Odbiór katastrofy smoleńskiej w świecie jest inny, niż ten lansowany w krajowych mediach. Czy jednak Barack Obama akcentując polską martyrologię nie pragnie upiec własnej pieczeni na lokalnym patriotyzmie?
Artykuły
(95)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.02)
Miejscowość: opole | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
roman koźmiński 28.05.2011 13:51
Miarą naszych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi będzie to czy pozwolą zablokować wydobywanie gazu łupkowego w Polsce.Słychać już niechęć w Rosji Frncji czy Niemczech że to nieekologiczne. Rosja z Niemcami nie po to buduje rure na dnie Bałtyku by konkurował nasz gaz łupkowy.Niedługo dowiemy się co wart jest sojusz Polsko - Amerykański!
levy 27.05.2011 08:05
Bardzo dobry tekst, napisany rewelacyjnym językiem.
Robert Grzeszczyk 26.05.2011 22:48
Nie można przy tym zapominać o roszczeniach starozakonnych i nie tak dawnych przecież obietnicach Tuska, ich zaspokojenia. Te kwiatki w getcie -przypomną Tuskowi o tym, by skrupulatniej wypełniał swą rolę.
Ponadto rolą podstawową Polski w tym przedsięwzięciu, jest to dobrze przygotować meeting i zjazd lokalnych włodarzy. Również to jest nagrodą.
I od razu czujemy się wdzięczni.
Wojciech Arciszewski 26.05.2011 20:46
ciekawy punkt widzenia. Myślę jednak, że najlepiej byłoby by wszyscy nasi rodacy pozbyli się złudzeń. Nie jesteśmy równorzędnym graczem dla żadnego z mocarstw, w tym ukochanej jeszcze do niedawna Ameryki.
Raczej pionkiem w grze. Martyrologiczne gesty Obamy to na pierwszym planie pomnik Bohaterów Getta (obowiązkowy ukłon w stronę amerykańskiej bardzo wpływowej diaspory), a dopiero potem inne miejsca pamięci. Myślę, że katastrofa smoleńska nigdy nie będzie postrzegana na świecie w tak szerokim i dramatycznym wymiarze jak w przypadku części polskiego społeczeństwa , kontestującego obecną koalicję.
A USA dba przede wszystkim o swoje szeroko rozumiane interesy. Po raz drugi nie wierzmy, że ktokolwiek z zagranicy będzie chciał umierać za przysłowiowy "Gdańsk". Dobrze, byśmy właściwie rozumieli te reguły rządzące światowa polityką i potrafili z nich wyciągać to co dla Polski najlepsze. To wymaga i pokory, odwagi, a przede wszystkim mądrości. Martyrologią i katastrofami wiele nie zdziałamy.
A więc cieszmy się z przyjazdu Obamy. To dobre dla Polski, aczkolwiek w ujęciu historii zaledwie symboliczny geścik, oby nie ulotny.