Pozycja materiału w rankingach:
W programie publicystycznym TVP Polonia, dziś (26 maja 2011 roku) ok. godziny 14, zapytany przez prowadzącą profesor stwierdził, że sprawa wiz w żaden sposób nie powinna być tematem rozmów polsko-amerykańskich.
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 31.05.2011 21:28
Steniu, ponoć Prezydent Obama na jawie ma chęć urzeczywistnić Twoje sny i marzenia Pana Krzysztofa.
Czy to znaczy, że zniosą wizy czy też tylko zrezygnują z odmów ?
Stefania Najsarek 31.05.2011 16:34
@Krzysztof Bień - to proszę mnie ze sobą zabrać, bo obsesyjnie wciąż miewam sny, że ląduję w Nowym Jorku ! :-)))
Krzysztof Bień 29.05.2011 10:16
Od wielu lat moim pragnieniem jest pojechać do ameryki północnej. Chciałbym zobaczyć istniejące tam dziwy natury / pominę jakie/. Ale niestety część tego kontynentu zamieszkuje dziki naród z krótką pamięcią bo nie pamięta bądź nie chce. A to wielcy Polacy przyczynili się w sposób bezpośredni do tego jaka dziś jest USA. Ale wg. przysłowia mądry itd... poczekam. Może zmądrzeją? I jak dożyję. To pojadę spełnić swe marzenia. A wszyscy ci co zniżają się do ich poziomu i proszą ten prymitywny naród o wizy. Niech zrozumieją są pewne granice których się nie przekracza. A o wiele skuteczniejszą jest metoda. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Przysłowia są ponoć mądrością narodu.
Mirosław Krasowski 28.05.2011 17:13
Uzasadnianie przez Amerykanów, że zbyt wielu Polaków chce się załapać na amerykański rynek pracy jest deko przesadzone, choć nie pozbawione pewnej racji. Jednak poniżający dla nas jest fakt odstania długiej kolejki na terenie ambasady USA do okienek, jak kasy biletowe na byle jakim dworcu kolejowym w Polsce. Za co niestety się płaci nie tak małe „myto”, bez jakiejkolwiek gwarancji na pozytywny skutek, czyli otrzymanie promesy. Promesa jest tylko obietnicą nie koniecznie spełnialną. Wizę bowiem otrzymuje się po wylądowaniu na terytorium USA, albo nie. Jeśli nie, wraca się w ramach opłaconego biletu lotniczego do Polski, albo zalicza się niezbyt przyjemny areszt jako np. terrorysta jakiejkolwiek proweniencji. Amerykański rynek pracy nie jest specjalnie atrakcyjny dla Polaków, którzy raczej nie są terrorystami, a wręcz przeciwnie – dziwnie bezkrytycznymi apologetami Ameryki w wydaniu USA. Pozdrowienia dla Amerykanów – cheerio!
Robert Grzeszczyk 27.05.2011 20:36
Anno, oczywiście że gospodarka a nie mogiły - co dominuje w pierwszych godzinach wizyty. Nasza gospodarka - to walka o amerykański lub francuski atom a nie o własne stanowienie i samowystarczalność energetyczną w oparciu o własne zasoby.
Własnie usłyszałem w telewizorze kolejną gadająca gębę, że powinno nam zależeć na amerykańskiej technologii przy dobywaniu gazu łupkowego. Za chwilę obok takiej gęby zobaczymy rozłożone nogi. Przepraszam za brzydkie skojarzenia, ale trochę denerwująca ta nasza niezawisłość i jej specyficzne poczucie u wielu "prawdziwych" Polaków.
Natomiast sprawa wiz wyraźnie pokazuje dualizm świata w jakim się obracamy :(
Anna Krajewska 27.05.2011 18:32
Robercie,cała prawda;)Amerykanie traktują nas tak jak na to zasługujemy(martyrologia,krzyże ,nieustanna walka,wieczne pretensje,obwinianie,niekończące się dyskusje,obrażanie,wszyscy winni,etc)A czym będziemy mocniejsi gospodarczo,tym większy będą mieli do nas szacunek.Co nie znaczy czy kiedykolwiek będziemy dla nich partnerem strategicznym;)
Nie ma sentymentów-tylko i wyłącznie siła gospodarcza;)