Pozycja materiału w rankingach:
Za kilka dni, 26 marca, minie 10. rocznica wyboru Władimira Putina na prezydenta Rosji. Z tej okazji przygotowałam cykl artykułów o okolicznościach, które do tego doprowadziły. Dziś część I.
Artykuły
(22)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.07)
Wiek: 27 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Kowalczyk 27.03.2010 18:58
Hmmm - jak to jest, że Czeczeńcy to bojownicy o wolność [ciekawe co o tym powiedzą czeczeńskie kobiety...] a Talibowie to terroryści. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
Robert Grzeszczyk 21.03.2010 18:43
Też mi się wydaje, że warto co rusz przypomnieć czyny naszego sąsiada. Dobrze by było przypominać je samym zainteresowanym również. Dlatego należy skończyć z malkotenctwem i wzmocnić nasz kraj. Dreptanie w miejscu lub jawna targowica - temu nie służą.
Autor usunął profil 21.03.2010 15:44
...swoją drogą, mówiąc w kwestii wygranej przez niego wojny w Czeczenii, nie trzeba było być wybitnym strategiem aby zauważyć, że wojska pancerne to najgorszy z możliwych sposobów walki z oddziałami partyzanckimi.
Autor usunął profil 21.03.2010 15:37
Zgodzę się z przedmówcą. Czeczenia jest ważnym punktem na rosyjskiej geopolitycznej mapie regionu, która to kwestia zwłaszcza w polskich mediach często jest upraszczana. Putin to utalentowany polityk i strateg, a dowodem jest chociażby jego gra wobec państw UE, którą puki co Kreml wygrywa.
Tomasz Kowalczyk 21.03.2010 15:22
W kwestii komentarza: z wydźwięku tekstu rozumiem, że przeszłość Putina (agent KGB - choć może raczej zawodowy oficer i szef komórki w Berlinie) jest tu przedstawiona jako minus bez zwracania uwagi an to, że kadry KGB były najlepiej wyszkolonymi i przygotowanymi kadrami w ZSRR. Wart do tego wspomnieć, co Władimir Władimirowicz robił później - ale to dla zainteresowanych, swoją drogą były prezydent Rosji ma piekielnie ciekawą biografię.
W kwestii wojny czeczeńskiej warto także odnieść się do mniej spiskowych teorii - na przykład wspomnieć o istotnej roli maschadowskiej Czeczeni na rynku producentów narkotyków. No i o tym, że w strategicznych założeniach polityki rosyjskiej nie ma możliwości "wpuszczenia" Zachodu na Kaukaz. Prawda jest brutalna, ale dla Rosji to kwestia podstaw polityki obronnej.
Nie chcę tu usprawiedliwiać rosyjskich działań w Groznym, rządów Kadyrowów itp. Ale większość zdarzeń w polityce nie jest czarno-biała. No i co by nie mówić, w przeciwieństwie do poprzedników Putin wojnę w Czeczenii wygrał. Pozdrawiam cieplutko:)
Agnieszka Nowicka de Poraj 21.03.2010 12:12
Chodzi o sprawowanie pewnej funkcji. Władimir Putin był najpierw agentem KGB, później pracownikiem i w końcu dyrektorem jej sukcesorki Federalnej Służby Bezpieczeństwa. W praktyce niewiele się zmieniło, ale formalnie to dwie różne organizacje.
Zresztą czy nie mówimy "były premier", " były minister spraw zagranicznych" o osobach wcześniej sprawujących te funkcje, a jeszcze żyjących?Co do kucharza. Można być najpierw kucharzem, a potem fryzjerem. Nie jesteśmy przypisani do pierwszej sprawowanej przez nas w życiu funkcji;)
Autor usunął profil 21.03.2010 11:44
W kwestii formalnej.
Nie można być byłym agentem KGB jeśli się jeszcze żyje, tak jak nie można być byłym kucharzem.
Co się człowiek nauczył i jak ukształtowała się jego osobowość pozostanie w nim na zawsze. Polecam biografię W. Putina, najmłodszego (prawdopodobnie) członka KGB w historii.
Groźna luka w Windows 7! Uruchamianie aplikacji bez logowania!
(odsłon: +258)