Facebook Google+ Twitter

Władimir Putin - najsilniejszy kandydat na prezydenta

Rosyjska demokracja w ocenie przedstawicieli Rady Europy wymaga zmian. Teraz Władimir Putin, który chce powrotu na Kreml, zaczął mówić, że system polityczny Rosji wymaga demokratyzacji. Przyznaje również, że "głównym problemem" Rosji jest "systemowa korupcja". Chce wszystko to zmienić, gdy będzie prezydentem.

Premier Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, to człowiek o wielu talentach i ogromnej odwadze. Pokazał Rosjanom, że potrafi kierować nie tylko państwem, ale i najnowszą techniką ciężkich pojazdów transportu leśnego, górniczego, pływającego i lotniczego. Mógłby być doskonałym odkrywcą w archeologii morskiej. Któregoś dnia wszedł pod wodę i od razu wynalazł na dnie morskim tajemnicze amfory sprzed setek lat. A co potrafi na polowaniu w głębokiej tajdze, to wprost nie do wiary, niedźwiedzie i tygrysy wchodzą mu na linię strzału, a on do nich z szacunkiem. I te jego chwyty w dżudo. Stały się już przysłowiowym chwytem syberyjskiego niedźwiedzia.

Odwagą premiera Putina jest m.in. odbieranie na luzie krytykę czołowych polityków Zachodu, w tym USA, rosyjskiej demokracji, w której wszystko można pod warunkiem, że Kreml pozwoli. Można więc mówić co się chce, można krzyczeć, pisać i być na demonstracjach antyputinowskich w Moskwie i innych wielkich miastach Federacji, można nawet w internecie wypisywać i śpiewać o sfałszowanych wyborach parlamentarnych. Można, bo premier Putin pozwala. Pozwala swoim przeciwnikom kandydować na prezydenta Rosji, gdyż ma pewność, że nikt mu nie jest w stanie zagrozić. W marcu, mimo nieustających protestów, zostanie ponownie wybrany.

Władimir Putin to swój chłop. Zagra na pianinie, zaśpiewa i zatańczy. A jak trzeba, wypije sztakana za zdrowie Ojczyzny, partii i Narodu. Pokazał się publicznie z takimi możliwościami kilka razy w telewizji. Wódka w Rosji jest takim napojem popularnym, jak we Francji, Włoszech czy Hiszpanii wino i szampan. Pije się jej dużo, zawsze i wszędzie. Nie brakuje kawałów na ten temat. Jeden z nich całkiem poważny – traktuje obrazek z wojska. Oficer rosyjski ma wytłumaczyć żołnierzom zniszczenia wywołane bombą atomową. Zaczyna: "Żołnierze! Wyobraźcie sobie dwadzieścia... nie, pięćdziesiąt... nie, sto skrzynek wódki, których nie ma kto wypić".

Bardzo popularny żart rosyjski dotyczy pijanych mężów, których żony są bezradne. Któregoś dnia, załamana Rosjanka, żona Aloszy, zmusiła męża do przysięgi: "Klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz". Klęczy Alosza i przysięga: "Już więcej pić nie będę. Ale mniej też nie". Być może także z tych powodów, a być może nie, premier Władimir Putin dostał niedawno od ministra nietypowy prezent. Otóż minister środowiska wręczył mu hermetyczną próbkę, zawierającą wodę z podlodowcowego jeziora Wostok z Antarktydy – cytuje tvn24 za rosyjską agencją RIA Novosti.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

I tym sposobem otumani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech, te nieznośne kremliny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.