Facebook Google+ Twitter

Wkrótce wystartuje festiwal Camerimage. Do Bydgoszczy przyjedzie 500 operatorów

Bryan Adams, Vittorio Storaro, Paul Bettany, Ryszard Horowitz, Bartłomiej Topa - to tylko część gości Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage w Bydgoszczy.

https://flic.kr/p/qyB8aZ / Fot. Iwan Gabovitch/CC BY 2.014 listopada w Operze Nova rozbłysną światła, a przed nią rozwinie się czerwony dywan. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage zostanie uroczyście otwarty już po raz 23., a w Bydgoszczy po raz szósty.

Bryan Adams, Vittorio Storaro, Paul Bettany, Ryszard Horowitz, Bartłomiej Topa - to tylko część gorących nazwisk tegorocznej imprezy. Kochający kino podczas festiwalowego tygodnia obejrzą ponad 300 filmów, impreza będzie podzielona na 11 konkursów - w tym jeden nowy - Konkurs Pilotów Seriali. O Złote Żaby będą rywalizowały najlepsze produkcje mijającego roku. Do Bydgoszczy przyjedzie półtora tysiąca gości z zagranicy, w tym 500 operatorów i pół tysiąca osób z branży filmowej. - Swój przyjazd zapowiedziało tysiąc studentów - mówi Dariusz Kuźma, rzecznik imprezy.

- Wydaliśmy ponad cztery tysiące akredytacji i szacujemy, że sprzedamy kilkanaście tysięcy pojedynczych biletów. Poza tym w tym roku zostanie przyznanych aż osiem nagród specjalnych. To ich rekordowa liczba. Kto znajdzie się wśród laureatów? Wyróżnienie za szczególne osiągnięcia w dziedzinie tworzenia wideoklipów otrzyma Martin Coppen, twórca klipów dla takich artystów, jak Marylin Manson, Metallica, David Bowie. Nagroda dla wybitnego duetu twórców trafi do Vittorio Storaro i Madżida Madżidiego, którzy na festiwal przyjadą ze swoim nowym filmem. Nagrody dostaną także Eve Stuart, scenografka takich obrazów, jak np. „Jak zostać królem” i „Nędznicy”, Walter Murch, montażysta „Czasu apokalipsy” i Marcel Łoziński za wybitne osiągnięcia w dziedzinie dokumentu. Po raz pierwszy w historii imprezy zostaną nagrodzeni producent filmowy i kostiumograf.

- W tej pierwszej kategorii wyróżnimy Franka Spotnitza, producenta „Z Archiwum X”, a w drugiej Sandy Powell, która stworzyła kostiumy m.in. do „Aviatora” i „Zakochanego Szekspira” - mówi Marek Żydowicz, dyrektor festiwalu. Dla widzów przygotowano retrospektywy twórczości m.in. Marcela Łozińskiego, przeglądy kina estońskiego i filmów basenu Morza Bałtyckiego, a także specjalny pokaz filmu „11 minut” Jerzego Skolimowskiego, który powstał we współpracy z fundacją Tumult i festiwalem Camerimage, a który będzie walczył o Oscara. Skolimowski spotka się z publicznością pod koniec festiwalu. Na początku za to, jeszcze podczas gali otwarcia, obejrzymy jeden z najciekawszych tegorocznych filmów - „Miasto szpiegów”, najnowszą produkcję Stevena Spielberga. Dzień po otwarciu imprezy przeniesiemy się z Bydgoszczy do Torunia, żeby obejrzeć wystawę zdjęć Sandro Millera „Malkovich, Malkovich, Malkovich”.

Początek o godz. 18 w Galerii Tumult. Wstęp wolny. Następnego dnia o godz. 18 w toruńskim CSW pojawi się za to sam Bryan Adams, żeby otworzyć swoje dwie wystawy. Jeśli chodzi o aktorów, swoją obecność potwierdzili Brytyjczyk Paul Bettany („Avengers: Czas Ultrona”) oraz Giovanni Ribisi („Avatar”). Ponadto przyjadą do nas jeszcze Magdalena Boczarska, Małgorzata Foremniak, Wojciech Mecwaldowski, Bartłomiej Topa, Ryszard Horowitz i Ryszard Bugajski.


Podczas konferencji prasowej tegorocznego Camerimage nie mogło nie paść pytanie o to, jaka będzie przyszłość imprezy. Umowa na organizację festiwalu w Bydgoszczy obowiązuje do 2017 roku. Wiadomo już, że Bydgoszcz nie zbuduje centrum kongresowego, od którego niejako Żydowicz uzależniał pozostanie z imprezą w Bydgoszczy. A Wacław Kuczma, który w styczniu obejmie fotel dyrektorski w CSW w Toruniu liczy na bliską współpracę z Żydowiczem. Czy to znaczy, że impreza wróci do Torunia, np. do sali na Jordankach?

- Co roku mam ten sam problem, bo Opera Nova nie jest przystosowana do organizacji takich przedsięwzięć, jak Camerimage - komentuje Żydowicz. - Miejsca jest za mało, kabiny operatorskiej nie ma, gimnastykujemy się, żeby to wszystko wyszło. Boję się, że Bydgoszcz ogarnia coraz większa ciemność. Jeśli nie będzie miała czegoś, dla czego będą się tu zjeżdżać turyści, to nie widzę nadziei. A takim miejscem mogło być centrum kongresowe zaprojektowane przez światowej sławy architekta. Natomiast sala na Jordankach? To nie jest dobry obiekt, ale jeśli coś by się tam zmieniło, to być może.

Joanna Pluta (aip)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.