Facebook Google+ Twitter

Wizyta w supermarkecie, czyli manipulacja ludzkim umysłem

Zakupy – słowo które u niektórych wywołuje gęsią skórkę, dla innych jest ulubioną częścią dnia, lekarstwem na depresję, dla jeszcze innych, sposobem na wydanie oszczędności. Czy warto ulegać pokusie i kupować wszystko na promocjach?

Supermarket / Fot. Piotr PietkiewiczZaplanowane zakupy unikną niespodzianki przy kasie

Tylko nieliczni wchodząc do supermarketu, mają ze sobą przygotowaną wcześniej listę zakupów. Większość ludzi błąka się po ogromnej przestrzeni, między wysokimi półkami w poszukiwaniu różnorakich produktów, niekoniecznie niezbędnych do życia. Specjalistyczna muzyka, odpowiednio dobrana do sytuacji w jakiej się znajdujemy, jeszcze bardziej „ułatwia” nam wrzucanie, coraz większej ilości towaru do głębokiego wózka. Jednak aby znaleźć upragnione masło, musimy przejść przez cały ten kolorowy świat wysokich półek, niskich cen, promocji, obniżek. Po dotarciu na długo poszukiwany dział zaczynamy rozpaczliwie szukać wolnego miejsca w wózku, gdzie wyląduje poszukiwana kostka. W długim oczekiwaniu w kolejce do kasy z nudów wybieramy ulubioną gumę do żucia, z wysoką marżą nałożoną przez sklep.

To tylko kilka ze sztuczek wykorzystywanych w największych sieciach supermarketów. Nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy poddawani takiej manipulacji.

Dobra reklama

„Radości nigdy dość”, „Wiem, że dobrze jem”, to tylko niektóre z haseł promujących żywność z którą mamy do czynienia na co dzień. Wybierając np. tabliczkę czekolady kierujemy się nie tylko producentem, lecz także apetycznym zdjęciem i bogatą kolorystyką etykiety. Czy warto zaufać reklamie w telewizji lub nowoczesnej grafice na opakowaniu skoro nic nie wiemy o składnikach znajdujących się w artykułach spożywczych?

Dział mięsny

Niska cena nie zawsze jest głównym wyznacznikiem jakości. Po przeczytaniu składu dowiadujemy się, że głównym składnikiem parówek jest woda. A co z mięsem? Zostało oddzielone mechanicznie. Oznacza to, że dostaniemy gratis zmielone fragmenty skór oraz pazurów. To jednak nie wszystko. Litera E, pojawia się tak często, że można by się zastanowić czy nasz produkt który trzymamy w rękach nie jest bombą biologiczną szkodliwą dla zdrowia.

Zachowajmy rozwagę przy naszych zakupach czytając skład produktów i stosując się do listy zakupów, a nie będziemy zaskoczeni wysokim rachunkiem za tandetny towar.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.