oznacza monopol na władzę jednej partii, chyba żeby zmienić też zasady funkcjonowania wszelkich partyjnych tworów.
Prace nad zmiana Konstytucji nie mogą wyznaczać nazwiska Kaczyńskiego czy Tuska, to powinny być prace nad zmianą państwa z dalekosiężną perspektywą.
Sądzę, że najlepszym system jest system amerykański.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie natomiast wydaje się, że marność frekwencji i aktywności obywatelskiej a tym samym zawłaszczania Państwa przez nieliczne grupy wynika z przyjętego od zarania systemu wyborczego. Niestety zmiana proponowana przez D. Tuska jest minimalna i służyć będzie w dalszym ciągu tym nielicznym i cynicznym "wybrańcom - nie wybrańcom". Wybrańcy, póki co, kpią ze swoich wyborców. I tak będzie póki system nie zagwarantuje pełnej zależności wybrańców od wyborców. Wprowadzenie takiej gwarancji (i to tylko częściowej wg propozycji D. Tuska) dla senatorów nie naprawi Państwa. W dalszym ciągu mamy łykać bezsensowne obietnice bez żadnej odpowiedzialności za ich realizację. Kliki partyjne nie mają żadnych wyrzutów i skrupułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejna zagrywka pana premiera ma na celu przybliżenie jego osoby do fotela prezydenckiego... według sondaży PO, pomimo słabych rządów nadal jest najlepiej oceniane... gdyby udało mu się wprowadzić poprawkę do konstytucji o sposobie wybierania prezydenta, jego marzenia o władzy mogłyby się ziścić... cztery lata temu był tak pewny, że zostanie prezydentem, że długo nie mógł dojść do siebie kiedy okazało się, ze sondaże przedwyborcze także i jego wprowadziły w błąd. Chyba nie chciałby powtórki z rozrywki, więc powziął się zmiany Konstytucji, żeby to co mu się od dawna należy nareszcie się urzeczywistniło. To się nazywa żądza władzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefan Bratkowski:
http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20owszem%2c%20mo%c5%bcliwe%21/
W tym trybie nasz ustrój zbudował w praktyce aż trzy rządy: radę ministrów, kancelarię premiera i kancelarię prezydenta. Ten ostatni - „nad-rząd”, tylko z władzą przeszkadzania, z dublującymi gabinet rządowy ministrami, sekretarzami i podsekretarzami stanu, z osobnym ministerstwem bezpieczeństwa narodowego w postaci BBN, z kilkuset pracownikami, od czasu Wałęsy pochłania olbrzymie, coraz większe pieniądze, dziś - dobrze ponad pół miliarda zł rocznie. Podczas gdy – co wytknął pierwszy przed laty prof. Marek Drozdowski – prezydent Mościcki miał 40 osób kancelarii cywilnej i 20 wojskowej, ja zaś dodam, że miał i prerogatywy nieporównywalnie szersze, bo wydawał rozporządzenia z mocą ustawy (tak promulgował prawo, które było dziełem największych prawników Polski, nie posłów; to była inna koncepcja władz państwa, bliższa ustrojowi prezydenckiemu)."
"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tusk w ogóle nie ma wizji państwa - to kolejna zagrwka PR - wprowadzenie tych zmian jest niemożliwe, choćby ze względu na terminy. Także najwcześniej to w kolejnych wyborach, czyli 2015.
Z resztą najpierw rozmawia się z klubami, tworzy jakiś projekt zmian, a potem się ogłasza... a tutaj tylko puste słowa.
Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.